Wszystkie wpisy, których autorem jest Bianka

Śnieżna zima, palmy i ‚dwa błyski’. czyli..

Zanim będę kontynuować zapowiedziany w poprzednim odcinku, ciąg dalszy wieści z niedostępnych i mroźnych rejonów świata; w ramach rozgrzewki, na zasadzie klin-klinem, proponuję najnowsze wieści z południa Europy, z regionu znanego z ciepłego klimatu śródziemnomorskiego, na południu Włoch , w regionie Salento.

Nie wiadomo, czy do zwolenników teorii ‚globalnego ocieplenia’  dotarły już informacje o niezwykle mroźnej zimie, która zapuściła się w rejony, gdzie wcześniej, jeśli już  występowała to w łagodnej formie, (w każdym razie możliwe, że jeśli nawet, to nie ma to wpływu na niewzruszone stanowisko w tej kwestii, bo jeśli jest ono niewzruszone, to żaden atak zimy tego nie zmieni. )
Tymczasem w słonecznym i ciepłym Salento, tegoroczna aura wprawiła mieszkańców w stan zaniepokojenia, a to z powodu tego, co 500 lat temu napisał pewien włoski filozof Matteo Tafuri, w jednym ze swych dzieł, zatytułowanych: Prognoza. To właśnie w tym dziele datowanym na 1571 rok zawarta jest wzmianka o konkretnych zdarzeniach , które będą zapowiedzią zbliżania się końca świata..

Cytuję te prognozę za info:
Salento z palmami i łagodnym południowym wiatrem, śnieżne Salento lecz nigdy nie aż tak. Dwa dni śniegu, na niebie dwa błyski, wiem, że koniec świata jest bliski, ale tęsknić nie będę - brzmi treść przepowiedni Tafuriego cytowana przez „Daily Mail” : ‚Salento of palm trees and mild south wind, snowy Salento but never after the touch. Two days of snow, two flashes in the sky, I know the world ends, but I do not yearn.’

zima-Salerno3

źródło

Oto zaśnieżone południe Włoch( źródło DailyMail)

zima-Salento1

zimawSalento
Zwróćmy uwagę, że oprócz zaśnieżonego Salento,  prognozowane były jeszcze  ‚dwa błyski na niebie’ . (Słowo ‚flashes’  w j. angielskim oznacza też ‚świecić’) . Nie podano tego słowa w j., w jakim zostało napisane, ale   zjawisko na niebie, które można tak określić już występuje, i jest fotografowane w różnych częściach świata. Oto najnowsze fotografie:

słońca-dwa

A tu nawet ‚błysków’ jest więcej..

słońca-dwa.1JPG

Pozostaje nam cierpliwie czekać na ciąg dalszy wydarzeń, oraz kolejne zjawiska, które będzie można obserwować.

Za siedmioma górami.. (c.d. część 4)

Zapraszam niniejszym, na historie opowiedziane przez słuchaczy tej audycji, a może to okazać się,  naprawdę kontrowersyjny dla wielu, materiał..
Historię pierwszą,  opowiedział pierwszy słuchacz, który mieszka w Płn. Kaliforni, a jego rodzina pochodzi z Hawajów: jego mama, która urodziła się w latach 1945, widywała  w dzieciństwie jakieś ‚tajemnicze latające obiekty’, o których oficjalnie nie mówiło się, tak więc jako dziecko wzrastał w  poczuciu, że  nie jesteśmy ‚sami’. Obecnie jest to udowadniane przez tysiące filmów, które w tym temacie są umieszczane na you tube. Słuchacz i inni obserwatorzy mają aparaty, którymi można fotografować techniką ‚sun block‚, aparat wychwyci to, czego nie potrafi ludzkie oko, na przykład zmianę kształtu obiektu (shape shifting). Ten słuchacz jest przekonany, że mamy już obecnych, pomiędzy nami  ‚mieszkańców z galaktyk’. ( To jest właśnie częścią zwiedzenia, bo de facto nie są to istoty z ‚innych galaktyk’, ale z głębin ziemi, które potrafią zamieszkiwać ludzkie ciała. Pan Jezus wyganiał je z ludzi, na przykład do  ciał stada świń, czytamy o tym tutaj:
Mat. 8:28-32
28. A gdy przybył na drugą stronę, do krainy Gadareńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, wychodzący z grobów, bardzo groźni, tak iż nikt nie mógł przechodzić tą drogą.
29. I poczęli krzyczeć tymi słowy: Cóż my mamy z tobą, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?
30. A opodal od nich była wielka trzoda pasących się świń.
31. Tedy go demony prosiły, mówiąc: Jeśli nas wypędzasz, to poślij nas w tę trzodę świń.
32. I rzekł im: Idźcie! A one wyszedłszy, weszły w świnie. I oto cała trzoda ruszyła pędem po urwisku do morza i zginęła w wodach.

Kolejny słuchacz, z Zachodniej Wirginii opowiadał ze strachem w głosie, że wielu ludzi żyje w nieświadomości tych spraw, które dzieją się naprawdę,  a dotyczą one tematu, będącego domeną facetów w czerni, i które wywracają  światopogląd przeciętnego człowieka do góry nogami, i na które chciałby uczulić jak  najwięcej osób, ze względu na to tak realne i poważne niebezpieczeństwo, ujawniające się  w czasach, w jakich aktualnie żyjemy, a rodzaj ludzki powinien dążyć do odkrywania  prawdy, bo jako ludzie -gatunek ludzki), zasługujemy na to, bez względu na jakiekolwiek podziały.

Brzmi to naprawdę serio. ( Uwaga moja)

Zapytany przez prowadzącego audycję, czego tak się boi, odpowiedział, że:  ludzkiego zaślepienia na to, co się wokół dzieje i pozostawaniu w złudnej pewności, że wszystko jest ok, i zaufaniu mainstreamowi, podczas gdy sprawy mają się źle. Słuchacz nie chce nikogo straszyć bez potrzeby , ale uznał, że musi mówić, bo to wszystko co dzieje się teraz, jest zapowiedzią spraw, stojących ‚u drzwi’.
Prowadzący audycję zapewnił tego, mówiącego  drżącym głosem słuchacza, że poprzez właśnie tę audycję, wysłucha tego wiele osób, chociaż należy wziąć pod uwagę, że tego rodzaju wiadomości to ‚drażliwy temat’.  Słuchacz był wiele lat temu wojskowym, ale zrejterował, bo się bał i nie chciał dłużej w tym uczestniczyć. Po tych wydarzeniach i następstwach tej decyzji, (co stanowi osobną historię), podróżował po kraju, dzieląc się tym, o czym miał potrzebę mówić.

