Przypadek Waszti..

Kim była Waszti, dowiadujemy się z lakonicznej o niej wzmianki z Księgi Estery. Otóż była to żona króla Achaszwerosza, jaśnie panującego w stu dwudziestu siedmiu prowincjach, rozciągających się od Indii aż po Etiopię, jak podają źródła historyczne w okresie od 486 r. przed Chrystusem.

Na wydanej przez siebie uczcie, gdy już wszyscy podochocili sobie winem, król Achaszwerosz zażyczył sobie, aby jego żona Waszti okazała się w całej swej krasie publicznie. Biblia o tym nie informuje, ale są źródła, które mówią, że chodziło o pokazanie się nago, co najwyraźniej nie przypadło do gustu samej królowej.
Nie wiadomo, czy mogła się ona obawiać nawet utraty życia, po sprzeciwieniu się królowi, wobec wszystkich jego znamienitych gości, co podważało w jakimś stopniu jego autorytet, ale z pewnością musiała się ona liczyć z poważnymi konsekwencjami takiej odmowy.

W moim odczuciu był to akt desperackiej odwagi chwili, ale być może królowa liczyła, że z czasem jej piękność uśmierzy królewskie niezadowolenie?

Możliwe, że tak by się nawet mogło stać, skoro czytamy w 2 rozdziale Księgi Estery, że po jakimś czasie gniew króla ustał, ale otaczali go doradcy, którzy mieli jak widać z dalszej treści tej księgi, ogromny wpływ na decyzje króla, i sprawy potoczyły się według ich sugestii. Do realizacji doszedł plan odsunięcia Waszti od godności pierwszej żony króla i zastąpienie jej nową wybranką, została nią Estera, która później odegrała znaczącą rolę, aczkolwiek zostało jej dane do zrozumienia, że po to właśnie dostała swoją szansę.

Jak podają źródła pozabiblijne, np. Herodot, Achaszwerosz był człowiekiem, dumnym, kapryśnym i zmysłowym, ulegającym namowom i wpływom zarówno swoich doradców, jak i kobiet ze swego haremu. (Czytamy o tym tutaj. 

To nie jedyna decyzja, która zapadła po owym wydarzeniu, na uczcie Achaszwerosza, bo za poradą jednego z królewskich ‚mędrców znających się na prawie’, bicz osądu spadł również na wszystkie kobiety zamieszkujące w jurysdykcji króla, aby przypadkiem żadnej z nich nie przyszło do głowy sprzeciwianie się ich mężom.
Tego chyba Waszti nie przewidziała, bo możliwe, że zapomniałaby na chwilę o swoim wstydzie, dla dobra ogółu kobiet, jak zrobiła to na przykład, w innych czasach lady Godiva, dla złagodzenia podatków, które chciał nałożyć jej ekscentryczny mąż na ludność, a miał tego nie zrobić, pod warunkiem, że jego żona przejedzie na koniu nago przez okolicę.

W niektórych rejonach świata, to zarządzenie, ( dotyczące posłuszeństwa mężom) ma daleko idące konsekwencje nawet do dnia dzisiejszego. Nawet widać niekiedy próby implementowania tego starożytnego zwyczaju w środowiskach chrześcijańskich, bez oglądania się na kontekst kulturowy, pod pretekstem bycia w zgodzie z poradami na temat uległości żon, wobec mężów, i bez zadania sobie trudu zbadania skąd takie drakońskie, ( drakoniańskie?..) zwyczaje się wzięły.

Kontekst kulturowy, zawiera w sobie zwyczaje, miejsca, i okresy występowania. Dlatego jest bardzo istotnym, aby odczytywać informacje ze starożytności, biorąc to pod uwagę.
Trudno w obecnej, tak zwanej cywilizacji, (tam, gdzie ona występuje), oczekiwać, przykładowo; że żony będą mówić do mężów per :panie, jak to czytamy w 1 Piotr. 3;6, ( no chyba, że w ramach czułych żartów pomiędzy małżonkami).