Następny rozmówca: Adam z Kaliforni  (z dziewczyną Angelicą w tle, z Nowego Meksyku), podzielił się, jak to określił dziwną historia, która przekazał mu jego dziadek, zanim zmarł. Dziadek pracował w sektorze, o którym nie rozmawiał za wiele, nawet w gronie rodzinnym, ale to było dla rodziny czymś oczywistym. To co ujawnił dziadek, stało się, gdy leżał on na łożu śmierci, więc nie miał powodów kłamać, a wręcz przeciwnie: – był to najodpowiedniejszy moment, aby wyjawić tajemnice, o których musiał milczeć latami. Wcześniej zapowiedział, że pewnego dnia podzieli się czymś, co będzie dziwnie, straszne, ale dopiero, gdy nadejdzie na to odpowiedni czas. W końcu nadszedł ten dzień, gdy umierający dziadek poprosił wnuka, aby wysłuchał, co ma mu do opowiedzenia, zanim wyzionie ducha. Być może dla niektórych będzie to jak opowiadanie pod wpływem  halucynacji, ale jakkolwiek to może zostać odebrane, Adam wierzy, ze dziadek powiedział prawdę. Dziadek zapytał : pamiętasz, jak  opowiadałem, ze byłem na misji  w Arktyce/ Antarktydzie ( w relacji niewyraźnie). Ludzie opowiadali, że jest tam dziura lub dziury w ziemi, i że to jest dziura do piekieł, gdzie są  stworzenia, demony i to był powód tej misji, na którą dziadek został wysłany; aby pilnować tej dziury. (dziur?), aby .. ludzie, którzy  chcieliby  tam się udać,  nie przedostawali  się. To mu zostało przekazane przez kogoś, kto tam był poprzednio na tej ‚warcie’. W tych dziurach – jednej na północy, a drugiej na południu, które łączą się z sobą, zamieszkują  wyglądający jak byty demoniczne. Adama  ta opowieść  przestraszyła, co jest zrozumiałe.
Potem rozmowa słuchacza Adama z prowadzącym audycję, przeszła na Buzza Aldrina i jego alter ego w filmie Toy Story, a następnie o dość sekretnych w szczegółach wizytach  amerykańskich oficjeli na Antarktydzie. W obliczu tego, co powiedział dziadek słuchacza, te wizyty zaczynają mieć jakiś sens, mianowicie wskazywać, że panowie polecieli w ten odludny rejon, nie tylko w celach rekreacyjno-przyrodniczych, ale również, aby obejrzeć to, do czego dostępu , jak się okazuje – strzegą nieustraszeni weterani, zaprawieni do zachowywania tajemnic przed resztą świata.

Buzz Aldrin też już się wypowiedział w temacie Antarktydy ( napisałam o tym w poprzedniej części tego materiału), ale prowadzący audycję jest bardziej skłonny wierzyć dziadkowi słuchacza, który nie miał powodów, aby kłamać na łożu śmierci, a także, mimo, iż musiał utrzymywać szczegóły swojej pracy w tajemnicy całe życie, nawet przed własną żoną,  to przy tej okazji nie okłamywał nikogo, po prostu milczał w temacie, o którym musiał zachować dyskrecję. Osobiście też przychylam się do zdania, że dziadek słuchacza powiedział prawdę.

Następnie powiedziała kilka zdań dziewczyna słuchacza Anjelica, a pytana, co o tej historii sądzi, powiedziała, że napawa ja lękiem, zwłaszcza, że miała już okazję spotkać się sama z jakimiś zjawiskami na niebie, które nie były naturalne.

Zsumujmy informacje: mamy dziurę w Arktyce , połączoną z dziurą na Antarktydzie, które są wrotami do piekieł, a wszystko to jest utrzymywane w tajemnicy, dla dobra tych, którzy chcieliby się tam osobiście pofatygować.

Mam  w tym miejscu  uwagę: jakkolwiek nie wątpię w prawdziwość relacji umierającego dziadka -strażnika dostępu do tych dziur/wrót, to mam jedynie zastrzeżenia , co do intencji, w jakiej  jesteśmy wszyscy tak oszukiwani, pod pretekstem dobra tych, którzy chcieliby tam się tam przedostać. Zaiste naiwna to wymówka, a w dodatku o konsekwencjach daleko gorszych, niż to, że jacyś ciekawscy mogliby tam  rzeczywiście chcieć się zapuścić!

Słuchając dalej relacji, usłyszymy o niezwykłych, dużych stworzeniach, które zamieszkuja te rejony, które wyglądają.. demonicznie. (Nie chodzi w tym przypadku o szaraków, czy reptilian).

Zobaczmy, co Google earth pokazuje nam fragmentarycznie, bo mimo, iż wiemy, że wiele na tej magicznej kulce nie zobaczymy, to i tak, to, co widać daje już do myślenia; obok piramid na Antarktydzie, widzimy też te dziwne stwory:

antarktyda-troll2a

antarktyda-troll3a

antarktyda-troll4a
Końcowe konkluzje słuchacza: cokolwiek to jest, jeśli chodzi o stworzenia (stwory), czy inne wymiary  dziadek ostrzegał, jako swój ostatni przekaz, leżąc na łożu śmierci,  że to, co w tych rejonach  dzieje w Arktyce, czy na Antarktydzie, czy  – jak to zostało powiedziane – gdziekolwiek to jest – to jest tam dziura prowadząca do piekieł, i byty wyglądające demonicznie, które tam egzystują, czymkolwiek one są, a wobec tego wszyscy jesteśmy ,co do tych spraw oszukiwani.
Prowadzący na koniec zachęca, aby podzielić się tymi wiadomościami z innymi, co też niniejszym uczyniłam, a wnioski pozostawiam Gościom mojego bloga.

Jako bonus do materiału: ciekawy fragment filmowy od minuty podanej na zdjęciu:

btw1

P.s. ( prowadzący audycję i słuchacze oscylują w modelu heliocentrycznym),

c.d.n.

Za siedmioma górami.. c.d. (cz.3)

Zanim zacznę opowieść o tajemniczych i morderczych plazmozaurach, występujących na Antarktydzie, w ramach  zilustrowania tego, że na świecie są takie niezwykłości, o których -jak to powiada znane powiedzenie: ‚filozofom się nie śniło‚, proponuję zdjęcie hybryd, których istnienie poza czasami antycznymi, może wywoływać niedowierzanie, a jednak..  Poniższy materiał w nawiązaniu do tematu ośmiornicy-giganta z jeziora Wostok, które oficjalnie ‚nie istnieje’, o którym wspomniałam w poprzedniej części serii: Za siedmioma górami..

hybrid-human-octo

źródło

Poniżej roponuję  wysłuchać relacji pewnej osoby, o zachowaniach istot ‚ośmiornicowatych’, albo -jak to zostało określone- ‚prawie z rasy ośmiornic’, (to też wyjaśnia, skąd się ‚naturalnie’ może wziąć taka hybryda - uprzedzam, że materiał jest przeznaczony dla osób dorosłych o silnych nerwach). (materiał od minuty podanej na screenach).

octopus-man

octopus-mam1

źródło

Plazmozaury
O plazmozaurach dowiadujemy się nie z pierwszych stron gazet, ani z podręczników, aczkolwiek znane są już ekipom badaczy radzieckich od końca lat 50-tych, oraz amerykańskich od lat 60-tych, a nawet podejrzewa się, że jakieś ‚anomalie’ mogły być przyczyną zaginięcia ekspedycji Roberta Scotta w 1912 roku, mimo, że wersja oficjalna mówi inaczej.
Zobaczmy, jak to tajemnicze wydarzenie przebiegło w wersji ekspedycji radzieckiej: ‚Nieprzyjemności zaczęły się dopiero, gdy rozbiliśmy obóz w punkcie naszego celu, czyli na południowym biegunie magnetycznym. Wszyscy byli wyczerpani, dlatego wcześnie położyliśmy się spać, ale nikt jakoś nie mógł zasnąć. Odczuwając nieokreślony niepokój, wstałem i wyszedłem z namiotu.

W odległości około 300 m od naszego pojazdu zobaczyłem dziwną, świecącą kulę. Podskakiwała, niczym piłka futbolowa, tylko że była ze sto razy od niej większa. Krzyknąłem i wszyscy wybiegli na zewnątrz. Kula przestała skakać i powoli potoczyła się w naszym kierunku, w ruchu przekształcając się w coś, co przypominało kiełbasę.