Trudno oczekiwać, że będziemy powracać do starożytnego rozumienia bycia przez męża ‚głową’ żony, którą niektórzy chcieliby rozumieć jako sprawowanie władzy absolutnej nad żoną, w różnych aspektach życiowych.

Słyszałam już konserwatywne głosy, że ‚w małżeństwie nie ma partnerstwa, bo to mąż jest głową żony’. Jednak tu nie chodzi o tworzenie hierarchii w rodzinie, ale o różne zadania.
Inne spełnia mężczyzna, a inne kobieta, natomiast oboje współdziałają w partnerstwie i dobrze jest, jeśli się w tym dogadują.

Wracając do postaci Waszti, patrząc na te opisane wydarzenia, dochodzimy do konkluzji, że bycie kobietą , nawet najpiękniejszą, i nawet na wysokiej pozycji, nie było gwarancją udanego życia, o ile była to pozycja zależna od mężczyzny i jego kaprysów.

Być może gdyby Waszti była królową samodzielną, jak na przykład królowa Saby, to miałaby więcej swobody? Również w wyrażaniu swojej woli, wobec ewentualnych, niekoniecznie najmądrzejszych męskich sugestii, czy decyzji.

No i to chyba jest taka ponadczasowa lekcja dla tych kobiet, które cenią sobie bezkompromisową możliwość działania, według własnego uznania, w miarę swej pozycji i możności.

Od czasów królowej Waszti zmieniły się pewne zwyczaje, przynajmniej w naszym geograficznym położeniu, ale role współczesnej kobiety ciągle są trudne i wygląda na to, że stają się coraz trudniejsze. Biblia przestrzega, że przy końcu czasów będzie najtrudniej, i to właśnie kobietom.
Mat. 24:19
19. Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach.

5 przemyśleń nt. „Przypadek Waszti..

  1. Polecam zgłębienie zagadnienia tzw. Kodu Estery.
    ———————-
    Odpowiedź od Bianki: Dziękuję za inspirujący komentarz.

    Autor książki ‚Kod Estery’ przeprowadził wywiady z kilkoma osobami, na temat tego, jakie są ich odczucia po przeczytaniu książki. Wysłuchałam dwa; pierwszy z Mirelle Darc, która w pewnym momencie stwierdza: ‚Minister z Księgi Estery, który uzyskał pozwolenie na dokonanie zagłady, nazywał się Haman, a w czasach Hitlera, jeden z jego najbliższych pomocników, nazywał się Max Amann. I nagle wszystko robi się tak dziwne, że człowiek zaczyna się zastanawiać.’ – Autor zapytuje: ‚Czy można zatem mówić o przypadku, zbiegu okoliczności? Mirelle Darc odpowiada:’ Według mnie przypadki nie istnieją, są tylko spotkania, znaki. Te przypadki znaki, prowadzą nas do odkrycia jakiejś tajemnicy.Zmierzamy ku czemuś, co zapewne podsuwa nam nasza podświadomość'(..) Materiał tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=Oi1paFUWicI

    W kolejnym wywiadzie, przeprowadzonym z Paulem Amarem w 2013 r., na pytanie: ‚Co najbardziej Pana zainteresowało, wzruszyło w książce?’- odpowiedział on m.in.: ‚(..). To trwanie zła przez wieki dotknęło Żydów – to temat Pana książki, ale może też dotknąć inne narody, inne plemiona. I to dość przerażające, że właściwie od Hamana przez Hitlera, po różnych innych dyktatorów i innych drani, świat naprawdę się nie zmienił. Dalej dobro i zło ścierają się ze sobą. Dowiedziono, że zło zwycięża, I to, że czasem dzięki słabej kobiecie, po prostu kobiecie, może ono jednak nie zwyciężyć. Chciałoby się powiedzieć: szkoda, że nie było Estery w 1940 roku. Po prostu.’
    Materiał tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=ubPoMXDYirc