Zmienił się też jej kolor – stał się ciemniejszy, a w przedniej części „kiełbasy” pojawił się otwór podobny do paszczy, ale bez oczu. Śnieg pod „kiełbasą” skwierczał, jakby była rozżarzona. Paszcza poruszała się i wydawało mi się, że coś mówi…

Fotograf ekspedycji Sasza Gorodecki poszedł do przodu ze swoją kamerą, chociaż kierownik grupy wołał, aby ten pozostał na miejscu. Sasza szedł jednak dalej pstrykając zdjęcia. A ta sztuka… Błyskawicznie zmieniła kształt – wyciągnęła się w wąską taśmę i wokół Saszy powstała aureola, niczym na głowie świętego. Pamiętam, jak on krzyknął i upuścił aparat…

W tym momencie rozległy się dwa wystrzały – strzelali Andriej Skobielew i nasz lekarz Roma Kustow. Wydawało mi się, że strzelali bombami, taki był huk. Świecąca taśma jakby spuchła, na wszystkie strony poleciały iskry i jakby krótkie błyskawice.

Rzuciłem się do Saszy. Leżał twarzą do dołu, był martwy. Tył głowy, dłonie i – jak się później okazało – całe plecy, były dosłownie zwęglone, a z polarnego kombinezonu pozostały łachmany.

Próbowaliśmy nawiązać łączność radiową z naszą stacją „Mirnyj”, ale nic z tego nie wyszło. Nigdy nie spotkałem tak gwałtownej burzy magnetycznej. Trwała trzy doby, które spędziliśmy na biegunie. Aparat fotograficzny był zniszczony, jakby piorun go trafił. Lód i śnieg, tam gdzie przesunęła się „taśma”, wytopił się, tworząc koleinę o głębokości pół metra i szerokości do dwóch metrów. Saszę pochowaliśmy obok miejsca postoju.

Następnego dnia kula pojawiła się znowu. Szybowała nad mogiłą naszego kolegi. Kustow i Borysow zaczęli strzelać do niej z karabinów. Nagle, wprost z powietrza zmaterializowała się jeszcze jedna kula. Historia powtórzyła się. Nad głowami mężczyzn pojawiły się błyski, rozległ się hałas i obaj padli martwi na ziemię.

Kule zniknęły, a w powietrzu pozostał zapach ozonu, jak po silnej burzy. Skobielew, który robił zdjęcia, leżał kilka metrów od nich. Żył, ale całkiem oślepł i na dodatek absolutnie przestał być sobą; zachowywał się jak małe dziecko, nic nie jadł, pił tylko wodę i wkrótce zmarł.

Po powrocie do bazy, postanowiliśmy wszystko opowiedzieć kierownictwu. Ku mojemu zdziwieniu, w „Mirnym” wysłuchali nas uważnie i uwierzyli. Nikt nie próbował zakwestionować prawdziwości naszych słów. Ale nowej ekspedycji na biegun już nie wysłano.’

Z wersji amerykańskiej możemy się dowiedzieć: Kolejna grupa badaczy wyruszyła na biegun południowy z amerykańskiej bazy w 1962 r. Amerykanie wzięli pod uwagę smutne doświadczenia radzieckich kolegów – zabrali najlepsze wyposażenie, 17 osób poruszało się trzema pojazdami, zapewniono im stałą łączność radiową.

W tej wyprawie nikt wprawdzie nie zginał, ale jej uczestnicy wrócili po trzech tygodniach tylko jednym pojazdem, w stanie pełnego otępienia. Do tej pory nie wiele wiadomo, co tam zaszło. Ewakuowano ich pilnie do USA i odesłano na rehabilitację do kliniki psychiatrycznej. Sprawę utajniono. Można przypuszczać, że amerykańskim polarnikom też przytrafiło się spotkanie z kulami-zabójcami.Robert Scott

Drugim człowiekiem, który dotarł do bieguna południowego był angielski badacz Robert Scott w 1912 r. Na drodze do bieguna jego ekspedycja straciła jednego tylko człowieka. Postawiwszy flagę podróżnicy wyruszyli zaraz w powrotną drogę i … zaginęli. Według oficjalnej wersji, Scott i jego towarzysze zboczyli z drogi, skończyły im się zapasy żywności i zamarzli. Istnieją jednak podejrzenia, że mimo burz i niepogody polarnicy stykali się z jakimiś niewyjaśnionymi anomaliami i w rezultacie ginęli jeden po drugim.
źródło

O tym – co to było? – próbował naukowo wypowiedzieć się jeden z fizyków , bo nauka musi mieć jakieś ewolucjonistyczne  ostatnie słowo.( w linku do materiału).

A jak ten stwór wyglądał? W/w linku źródłowym mamy taka ilustrację:

plazmozaury
Historia ta przypomina relację z wydarzeń, bardzo zagadkowych i nie wyjaśnionych do dnia dzisiejszego, mianowicie z wycieczki pewnych studentów do odludnego i tajemniczego miejsca na Syberii, które od tego pamiętnego wypadku zwane jest Przełęcza Diatłowa, a wcześniej jeszcze nosiło nazwę tubylczą: Otorten – co znaczy: Nie idź tam!. Dlaczego było błędem i to strasznym w konsekwencjach  nie posłuchanie tej przestrogi, dowiemy się w materiale tutaj.

(..)

C.d.n.

W kolejnej części: Dziury do głębin ziemi i stworzenia nie z tego świata.. wyznanie na łożu śmierci, którym podzielił się z wnukiem, były pracownik służb pracujących m.in.na Antarktydzie.

 

Za siedmioma górami.. cd.

Wiadomością niemal z ostatniej chwili jest ta, że Antarktydę, obok takich znanych nazwisk, jak wymienionych tutaj, odwiedził również (wymieniony na liście w materiale z linku) Buzz Aldrin, czyli jeden z  ‚astronautów’, znanych z hollywoodzkich opowieści NASA ‚o podboju księżyca‚. Czy to kolejny przypadek? Wygląda na to, że nie i to z kilku powodów. Internet bowiem huczy od tego, co Buzz Aldrin przekazał światu, zanim został wprowadzony w stan comy, po przeewakuowaniu go z Antarktydy, z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia.
Po pierwsze,  86 letni B.Aldrin, przyznał się do wieloletniego życia w kłamstwie o podróży na księżyc, jako, że w tym położeniu stwierdził, że nie ma już nic do stracenia , więc wyznał, że mija niemal 46 lat od czasu, gdy złożył przysięgę sekretarzowi stanu, iż nie powie prawdy, że ‚lot na księżyc’ nie odbył się naprawdę, a wszystko to było zainscenizowane.
aldrin-hospital

(źródło)

Oczywistym jest, że każdy momencie, gdy życie wisi na włosku,  może odczuwać mniejszy lub większy imperatyw  do wyznawania prawdy, ale jako, że przy tej okazji, dowiadujemy się, ‚powodem tego, że nie poleciano wtedy na księżyc było okupowanie go przez ‚obcych’, po ‚ciemnej’  jego stronie, które widziano przez  satelity, należy uznać – w obliczu tych info, do których dotarli dociekliwi, że Buzz Aldrin celowo nie został poinformowany, o prawdziwych powodach maskarady z księżycem, czyli o tym, że egzystujemy w innym, niż heliocentrycznym modelu świata, bo taka wersja była potrzebna na czasy, gdy zostanie aktywowany plan ‚inwazji obcych’, który właśnie rozwija się na naszych oczach! – a że to zostało zaplanowane, – o tym poinformował sam uczestnik kosmicznej maskarady: Werner von Braun, a przekazała nam to do wiadomości publicznej  jego wieloletnia współpracownica Carol Rosin, której wypowiedź jest zaprezentowana już na moim blogu. Dodać do tego warto, że to, co zostało wykute w kamieniu na nagrobku Wernera von Brauna, to jest wymowny przykład o tym, że i kamienie potrafią mówić, a nawet krzyczeć!..

wernervonbraun

Tłumaczenie:  Ps. 19:1-2
1. Przewodnikowi chóru. Psalm Dawidowy.
2. Niebiosa opowiadają chwałę Boga, A firmament głosi dzieło rąk jego.

W Biblii KJV, powyższy tekst jest zawarty w wersecie 1.

1 (To the chief Musician, A Psalm of David.) The heavens declare the glory of God; and the firmament sheweth his handywork.

Carol Rosinzostała ostrzeżona przez von Brauna ,  przed ostatnią maskaradą zorganizowaną dla świata, właśnie z ‚obcymi’ w tle, i dlatego to w tym właśnie świetle należy analizować  dalsze wyznanie Buzza Aldrina: It’s all been a huge lie. All of it. Everything you see is faked, Photoshopped.(Wszystko to było i jest wielkim kłamstwem. Dosłownie wszystko.Wszystko, co widzicie jest zafałszowane. Robione w fotoszopie.) Jak również to złowieszczo brzmiące twitnięcie, z fotografia piramidy na Antarktydzie w tle, które wykonał Buzz Aldrin, brzmiące: „We are all in danger.  It is evil itself.” (Jesteśmy wszyscy w niebezpieczeństwie, To jest samo zło (zło w całej swej postaci).  Twitnięcie to zostało następnie usunięte.

aldrin-twitter

Co do kłamstwa o podróży na księżyc, oficjalne dementi brzmi, że to ‚czysty nonsens’, przy sugestii, iż Aldrin  powiedział, co powiedział, z powodu  demencji spowodowanej wiekiem, oraz stanem umysłu, który był pod jej wpływem.

Doświadczenie historyczne uczy nas jednak, że oficjalne dementi w różnych sprawach, ani nie musi się pokrywać z faktami, ani się zwykle nie pokrywa, ale ma dobrze wyglądać przed ‚opinią publiczną’ i wskazywać kierunek ‚prawidłowego’ postrzegania spraw tego świata, a czasami nawet tamtego.
Pamiętamy  że przez dekady mówienie o ‚obcych’, jakkolwiek te byty były postrzegane, było dozwolone jeno w filmach sf, ale w prawdziwym życiu było passe i można było za to być posądzonym o słabość umysłu.

Pamiętamy też, że w niektórych rejonach, nawet  mówienie o wierze w Boga, było podejrzane i niepoprawne politycznie, oraz mogło być nawet represjonowane pobytem w psychuszce, o ile czyjaś wiara wykraczała poza normy zalegalizowanych związków wyznaniowych.

Wszystko zależy zatem od aktualnych trendów, a wygląda na to, że właśnie powiały wiatry z południa świata, jako nośnik wieści o charakterze ‚kosmicznym’.  
Inne wieści też potwierdzają, że jesteśmy w przededniu spraw, rodem z filmów sf, o tyle jednak straszniejszych, o ile mogących się wydarzyć naprawdę..,
ale o tym napiszę kolejnym razem.

c.d.n.

Za siedmioma górami..

.. za siedmioma rzekami.., tak właśnie zwykły zaczynać się najciekawsze bajki, które pamiętam z lat dzieciństwa. Oprócz niedostępnych, nawet dla dziecięcej wyobraźni rejonów, w bajkach tych występowały przedziwne i niespotykane na co dzień istoty, te od najmniejszych, aż po takie prawdziwie olbrzymie, o których pisywali nieustraszeni bracia Grimm, a także występowały one w powieści pt.: Podróże Gullivera, autorstwa Jonathana Swifta, oraz w starożytnych podróżach Odyseusza..

Ponieważ jako dorośli, nie zawracamy  już sobie naszych; zajętych sprawami dorosłych głów,  rozmyślaniami nad tym, ile w tych bajkach było wyobraźni ‚ znikąd‚, a ile ‚skądś‚, bo wszyscy , a z pewnością większość z nas, po pierwsze: nie ma czasu na takie. na pierwszy rzut oka bezproduktywne rozmyślania, a po drugie; nie ma  czasu w ogóle, więc każda nadprogramowa odrobina tego niezwykle cennego życiowego ‚eliksiru’ , jest spożytkowana w celach relaksujących i służących raczej regeneracji, niż do poszukiwań informacji, które wypoczynkowi nie mogą służyć w żadnej mierze, a raczej pobudzają nerwy i są w stanie elektryzować bardziej, niż sensacyjny thriller, albo wręcz mroczny horror..

Zacznijmy od najnowszych wydarzeń, czyli kolejnej wizyty, w bardzo ostatnio modnym dla oficjeli różnych szczebli i państw, miejscu, czyli na Antarktydzie. Być może chodzi tu między innymi o krioterapeutyczne właściwości tego miejsca, gdzie nauka współczesna znalazła szczególną i nienaruszalna od lat 50-dziesiatych, ubiegłego stulecia , ostoję pokoju, zagwarantowaną Układem Antarktycznym, który okazał się jedynym tak trwałym gwarantem stanu, o który w wielu miejscach muszą toczyć się wojny. Oczywistym zatem jest, że nie tylko sam teren, ale również dostęp do niego jest  chroniony w stopniu uniemożliwiającym dopłynięcie do, nawet najodważniejszemu wikingowi współczesności, o czym mógł się swego czasu przekonać ostatni wolny, (do pewnego stopnia, albo szerokości geograficznej), norweski wiking: Jarle Andahoy, (wspomniany już onegdaj na blogu).

Tak więc docieramy do ciekawego info, że po wizycie takich oficjeli, jak głowa kościoła ortodoksyjnego, następnie, jak chodzą nieoficjalne słuchy przepłynięcie w okolicy cieśniny Drake’a, czyli miejscu, który geograficznie leży na styku Am. Południowej i Antarktydy, głowy państwa leżącego za Wielką Wodą, no a niedawno sekretarza stanu tego samego państwa, na samym lądzie Antarktydy i to w dość przecież gorącym dla obywateli tego państwa okresie, Układ Antarktyczny jest  jeszcze bardziej pokojowo ugruntowany, więc nie ma tam w dalszym ciągu miejsca dla ciekawskich podróżników, ani innych nieproszonych  gości, a eksploracja naukowa powinna przebiegać w  utrwalaniu opinii publicznej, żeby nie wydychała za dużo dwutlenku węgla, który to powoduje globalne ocieplenie, zwłaszcza na terenach, gdzie jest za duża populacja, która jest winna właśnie temuż ‚głobalnemu ociepleniu’, a ono zagraża lodowcom, które co prawda jeszcze nigdy nie stopniały, ale nie wykluczone, że mogłyby, więc należy temu naukowo zapobiegać.

Oczywistym jest, że nie ważne, czy to tylko plotki, o których już wiadomo, że nimi są,  ważne co zostało ustalone i o czym właśnie poleciał poinformować w swoim antarktycznym reserczu minister Kerry, bo na tym właśnie  polega poważna polityka. W każdym razie pingwiny są ciągle bezpieczne, nie licząc tych, które padły ofiarą trudnych warunków klimatycznych i być może też jakichś innych naukowych wydarzeń, a jak wiemy Nauka wymaga różnych ofiar, i z tym musi się liczyć każdy. czy mu się to podoba, czy nie.

Po tym solidnym wstępie, przechodzę od razu do rzeczy, na co mam nadzieję Goście mojego bloga już czekają.
Zacznijmy od tego, co przedostało się już do wiadomości zainteresowanych sensacyjnymi odkryciami w krainie lodowców. Na przykład , co zostało odkryte przez naukowców badających jezioro Wostok, znajdujące się akurat tam, gdzie leży rosyjska stacja badawcza.

Z tego materiału dowiadujemy się między innymi, że pomimo, iż oficjalnie sama głowa państwa, którego symbolem jest dwugłowy orzeł zaprzeczyła, jakoby dokonano naukowo interesujących odkryć w jeziorze Wostok, to jednak znaleziono tam nie występujące gdzie indziej  dziwne stwory, jak : kraby ‚yeti’ z owłosionym piersiami/pancerzami, które mogą być łapane i zabijane przez siedmioramienne rozgwiazdy ( normalnie są znane pięcioramienne).

antarktyda-kraby

antarktyda-rozgwiazdy
Ale najciekawszym i chyba najstraszniejszym (w tym jeziorze) stworem była dziwaczna i śmiertelnie  niebezpieczna forma życia, nazwana naukowo Organizm 46-b, wyglądem zbliżona do gigantycznej ośmiornicy, o zachowaniach wskazujących na posiadanie inteligencji, potrafiąca hipnotyzować i upodobniać się do kształtów humanoidalnych, która zabiła trzech naukowców-nurków.

Ośmiornice znane są z dużej inteligencji, ale umiejętności zmieniającego kształt organizmu 46-B brzmią niemal diaboliczne..
Znaleziona w jeziorze Wostok  istota posiada 14 ramion zamiast zwykłej ósemki, zabija w sposób podobny do zwykłego ośmiornicy – chwytając swoją ofiarę, wstrzykując ją paraliżującą ślinę, następnie dziobiąc ‚rozmontowuje’ ofiarę na małe kawałki.. Organizm 46-B ma jeszcze innego asa w rękawie.
„Jest w stanie sparaliżować zdobycz w odległości do 150 stóp, uwalniając  jad do wody z narządu podobnej do worka” wyjaśnił jeden z badaczy jeziora Wostok) „Niestety, mój kolega i przyjaciel dr Windogradow zginął w ten sposób.’ (reszta cytatu, opisująca sposób śmierci  naukowca-nurka jest zbyt drastyczna, aby umieszczać to na moim blogu).
 
Dr Padalka twierdzi, że uciekł z rodzinnego kraju w lipcu, gdy dowiedział się ku swemu przerażeniu, że rząd planuje wykorzystać to znalezisko, o którym twierdzi, że ‚nie istnieje’, do celów wojskowych.
Niektóre gatunki ośmiornicy znoszą 200.000 jaj, a co jeśli umieszczono by je w środowisku naturalnym, albo gdyby znalazły się tam bez wiedzy eksperymentatorów?..

Poniżej zdjęcie tego ‚organizmu':

antarktyda-octopus

antarktyda-octopus-human
Czy to wszystkie rewelacje z tego lodowego i pokojowo strzeżonego rejonu? Nie!
Zapraszam wkrótce na ciąg dalszy, i obiecuję, że napięcie będzie już tylko narastać..

cdn.

Strasznych widoków i znaków ogromnych z nieba c.d , po raz kolejny i..

.. pewnie nie ostatni, w ramach prezentacji, a także powtórki i przypomnienia o zapowiedziach nadchodzących wydarzeń, które dotyczą ludzkości, oraz wszelkiego innego stworzenia, w tym i takiego, o których ludzkość wolałaby myśleć, że nie istnieje, względnie istnieje jeno w bajkach braci Grimm, albo horrorach; ( o tym też więcej przy okazji napiszę); gdyż ostatnimi czasy sporo się dzieje w materii tak zwanej kosmicznej, i są to widoki możliwe do oglądania na własne oczy, więc zachęcam w wolnych chwilach do własnych obserwacji oraz do ewentualnego dzielenia się nimi na moim blogu.

Tych z Gości, którzy znają wzmianki biblijne na ten temat i im wierzą, nie muszę pocieszać i dodawać im odwagi, bo robi to sama Biblia.

O czym jeszcze tam czytamy, a co jest jak najbardziej aktualne w naszych czasach:

Łuk. 21:11
11. I będą wielkie trzęsienia ziemi i miejscami zarazy, i głód, i straszne widoki, i znaki ogromne z nieba.
Łuk. 23:30
30. Wtedy zaczną mówić do gór: Padnijcie na nas! A do pagórków: Przykryjcie nas!

Łuk. 21:25-26
25. I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale.
26. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się.

Ci najbogatsi już się do tego przygotowali. Elity mają swoje siedziby ‚ w razie czego’ , głęboko pod górami.
Fundator podziemnych kompleksów przetrwania, dla tych zwyczajniejszych, (ale też nie biednych), zwanych ‚vivos‚,: Robert Vicino stwierdził między innymi, że jedynym możliwym miejscem przetrwania będzie zejście wgłąb, i nie chodzi tu o jakieś przydomowe, płytkie bunkry.( źródło)

Przy tej okazji zachęcam do posłuchania materiału, o którym wspominałam już na blogu wcześniej, o tunelach, wierconych bardzo głęboko pod powierzchnią ziemi, przy użyciu technologii, o których na powierzchni nikomu się nie śniło, a wspominał o tym ich wykonawca Phil Schneider, już nieżyjący, a to, co opowiadał mrozi momentami krew w żyłach, zważywszy na to, z jakimi mieszkańcami tych podziemi bywało mu się zmierzyć, nazwał je  ‚obcymi istotami’, z ‚innych planet’, (co jest naturalnym dla każdego, kto postrzega świat przez pryzmat teorii heliocentrycznej, bo też w celu tego zwiedzenia ta teoria została ludzkości zaimplementowana).

Chrześcijanie natomiast wiedzą, że te istoty istniały z dawien dawna i skąd one się biorą.
Bardzo ciekawą informacją, obok tego, co mówi Biblia oraz Księga Henocha, rzucającą dużo światła na to zagadnienie może być historia człowieka, który został uratowany przez Pana Jezusa ze stanu śmierci.
Materiał nosi tytuł: Jezus ratuje umarłego.

Prześledźmy, jakie jeszcze cudowne wydarzenia nas czekają:

Łuk. 21:27-33
27. I wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.
28. A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze.
29. I powiedział im podobieństwo: Spójrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa;
30. Gdy widzicie, że już puszczają pąki, sami poznajecie, iż lato już blisko.
31. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest Królestwo Boże.
32. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, a wszystko to się stanie.
33. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

Poniżej prezentuję kilka bardzo ciekawych, zaobserwowanych w ostatnich miesiącach widoków, którymi  podzielili się obserwatorzy, którym udało się je sfilmować.

nibi-rupinokio

Ten obiekt nazwałam ‚Pinokio’..

nibi-ru12flare

nibi-ru10flare

nibi-ru11flare

nibi-ru9-flary

Autor filmu, gdzie są umieszczone powyższe zdjęcia sugeruje, że czerwone flary nie są powodowane odbiciem soczewki aparatu, ale powodują je te tajemnicze, półprzezroczyste obiekty/ dyski. (Uwaga moja: być może właśnie to jest powodem czerwonych wschodów lub zachodów słońca, które można obserwować od jakiegoś czasu)

nibi-ru9austr

To zdjęcie zostało zrobione w Australii w tym roku ( w podczerwieni), i polecam cały ten film na You Tube, bo obiekt kulisty porusza się w niezwykły sposób, co zostało uchwycone.

nibi-ru8

nibi-ru7

nibi-ru3

Tutaj należy zwrócić uwagę na odbicie w wodzie ( wyraźniej widać ten obiekt)

nibi-ru1

Widzimy tutaj, że nie jest to ‚odbity’ obraz, ale ‚powielony’.

nibi-ru

Źródło każdego zdjęcia w tytule filmu na you tube.

Moja uwaga: Autorzy oscylują w  teorii heliocentrycznej, stąd w niektórych filmach prezentacja animacji ‚układu słonecznego’, oraz próba dociekania na tej błędnej podstawie, nie mniej jednak zdjęcia  są interesujące, dlatego publikuje ten materiał.

Podsumowująco:
Pamiętajmy  o wskazówce z Ewangelii Łukasza, skoro święta i nowy rok za pasem, aczkolwiek w swym zeszłorocznym przemówieniu, królowa angielska powiedziała: Cieszcie się swoimi ostatnimi świętami’, co oznaczałoby, że w tym roku świąt może nie być..
A jeśli tak, to tym bardziej uważajmy na poniższe słowa:
Łuk. 21:
34. Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby ów dzień was nie zaskoczył
35. Niby sidło; przyjdzie bowiem znienacka na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
36. Czuwajcie więc, modląc się cały czas, abyście mogli ujść przed tym wszystkim, co nastanie, i stanąć przed Synem Człowieczym.

Płoną góry, płoną lasy..

Wieści pogodowe, jakie dochodzą z różnych stron świata nie napawają optymizmem, trzęsienia ziemi, powodzie, no i pożary, wzmagają się. Czytamy  między innymi o pożarach:  w Tennessee, Kalifornii, w Portugalii i Hiszpanii,  na Maderze, w Izraelu, i w Rosji.

W dniu dzisiejszym, natrafiłam również tutaj na ciekawe info, z dnia 30.11.2016 o ogromnym pożarze w Tennessee, i o niezwykłym znalezisku strażaka, który pośród  pogożeliska na okolicznym obszarze, znalazł coś, co jest całkowicie niezwykłe i zaskakujące w tej sytuacji, mianowicie potwierdzenie, które wręcz wywołało u strażaka ‚gęsią skórkę’ : –  że ogień się nie ima tego, co ma zostać zachowane dla świadectwa o Bożym działaniu!
Tak więc, podobnie jak wieki temu, trzej młodzieńcy zostali zachowani od szalejącego ognia, w  rozpalonym do białości piecu na równinie Dura, gdzie zostali wrzuceni z rozkazu króla Nebukadnesara*, tak w szalejącym i trawiącym wszystko dookoła ogniu, została zachowana jedna, szczególna w swej treści kartka z Biblii!

*Historia trzech mężów o imionach: Szadrach, Meszach i Abed-Nego, których na rozkaz króla Nebukadnesara wrzucono do pieca ognistego, a oni wyszli z ognia bez szwanku, jest opisana w Księdze Daniela 3;1-33

Oto ta ocalała kartka z Biblii, a poniżej tłumaczenie  z Księgi Joela:

kartkabiblia-1

Wersety najlepiej zachowane to:
Joel. 1:13-14
13. Przepaszcie się i narzekajcie, wy kapłani, zawodźcie, wy słudzy ołtarza! Przychodźcie, noc spędzajcie we włosiennicach, wy słudzy mojego Boga, gdyż dom waszego Boga pozbawiony jest ofiary z pokarmów i płynów!
14. Ogłoście święty post, zwołajcie zgromadzenie, zbierzcie starszych, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, waszego Boga, i głośno wołajcie do Pana!

i dalej od wersetów 1;15-20
15. Ach! Cóż to za dzień! Bo bliski jest dzień Pana, a przychodzi jak zagłada od Wszechmocnego.
16. Czyż nie została zniszczona na naszych oczach żywność, a z domu naszego Boga radość i wesele?
17. Ziarna wyschły pod swymi grudami, spichrze są spustoszone, stodoły rozwalone, gdyż zboże uschło.
18. Jakże porykują zwierzęta! Stada bydła się błąkają, gdyż nie ma dla nich pastwisk; nawet stada owiec giną.
19. Do ciebie wołam, Panie: Ogień pożarł pastwiska na stepie, żar słoneczny spalił wszystkie drzewa polne.
20. Nawet dzikie zwierzęta ryczą do ciebie, gdyż wyschły potoki, a ogień pożarł pastwiska na stepie.

W polskiej notatce czytamy między innymi: Podczas gdy centrum Gatlinburgu jest nękane przez płomienie, ciężki dym i pomarańczowe niebo zawisły nad głową kierowców, którzy blokują drogi, próbując wydostać się z miasta. „To apokalipsa po obu stronach” – powiedział strażak-ochotnik Bobby Balding.

Faktycznie, widok pożaru, uchwycony poniżej jest przejmujący:

kartkabiblia-ogien

Zerknijmy przy tej okazji do Apokalipsy św. Jana, czy mówi ona coś, co miałoby odnośnik do Księgi Joela, w kontekście ognistym i braku żywności:
Obj. 6:3-6
3. A gdy zdjął drugą pieczęć, usłyszałem, jak druga postać mówiła: Chodź!
4. I wyszedł drugi koń, barwy ognistej, a temu, który siedział na nim, dano moc zakłócić pokój na ziemi, tak by mieszkańcy jej zabijali się nawzajem; i dano mu wielki miecz.
5. A gdy zdjął trzecią pieczęć, usłyszałem, jak trzecia postać mówiła: Chodź! I widziałem, a oto koń kary, ten zaś, który siedział na nim, miał wagę w ręce swojej.
6. I usłyszałem, jakby głos pośród czterech postaci mówił: Miarka pszenicy za denara i trzy miarki jęczmienia za denara; a oliwy i wina nie tykaj.

Joel. 1:10-12
10. Zniszczone jest pole, żałobą okryta jest rola, gdyż zniszczone jest zboże, moszcz wysechł, zniknęła oliwa.
11. Trwóżcie się, rolnicy, narzekajcie, winiarze, z powodu pszenicy i jęczmienia, gdyż nie ma zbiorów na polu!
12. Uschła winorośl, a drzewo figowe zwiędło; drzewo granatowe, palma i jabłoń, wszystkie drzewa polne uschły, u synów ludzkich znikła radość.

Są też i inne teksty, które wskazują na ostateczny kierunek, w jakim  się mają sprawy tego świata:
2 Piotr. 3:3-7
3. Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości
4. I mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia.
5. Obstając przy tym, przeoczają, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego
6. Przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął.
7. Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi.

Mam nadzieję, że Gościom mojego bloga powyższe słowa, w zestawieniu z tym, co się dzieje na całym świecie; też dają wiele do myślenia..

Nie udawaj Greka..?

W dniu wczorajszym, przy porannej kawie natrafiłam na artykuł z października tego roku, którego tytuł prawdziwie mnie zaintrygował, bo trudno mi było oprzeć się wrażeniu, iż sama moglabym zostać zaliczona do grupy, o jakiej w artykule mowa, dlatego powinnam dowiedzieć się, jakie naukowe konkluzje, zostały światu  zaproponowane w tej materii.  Tytuł artykułu bowiem, sugeruje  już na wstępie, pomimo pytajnika, ( którego i ja lubię  też czasami użyć w charakterze wyzwania), co następuje: Ludzie głęboko wierzący mają niższe IQ?
Cytuję za źródłem:
‚Naukowcy z Uniwersytetu w Helsinkach stwierdzili, że ludzie głęboko religijni charakteryzują się słabszym zrozumieniem rzeczywistej struktury świata, a także wiarą, że obiekty przyrody nieożywionej cechują się posiadaniem ludzkich cech – dowiedzcie się, co wiara w Boga robi z ludzkim mózgiem.
„Częściej sądzą, że kwiaty i skały mogą myśleć i czuć, i zgadzają się ze stwierdzeniem, że np. kamienie są w stanie odczuwać zimno” – twierdzą badacze.
Badania ujawniły, że im wyższy stopień religijności ludzi, tym niższa wiedza dotycząca zjawisk fizycznych i biologicznych. Powodem takiego postrzegania rzeczywistości, według naukowców jest to, że wierzący w celu opisania świata zewnętrznego, często używają określeń subiektywnych.’

Jakkolwiek nie wątpię w naukową powagę  badaczy, którzy mogli dojść do takich wniosków ,obserwując na  przykład sałatę, czy inne warzywa, o których myśli się raczej w kategoriach kulinarnych, nie zastanawiając się nad istotą ich samopoczucia w tym ostatecznym dla nich położeniu, jednakże istnieją badania naukowe, które przeczą powyżej wysuwanym tezom i pokazują wyniki, które co wrażliwszych naukowców mogłyby skłonić do przejścia na breatharianizm.
Oto wymowny przykład: kaktusy uczą się japońskiego alfabetu!

Albo, rośliny reagujące tak, jakby reagował człowiek, gdyby uśpić go eterem, albo gdyby został poparzony ogniem:

Co do dociekliwości owych badaczy wymienionych w cytacie, gdyby takowa istniała w czasach, gdy Pan Jezus chodził po ziemi, z pewnością t, co powiedział o kamieniach: Łuk. 19:40. I odpowiadając, rzekł: Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą, nie zjednałoby mu wśród nich zwolenników. Niewątpliwie  Pan Jezus miał subiektywny ogląd spraw, ale z racji bycia Synem Boga, był to ogląd jak najbardziej uzasadniony, co udowadniał ponad wszelką wątpliwość podczas swej ziemskiej egzystencji, jak również i potem.

(W każdym razie wiemy, że istnieją  żywe kamienie! Takie jak pyura chilensis, krwisto krwawe w środku, albo rumuńskie trovanty, rosnące po deszczu i przemieszczające się. Całkiem możliwe, że są też inne, o których jeszcze nie wiemy, że istnieją, bo to tajemnica, albo pół-tajemnica, bo jeden profesor i sześciu doktorantów twierdzą, że rozwikłali tajemnicę wędrujących kamieni po Dolinie Śmierci.

Dalej czytamy w artykule, cytuję:
‚W badaniu przeprowadzonym wśród 258 Finów, zapytano respondentów o to, na ile wierzą w istnienie „wszechmocnego, wszechwiedzącego, kochającego Boga” i zjawiska paranormalne, takie jak np. telepatia czy widzenie przyszłości. Odpowiedzi na te pytania, skorelowano z innymi czynnikami, np. z wynikami różnych badań, testów i ankiet.
Badacze wykazali, że ludzie, którzy wierzą w Boga i zjawiska paranormalne, to najczęściej kobiety. Udowodniono, że osoby takie opierają swoje działania bardziej na instynkcie niż na analitycznym myśleniu. Naukowcy porównali ludzi wierzących w Boga lub zjawiska paranormalne, do chorych na autyzm, mówiąc, że jedni i drudzy mają wyraźny problem ze zrozumieniem realiów otaczającej ich rzeczywistości, a zwłaszcza z odróżnieniem sfery fizycznej od psychicznej.
Wcześniejsze badania wykazały, że ludzie religijni mają, w porównaniu do agnostyków i ateistów, niższe IQ.’

Reasumując powyższe:  wszelkie naukowe korelacje za pomocą testów, ankiet i różnych badań, doprowadziły do zadziwiającej konkluzji, że większe inklinacje do wiary w Boga, tudzież w zjawiska paranormalne, przejawia płeć słabsza, z uwagi na instynkty, które nią powodują, bo płeć męska wykazuje się bardziej myśleniem analitycznym. Można tutaj byłoby przychylić się do  takiej opinii, głównie jednak z tego względu, iż jak to jest dzięki mądrości i doświadczeniu ludowemu wiadome, płcią męską zdają się zawiadywać dwa oddzielne i niezależne w działaniu od siebie ośrodki, i tylko jeden z nich jest odpowiedzialny za myślenie analityczne, ( być może nawet, znajdą się profesorowie oraz doktoranci, którzy też mogliby się z taką tezą zgodzić).

Pewne wydarzenia społeczne ostatnich tygodni, które wyrażone zostały przez reprezentantki płci słabszej skonsolidowaniem monochromatycznym  w ubiorze, zdają się potwierdzać częściowo tezę o zachowaniach instynktownych  u tej płci ale nie można nie wziąć tu pod uwagę, iż taki dyktat modowy nie mógł powstać zupełnie spontanicznie, nawet jeśli na taki wyglądał, a jeśli ktoś tak twierdzi, to znaczy, że nie dostrzegł oraz nie docenił w nim:  myślenia analitycznego, gdyż podstawowym instynktem płci słabszej jest możliwie jak największe unikanie podobieństw modowych między sobą, co dotyczy również kolorów.

Co do IQ, to kto jest pierwszy w światowym rankingu?, – sprawdźmy:

Miejsce 1. – Evangelos Katsioulis, Grecja – IQ 198 .
Imię nawiązuje do Dobrej Nowiny,  (nie wykluczone więc, że rodzice są wierzący. To jak takie mrugnięcie okiem w kierunku tych ‚religijnych’, mniej obdarzonych w skali Cattela.)
Dalej czytamy krótkie info:
‚Ma 36 lat i pochodzi z Grecji. Z zawodu jest psychiatrą, ale ukończył także filozofię, psychofarmakologię i technologię medyczną.
Można powiedzieć, że jest uosobieniem mądrości starożytnych Greków. ‚
Prawdziwy człowiek Renesansu. Uwielbia malować, czytać i podróżować, a także pływać. Gratulujemy zdobycia pierwszego miejsca.’

Jednym słowem życiorys krótki, ale  niedościgniony. Teraz dopiero można w pełni zrozumieć starożytne przysłowie: nie udawaj Greka.

A co czytamy dalej? Cytuję:
  „Już w najwcześniejszych latach życia widać wyraźnie, że im bardziej inteligentne dziecko, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie się ono odwracało od religii. W starszym wieku, ludzie z inteligencją powyżej przeciętnej, również są mniej skłonni, by wierzyć. Warto podkreślić, że bardziej inteligentni ludzie mogą liczyć na lepszy poziom zatrudnienia i wyższe wynagrodzenie, co może prowadzić do wyższej samooceny”
– odkryli naukowcy.
Jednak, jak wykazały badania, ludzie wierzący są na ogół szczęśliwsi i odczuwają większą satysfakcję z życia niż agnostycy i ateiści. Są oni również postrzegani przez innych jako bardziej hojni i godni zaufania. (..)

O ile można byłoby polemizować z odkryciami naukowców dotyczących samooceny, to zaiste nie można nie zgodzić się z podsumowującą sentencją, która z dużą dokładnością charakteryzuje ten rodzaj satysfakcji z życia, który, jak to zostało zasugerowane, wydaje się być zależna od zupełnie innych czynników, niż te, którymi kierują się i o które zabiegają ludzie niewierzący.

A na zakończenie  tego felietonu, proponuję fragment z Nowego Testamentu, który pokazuje, jakie są Boże kryteria oceny mądrości, którą On aprobuje:

1 Kor. 1:20-31
20. Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata?
21. Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
22. Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,
23. My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
24. Natomiast dla powołanych – i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
25. Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.
26. Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu,
27. Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,
28. I to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,
29. Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.
30. Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem,
31. Aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.

Wirujący podnóżek..?

Do sformułowania poniższych uwag, zachęciła mnie wypowiedź, umieszczona na portalu you tube, pod tytułem: Czy Według Biblii Ziemia Jest Płaska? (..)

Zachęcona nie tylko widokiem aż dwóch egzemplarzy Biblii, leżących na stole, przy Prelegencie, ale również ciekawymi komentarzami pod w/w materiałem, sama go z ciekawością wysłuchałam.
Mój entuzjazm nieco ochłonął, gdy dotrwałam do końcowych konkluzji Prelegenta.

Mój komentarz, który umieściłam pod tym materiałem, wkrótce po jego wysłuchaniu(w dniu wczorajszym), do dzisiaj jeszcze się nie ukazał, więc zaczynam mieć uzasadnione wątpliwości, że się w ogóle ukaże, ( gdyż od wczoraj, ukazały się późniejsze komentarze – a mój nie) .

Poniżej mój nieukazany , – a jak mniemam, zbyt kontrowersyjny dla Prelegenta, zwolennika teorii ziemi-kuli – komentarz:

‚Przyjmując światopogląd  Słowa Bożego, przyjmuję, że już w Księdze Rodzaju , w opisie stwarzania są takie rozbieżności z teorią ziemi-kuli, że gdyby oprzeć się tylko na tym opisie, doszlibyśmy do wniosków, do jakich dotarli starożytni, a to nie jest model heliocentryczny. Nie chcę też w żaden sposób sugerować, że Kopernik, który przecież należy do panteonu zbyt ważnych osób w naszym narodzie, aby ktoś odważył mu cokolwiek zarzucać, nie czytał opisu stwarzania. Ale skoro model zaproponowany przez Kopernika jest tak rozbieżny z tym, co objawia Biblia, to coś lub ktoś musiał mieć na to wydatny wpływ i nie wykluczone, że miał w tym udział jakiś ‚tajemny plan’, o którym już powszechnie wiadomo, że istnieje i jest konsekwentnie realizowany w różnych epokach.
Jest też takie ciekawe miejsce w Biblii, które mówi wprost i dosłownie, że słońce i księżyc się zatrzymały.
Joz. 10:12-13
12. Wtedy – a było to w dniu, kiedy Pan wydał Amorejczyków w ręce synów izraelskich – powiedział Jozue do Pana wobec Izraela: Słońce, zatrzymaj się w Gibeonie, A ty, księżycu, w dolinie Ajalon!
13. I zatrzymało się słońce, i stanął księżyc, dopóki naród nie zemścił się na swoich nieprzyjaciołach. Czy nie jest to zapisane w Księdze Prawego? I zatrzymało się słońce pośrodku nieba i nie śpieszyło się do zachodu nieomal przez cały dzień.

Prorok Izajasz znał słowo*, które lepiej oddałoby kształt kulisty, jest to inne słowo, niż użyte do opisu  okręgu (ziemi), i zostało ono użyte tutaj: Izaj. 22:18
18. Zwinie cię w kłębek, zwinie mocno, jak piłkę rzucać cię będzie po kraju szerokim; tam umrzesz, tam także pozostaną twoje wspaniałe wozy, ty, hańbo domu twojego pana.

*Chodzi o słowo hebr. duwr ( proszę wrzucić w przeglądarkę na moim blogu, bo już na ten temat pisałam).

Ziemia została kilka razy porównana do podnóżka, między innymi tutaj: Dz.Ap. 7:49
49. Niebo jest tronem moim, A ziemia podnóżkiem stóp moich; Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, Albo jakie jest miejsce odpocznienia mego?
Taki ‚wirujący i ‚pędzący w kosmosie’ podnóżek dla Boga, siedzącego na tronie w miejscu Jego odpocznienia,  to koncepcja odpowiednia raczej  dla klowna, balansującego na piłce, a nie świat objawiony w Biblii.

Polecam też Księgę Henocha, bo rozwija temat płaszczyzny ziemi, w sposób nie ulegający żadnym wątpliwościom i nie dziwi mnie fakt, że ta księga została przeznaczona i zachowana dla ostatnich pokoleń, bo żyjemy w czasach t totalnego zwiedzenia, które umożliwia technologia.’ (koniec cytatu)

Przy tej okazji, poniżej proponuję pod rozwagę i do przemyśleń, w ramach kolejnego Przebudzatora, przykłady tej bolszoj tiochniki, którymi pogrywa sobie z nami maluczkimi- w wolnym tłumaczeniu: Artystyczna i Kosmiczna Agencja dla (Z)wodzenia za Nos Naiwnych, oczywista za (maluczkich), ciężkie pieniądze.

ziemia-ksiezyc1

kompozyt4

Jeśli mamy taki, oficjalny tranzyt  księżyca na przeciw ziemi – kuli, to zgoła inaczej powinna ona wyglądać z księżyca, niż to, co nam ‚oficjalnie’ pokazano, jako zdjęcia z księżyca, prawda?

Może zatem tak?:

kompozyt2

albo tak? :

kompozyt1

ale nie tak:..

nasa-znajdz-roznice1

To zdjęcie pokazuje również, że w NASA trudno się było zdecydować  grafikom,  na konkretny ‚rozmiar’ ziemi’, ale co tam;  tym ‚kosiarzom umysłów’ nikt już obecnie ‚oficjalnie’ nie podskoczy, teraz panowie przygotowują się do dalszego podboju kosmosu, albo kosmos będzie podbijał nas, dla nich to wsio rawno, to tylko zlecenie.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest miło dowiadywać się, że nie mamy praktycznie wpływu na to, co z nami wyrabiają samozwańczy ‚kreatorzy świata’, mam jednak przy tym nadzieję, że są wśród Gości mojego bloga i takie osoby, które wchodząc tu, nie będą się wahać, aby przełknąć gorzką pigułkę prawdy, i nie ustaną w dalszych, własnych poszukiwaniach, i zechcą odkrywać, że, tylko prawda jest ciekawa, a ona sięga głębiej, wyżej i dalej, niż kłamstwo.

Z przyjemnością przy tej okazji przypominam te obietnice ze Słowa Bożego, dane wierzącym w prawdę tam objawioną, które są gwarantem, że wolą Bożą jest,  jak jest napisane:
Efez. 3:17-19
17. Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości,
18. Zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość,
19. I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą.

A także, w dniu, który dla wielu jest przypomnieniem o ich bliskich, którzy odeszli z tego świata, przypomnieć i tę cudowną prawdę o Stwórcy wszechrzeczy:
Ps. 48:15. Że to jest Bóg, Bóg nasz na wieki wieków. On nas prowadzi poza śmierć.