    To co usłyszałam w powyższych wywiadach, nie czytając jeszcze samej książki, z pewnością zachęciło mnie do jej przeczytania, o ile uda mi się ją gdzieś zdobyć, ale również sprawiło, że sama dziwnie się poczułam, gdyż wczoraj, spontanicznie wysłuchałam wstrząsającego materiału, z kanału Zakazane historie, dokumentu o losie Kresowian z okresu II wojny światowej i wywózek ludności w głąb ówczesnego Związku Sowieckiego. Los tych ludzi, wywleczonych z domów w nocy, i przewożonych w bydlęcych wagonach, był przerażający, trudny do wyobrażenia, i dotknął również moją najbliższą rodzinę.
    Polecam ten materiał tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=D0znFGnJAJQ

    c.d.n.

    1. Książka jest dostępna tu (..)

      —————-

      Odpowiedź od Bianki: Dziękuję, skorzystałam 🙂
      (linka nie publikuję, skoro można go znaleźć samodzielnie w sieci).

  2. c.dn. odpowiedzi od Bianki:
    Te wszystkie historie dziejowych burz, jakoś się z sobą zazębiają, właśnie poprzez to namacalne zło, którego nikt normalny nie chce, ani nie zamierza, a ono skądś nadchodzi i niszczy i burzy to wszystko, co było czyimś zwyczajnym, spokojnym życiem. Czasami zdarza się jakiś promyk światła, zapowiedź ratunku. Mój ojciec, który będąc dzieckiem, jako jedyny z wywiezionej rodziny przeżył, miał sen, w którym zostało mu powiedziane, że całe życie będzie miał trudne jak po cierni, ale w końcu dojdzie do nieba. Można powiedzieć, że dla niego taką Esterą była pewna Rosjanka, której mój tato przepowiedział, że jej mąż wróci z wojny za dwa miesiące, gdy tak się stało, ta z wdzięczności dokarmiała go przez jakiś czas zupą.
    Na kilka lat przed odejściem do wieczności, tato uwierzył w Chrystusa. W dzień, w którym tato odszedł (nad ranem), moja pięcioletnia wtedy córka , gdy się rano obudziła, powiedziała: – Mamusiu, śniło mi się, że Pan Jezus zbawił dziadka! Gdy to powiedziała, po chwili zapytała; – a co to znaczy kogoś zbawić?.

  3. Jestem już po lekturze książki Kod Estery, więc podzielę się tu krótko moją refleksją.
    Oczekiwałam, że książka będzie zawierać info w stylu Kodu Biblii, ale to raczej opis wewnętrznych zmagań: sceptycyzmu kontra wiara przodków, w obliczu odkrywanych wydarzeń historii z czasów II wojny światowej. Autora zaintrygowała zbieżność pewnych wydarzeń, nieprawdopodobna ze sceptycznego punktu widzenia.
    Natomiast ja czytałam tę książkę przez pryzmat mojej wiary, zbudowanej na tym przesłaniu Biblii, że jej przekaz pochodzi z nadprzyrodzonego źrodła, więc tego rodzaju dylematy mnie nie dotyczą.
    Jest kilka ciekawych epizodów, o których nie słyszałam nigdzie indziej, to kolejny brakujący element, w układance o prawdzie dziejów, który jest spójny z informacjami, do których dotarłam w innych miejscach, a dotyczący sposobu działania sił, które mają decydujący wpływ na losy świata, a które pozostają w cieniu. Np. wątek uchylający rąbka tajemnicy, tłumaczącej popularność książki, która od pewnego momentu; po wykonanej na niej korekcie tytułu, i ‚podraswaniu’ stylistycznym samej treści, zaczęła wywierać ogromny ideologiczny wpływ na rzesze zauroczonych nią ludzi, tuż przed wybuchem i w trakcie trwania wojny.

    Autor ma standardowe ( ogólnie proponowane), podejście do niektórych wydarzeń, oraz do datowania, co akurat w tym kontekście nie jest kluczowe. (Datowanie to ciągle działka niszowa, eksplorowana tylko przez niewielu poszukiwaczy prawdy o świecie, i w moim odczuciu, z różnych przyczyn, taka pozostanie, analogicznie do kwestii kształtu ziemi).
    Obecnie można dotrzeć do informacji, które pozwalają zobaczyć szerszy obraz wydarzeń z okresu II wojny światowej, jak i to, co się działo po jej zakończeniu.

    Książka z pewnością warta przeczytania.

    1. Czy nie zastanawia Cię, dlaczego Bóg prorokuje o losach Żydów po przyjściu Chrystusa i posługuje się przy tym częściowo Talmudem? Co z zapewnieniami apostoła Pawła, że nie ma już Żyda ani Greka wśród braci w Jezusie Chrystusie oraz, że chrześcijanie są nowym duchowym Izraelem? Talmud to taka „spisana tradycja ustna” (jakkolwiek dziwnie to brzmi), którą Bóg wg judaizmu przekazał Mojżeszowi razem z Torą pisaną. Na taką tradycję powoływali się faryzeusze, a Chrystus to potępiał.
      ———————-
      Odpowiedź od Bianki: Istnieje nieporozumienie, wynikające z nieznajomości różnicy pomiędzy Pięcioksięgiem Mojżesza, czyli Torą będącą podstawą religii mojżeszowej – mozaizmu, a judaizmem, którego zbiorem tradycji ustnej jest Talmud.
      Mozaizm i judaizm nie są tym samym, mają odrębne źródła.

      Mozaizm to religia objawiona oparta przede wszystkim na Pięcioksięgu, który jest uważany za natchniony przez Boga. A inne księgi ST są traktowane jako cenne historycznie i dydaktycznie, oraz jako przekaz o kulturze tamtych czasów.

      Judaizm natomiast jest oparty o bardzo stare tradycje przed mojżeszowe, obejmujące różne wierzenia innych ludów, i na materializmie.
      Wiedząc to, można lepiej zrozumieć różne dziwne zachowania i praktyki, na przykład oddawanie czci złotemu cielcowi na pustyni, i inne odchylenia w kierunku bałwochwalczym, albo konkretne zachowania niektórych przedstawicieli Sanhedrynu, w stosunku do Jezusa, no a potem próba wywierania nacisków, na uczniów Jezusa, na powrót do niektórych tradycji, którym wierzący w Jezusa, jako uczestnicy Nowego Przymierza , nie musieli już podlegać.

      Wierzący w Chrystusa podążają drogą objawienia o Chrystusie, tak jak kiedyś Abraham podążył za objawieniem o Stwórcy. Dlatego jest napisane: Rzym. 4:16. Przeto obietnica została dana na podstawie wiary, aby była z łaski i aby była zapewniona całemu potomstwu, nie tylko temu, które polega na zakonie, ale i temu, które ma wiarę Abrahama, ojca nas wszystkich,

      a skutkiem tej wiary, którą miał Abraham – że Bóg ma moc uczynić , cokolwiek obiecuje, jak jest napisane:
      Rzym. 4:21. Mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić.
      22. I dlatego poczytane mu to zostało za sprawiedliwość.

      – jest to, że każdy, kto wierzy w Chrystusa, ma dostęp do Ojca, o ile uwierzył obietnicy Bożej o Jego Synu:
      Rzym. 4:23. A nie napisano tego, że mu poczytano tylko ze względu na niego,
      24. Ale ze względu na nas, którym ma to być poczytane i którzy wierzymy w tego, który wzbudził Jezusa, Pana naszego, z martwych,
      25. Który został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego.

      oraz;

      Rzym.5; 1. Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
      2. Dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *