Archiwa kategorii: Bez kategorii

Poświąteczno-noworoczna kawa z Bianką :)

Kilka dni temu, na wieczornym nieboskłonie, albo innymi słowy firmamencie, pojawiła się, zapowiadana na długo wcześniej, koniunkcja gwiazd błądzących; Jowisza i Saturna, zwanych planetami, gdzieniegdzie anonsowana nawet jako kolejna ‚gwiazda betlejemska’, co nawet nie jest takie dziwne, bo o ile jedna gwiazda betlejemska już zaświtała na przywitanie Króla Królów, to teraz należałoby się spodziewać, przy tak szczególnym ‚układzie kosmicznym’, oraz przejściu do nowej ‚kosmicznie’ ery, że chyba to znak, iż ktoś jeszcze usiłuje się tu ludzkości ujawnić, w podobny,  aczkolwiek nawet bardziej spektakularny sposób, dostosowany do percepcji technologicznie przygotowanego do tych anonsów, nowoczesnego człowieka, naszych zaskakujących w wydarzenia, czasów.

Ta kosmiczna era, zwana erą wodnika, chyba faktycznie coś z wodą ma wspólnego, bo w wielu rejonach świata, zanotowano ostatnimi czasy masywne powodzie*, co przywodzi mi na myśl zapowiedź z Księgi Daniela: Dan. 9:26  A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Pomazaniec będzie zabity i nie będzie go; lud księcia, który wkroczy, zniszczy miasto i świątynię, potem nadejdzie jego koniec w powodzi i aż do końca będzie wojna i postanowione spustoszenie.

Tekst ten jest zagadkowy, ale może powinniśmy tu brać pod uwagę linię czasową, tę nieoficjalną, czyli zamiast upłynięcia oficjalnych dwóch tysięcy lat po ukrzyżowaniu Pana Jezusa, mamy kolejny tydzień, zapowiadany w kolejnym wersecie, bez rzeczonej i oficjalnie proponowanej ‚przerwy czasowej, która trwa dwa tysiące lat’.
Dan. 9:27 I zawrze ścisłe przymierze z wieloma na jeden tydzień, w połowie tygodnia zniesie ofiary krwawe i z pokarmów. A w świątyni stanie obraz obrzydliwości, który sprawi spustoszenie, dopóki nie nadejdzie wyznaczony kres spustoszenia.

Do kwestionowania oficjalnie przyjmowanej linii czasowej, skłaniają mnie własne dociekania, zgodne zresztą z odkryciami niezależnych badaczy dziejów, którzy twierdzą, że dodano nam do historii ponad tysiąc lat.

Rzecz jasna, każdego zainteresowanego tą tematyką zachęcam do własnych poszukiwań, gdyż nie uważam, aby narzucanie komukolwiek jakichkolwiek, nawet najbardziej słusznych i zgodnych z rzeczywistością poglądów, było czymś stosownym, co dotyczy każdej materii, w której wyrażanie własnej opinii, w oparciu o osobistą wiarę i przekonania, powinno być niezbywalnym, naturalnym prawem wyboru, każdego człowieka.

* powodzie i inne wydarzenia jako możliwe znaki czasów ostatecznych na kanale The Two Preachers

Ten szczególny dla wielu, z różnych względów noworoczny czas, to na pewno dobry moment do refleksji nad życiem i jego sensem i celem.
Dla wierzących tym sensem i celem życia, jest wytrwanie w wierze do spotkanie ze Stwórcą w wieczności, jako osobistym Zbawicielem, aby przebywać z Nim już nierozłącznie w cudownej niebiańskiej rzeczywistości, której nie zakłóci już żadne zło i gdzie bólu, chorób, smutku ani śmierci już nie będzie!
To bardzo pocieszająca zapowiedź na każdy czas , dobry czy zły, który jest wpisany w naszą ziemską egzystencję .
A gdy przyjdzie odpowiedni moment, Stwórca objaśni nam wszystko to, czego nie rozumiemy teraz.

Nawiązując do tytułowej kawy, zastanawiam się nad fenomenem tego aromatycznego napoju, który nie powstydziłby się zaszczytnego miana ambrozji współczesnego człowieka, a szczególnie tak zwanych mas pracujących, bez której trudno wyobrazić sobie początek dnia, a często i jego ciąg dalszy. Spotkałam się nawet jakiś czas temu z opiniami, iż ten napój musi wręcz posiadać w sobie jakiś tajemniczy składnik, odpowiedzialny za błogostan, w którym znajduje się pijący kawę, a niekoniecznie to bywa postrzegane jako pozytyw, tak więc niektórzy postanawiają nawet ostatecznie z kawą zerwać.

Póki co, ja z kawą jeszcze nie zrywam, aczkolwiek delektuję się nią z umiarem, gdyż jestem zdania, iż picie i jedzenie tego, co lubimy, i w ogóle, z odpowiednim umiarem, to opcja optymalna, która się sprawdza, przynajmniej w moim przypadku.

Tak się złożyło, że popijając kawę, którą lubię, pomyślałam (drogą skojarzeń ), o youtubowym kanale Użytkownika: Astro Ara, którego kanał już polecałam na moim blogu, i który w dalszym ciągu polecam, a do tego, jeden z ostatnich filmów na tym kanale, który spontanicznie obejrzałam, prezentuje sposób przyrządzania kawy na wyżynach kosmicznej baristiki .aczkolwiek nie wnikając w głębię kosmiczno-technicznej magii tego przyrządzenia , trudno przełknąć samo wyobrażenie owej nieziemskiej ambrozji.

Sposób przyrządzania rzeczonej kosmicznej kawy jest w moim odczuciu wart tych kilku screenów, które wklejam poniżej, bo to pozwoli nam docenić poziom dokonań w sferze popuszczania wyobraźni na nadziemskich wyżynach, a także ewentualnie może pobudzić naszą wyobraźnię, gdyby przyszło nam pobłądzić w labiryntach nieziemskiego astralu, i rozmyślać nad tym, jak przygotowywane jest w sferach kosmicznych i w oparach naukowej estymy, menu bardziej stałe.

źródło screenów:materiał filmowy podlinkowany wyżej.

Przesłanie dla ludzkości?..

Ostatnimi czasy można znaleźć na portalu youtube materiały proponujące różne wizje na bliższą i dalszą przyszłość. Materiały te mają całkiem sporą oglądalność, co nie jest wcale dziwne; ludzie szukają odpowiedzi na pytania dotyczące tego ‚co będzie’, zwłaszcza gdy czasy robią się coraz trudniejsze, i nie jest to nic nowego pod słońcem.
W myśl zasady popytu i podaży, jeśli są nabywcy, są też i sprzedawcy, co dotyczy nie tylko towarów fizycznych, ale również niematerialnych idei.

Dlaczego i kiedy zwykle, ( z przykładowymi wyjątkami, jak zrobiłam to poniżej), nie wklejam linków do materiałów z konkretnych kanałów, mimo, iż znajduję tam tematy, w których jest prezentowany inny, niż heliocentryczny model świata? (Między innymi nie wkleiłam linka do takich materiałów, gdy pisałam o ‚ Otwarciu Domen Życia’, w temacie ‚Idą Święta?..)

Gdy zauważam, że inne materiały na jakimś kanale są nie tylko zaprzeczeniem objawienia dla wierzących w Chrystusa, ale również informacje w materiałach, które tam są zaprezentowane, są sprzeczne z sobą, a Użytkownik postępuje niekonsekwentnie.
Przykładowo – i tu wymienię konkretny film, który nosi tytuł: ‚Przesłanie dla ludzkości. 21.12.20 – Nowa Era. Polskie napisy pl’
(Wkleiłam link, bo omawiam treść tego filmu poniżej, aczkolwiek nie polecam tego materiału, w innym sensie niż informacyjnym, gdyż nie zgadzam się z jego treścią).

Oglądam materiały na w/w kanale od jakiegoś czasu, i owszem, niektóre filmy tam prezentowane, które przedstawiają inne, niż heliocentryczne koncepcje świata są ciekawe, ale potwierdzam to, co kiedyś powiedział na swoim kanale ‚DetektywPrawdytv’,  że Użytkownik tego kanału wymienionego wyżej, obok naprawdę sporej wiedzy o zdrowiu, prezentuje przy tym światopogląd wybitnie niuejdżowski. Film, którego tytuł wymieniłam wyżej, to typowe przesłanie o takim wydźwięku, a gdy dochodzimy do mniej więcej 5 minuty, 25 sek filmu, to wyłania się promocja istoty, nazwanej ‚wielkim aniołem obserwującym’, co powinno zapalić nie jedną czerwona lampkę każdemu wierzącemu w Chrystusa i znającemu objawienie Słowa Bożego, bo jest to anonsowanie upadłego anioła, który chce królować nad potomkami Adama i Ewy i ma plany podbicia całego świata. To ogromne zwiedzenie, przeplatane częścią prawdy o starożytnych przekazach.

Spójrzmy zatem, co mówi ta starożytna Księga, która powinna być wiodącym drogowskazem dla wierzących w Chrystusa.
Jak powiada Biblia, nie wszyscy będą mieli właściwe poznanie:
Dan. 12:8-10
8. Wprawdzie słyszałem to, lecz tego nie rozumiałem, i rzekłem: Panie mój! Jakiż jest koniec tych rzeczy?
9. Wtedy rzekł: Idź, Danielu, bo słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego.
10. Wielu będzie oczyszczonych, wybielonych i wypławionych, lecz bezbożni będą postępować bezbożnie. Żaden bezbożny nie będzie miał poznania, lecz roztropni będą mieli poznanie.

Nie dajmy się zwodzić, mówię do wierzących w Chrystusa, – że potrafimy kreować myślami rzeczywistość, że mają na nią wpływ ‚medytacje i afirmacje’. Że celem życia, to: ‚czuć się dobrze i przestanie robienia tego, czego nie kochamy’. Brzmi zachęcająco,  i byłoby świetnie tak żyć, ale rzeczywistość jest inna,  bo tylko niewielu możnych tego świata ma możliwość ‚robienia tego, co kochają’, z ‚nie robieniem tego, czego nie chcą robić’.. Z tym zawsze są związane ogromne środki i status posiadania, a tego nie osiąga się stanem medytacji i afirmacji, (w relaksacyjnym tych słów rozumieniu), no  chyba, że będą to doznania ze sfery duchowej , a te wykraczają poza znane przeciętnemu człowiekowi normy).

Gdy dojdziemy do 7 minuty, 37 sek. usłyszymy: ‚Zapytajcie siebie, co sprawiłoby, żebyście teraz czuli się dobrze? I zacznijcie to robić. ‚To najszybszy sposób do podniesienia poziomu wibracji Miłość i wszystkie jej pochodne, są najwyższymi i najpotężniejszymi, pozytywnymi wibracjami we wszechświecie’.

Takie uniwersalistyczne ‚ukojenie miłosne’, które ogólnie brzmi przyjemnie i przyjaźnie.

Następnie  pokazuje się na ekranie wirująca kula-ziemska, i pada tekst: ‚Gdy układ słoneczny Ziemi zbliża się do centralnego słońca, planeta osiąga punkt krytyczny w swojej historii i ewolucji’.

W tym miejscu nadmienię, że jeśli chodzi o mnie , to dziejowe kłamstwo o ewolucji i ziemi-kuli, i wydarzeń z historii, osiągnęło swój punkt krytyczny jakiś czas temu.
Oglądając materiały w/w Użytkownika, można w niektórych materiałach odnieść wrażenie, że on też zrewidował te niektóre kłamstwa, no ale wklejenie przez niego tego filmu, (który właśnie omawiam), bez przynajmniej kilku słów wyjaśnień, jest w takim razie ,co najmniej, niekonsekwentne. ( Do tego jeszcze Użytkownik serduszkuje komentarze, pod filmem jak leci, bo i te, które stwierdzają, że ‚ziemia to kula’).

Na końcu przedstawiają nam się owe istoty, jako: ‚Boża prośba, Michał i Plejadianie’.

(Słowo plejadnianie kojarzy mi się z angielska ze słowem play – grać, igrać, odegrać, zagrać.
Zaiste ktoś tu z ludzkością usiłuje pogrywać, nie przebierając w środkach.).


Z kolei ja zachęcam do tego, do czego byli i są zachęcani wierzący:
1 Tes. 5:14-24
14. Wzywamy was też, bracia, napominajcie niesfornych, pocieszajcie bojaźliwych, podtrzymujcie słabych, bądźcie wielkoduszni wobec wszystkich.
15. Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za złe nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim.
16. Zawsze się radujcie.
17. Bez przestanku się módlcie.
18. Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was,
19. Ducha nie gaście.
20. Proroctw nie lekceważcie.
21. Wszystkiego doświadczajcie*, co dobre, tego się trzymajcie.
22. Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie.
23. A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
24. Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona.

*doświadczajcie – innymi słowy: poddawajcie próbie.

Starając się być wielkoduszna wobec wszystkich, nie chcę niniejszym zniechęcać do samej osoby Użytkownika, którego odbieram jako kogoś sympatycznego, o dużej wiedzy w kwestii utrzymywania zdrowia, lub powrotu do zdrowia przy użyciu naturalnych metod, aczkolwiek nie  zgadzam się z większością jego poglądów w sferze światopoglądowej, i staram się zwrócić uwagę na w/w niekonsekwencje.


Co dzisiaj się wydarza na firmamencie?
Otóż jest zaćmienie całkowite słońca, przy księżycu w nowiu, a także spadanie meteorytów.

To przypomniało mi taką zapowiedź biblijną:

Mat. 24:29-42
29. A zaraz po udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone.
30. I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą,
31. I pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi.
32. A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.
33. Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi.
34. Zaprawdę powiadam wam. Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.
35. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
36. A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec.
37. Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego.
38. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki,
39. I nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego.
40. Wtedy dwóch będzie na roli, jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.
41. Dwie mleć będą na żarnach, jedna będzie wzięta, a druga zostawiona.
42. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie.

Nie znamy dnia i godziny, ale z pewnością jest już bliżej, niż dalej, do wypełnienia tychże zapowiedzi w całości!

Idą Święta?..

Zwykle w okresie bożonarodzeniowym, który komercyjnie zaczyna się już mniej więcej od połowy listopada, a w tym roku z tego, co zauważyłam, zaczął się na blogerskich kanałach nawet wcześniej, z dekorowaniem drzewka włącznie, daje się odczuć klimat tradycyjnej świątecznej życzliwości i ogólnie dobrego nastroju, aczkolwiek po takich informacjach, jak na przykład zbliżająca się Wielka Koniunkcja i Otwarcie Wrót Pomiędzy Domenami Życia, jak to określane jest przez niektórych niezależnych badaczy rzeczywistości, skoro te wydarzenia mają rozpocząć się bodajże 21 grudnia br., to nie wiadomo czy w ogóle będzie okazja do zjedzenia świątecznego barszczu z uszkami w zwyczajową Wigilię.

(Rozważam na wszelki wypadek, opcję zrobienia barszczu z uszkami przed tą newralgiczną datą, gdyż mimo, iż nie obchodzę świąt w sensie tradycjonalnym,  ale kiszony własnoręcznie barszcz, z domowymi uszkami jest, jakaś ryba, no i ciasto w postaci przepysznego piernika, robię też sernik według przepisu rodzinnego. Nie mam choinki, bo wolę patrzeć na prawdziwe, rosnące sobie w naturze. Może uda mi się zdobyć jakąś opadłą, w prezencie dla mnie 🙂 ,gałązkę, do wazonu, aby mi pachniało lasem.
Staram się żyć w poczuciu obecności Pana Jezusa cały rok, a z Jego Narodzin jako wierzący, możemy cieszyć się każdego dnia!)

Gdyby jednak się nic nie zadziało na skalę, która mogłaby mieć wpływ na przypuszczalną migrację istot nie z tego świata, do naszego świata i na odwrót, i będzie nam jeszcze umożliwiona w miarę bezstresowa tranzycja do noworocznej przyszłości, to będzie okazja do zjedzenia świątecznego barszczu więcej razy, ( robię taki świąteczny barszcz jeszcze w imieniny Sylwestra).

Gdzieś w zakamarkach duszy chciałabym, aby dało się po prostu pstryknąć palcami, i to, co się dzieje, zniknęłoby w niebycie zapomnienia, i wszyscy moglibyśmy myśleć pozytywnie, i w ten świąteczny okres, po prostu cieszyć się życiem, obdarowywać prezentami, jak co roku większość ludzi zwykła robić. Moglibyśmy zajmować się różnymi sprawami, i snuć marzenia o lepszej przyszłości, na przykład o dożyciu pięknego wieku w zdrowiu i wszelkiej pomyślności, a tu niestety; hipnotyczna bańka w krainie egzystencjonalnej ułudy prysła.. i oto można mieć wrażenie, że obudziliśmy się w czymś, co jawi się jako koszmar z filmów, proponowanych garściami przez matriks.

Ale czy dla kogoś wierzącego w Chrystusa to powinno być wielkim zaskoczeniem?
Bo czyż nie nie zostaliśmy ostrzeżeni przez prorockie przekazy , o których Biblia nam powiada?, – że mamy do czynienia ze sprytną i podstępną bestią!. i że to ona ma licencję na pstrykanie palcami, w celu urzeczywistniania spraw, od których można poczuć się przykładowo tak, jak Heidemarie Stefanyshyn-Piper na jednej z konferencji prasowych.
(Nie wiadomo, co konkretnie się wydarzyło, lub co widziała owa kosmonautka, ale podobne reakcje, bywają naturalne, gdy człowiek zostaje postawiony w obliczu spraw, w które trudno uwierzyć, że dzieją się naprawdę).

Czy jednak jako wierzący mamy ‚usiąść i płakać nad wylanym mlekiem’ ułudy egzystencji?
To oczywiście jest ból, gdy doznajemy straty emocjonalnej lub innej. Nasze ciała i część duszy, wzdraga się przed każdą stratą w tym świecie materii, a im bardziej jesteśmy zrośnięci, czy też zintegrowani z materialną egzystencją i jej targowiskiem (p)różności, tym ten ból jest większy, ale..

I tu dobrze jest przypomnieć sobie: po co jesteśmy jako wierzący na tej ziemi. Dlaczego nasz Pan nas nie odwołał do domu, zaraz po naszym radosnym nawróceniu, oszczędzając nam całej tej ziemskiej szarpaniny z naszym losem, który bywa, że smaga boleśnie, niczym starożytny bat nadzorcy niewolników, i często jest żywotnym zaprzeczeniem tego, co współczesne kaznodziejstwo prosperity proponuje i czym epatuje ‚zwykłych wierzących’, i którego w większości nie rozumiemy, zadając sobie pytania: a po co to wszystko?, dlaczego jeszcze trzeba się zmagać z tym, czy z tamtym?.. (Nie wszyscy mają odczucia zmagania z problemami życiowymi, ale to są nieliczne wyjątki).

Otóż Biblia daje nam odpowiedź wprost, – każdy wierzący w Chrystusa jest Jego ambasadorem na tym ziemskim padole, i tam gdzie nas Bóg umieścił, tam musimy starać się przetrwać w otoczeniu nieudogodnień. Udogodnienia też bywają, ale lepiej, aby były one organizowane przez samego Stwórcę, niż przez samych Jego ambasadorów, bo w tym drugim przypadku o różne nieprawidłowości łatwo, a wtedy mamy sytuację, jakby z Biblii wyjętą, może szerzyć się nikolaityzm, no i wtedy budowa tej duchowej piramidy zwiedzenia postępuje, pod pretekstem budowli Bożej.

Tak więc dopóki nasz Pan nas nie odwoła do domu, mamy tu swoje zadania, jak to zostało przedstawione w 2 liście do Koryntian .
2 Kor. 5:18. A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania,
19. To znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania.
20. Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.

W polskim tłumaczeniu jest słowo ‚poselstwo, a w Biblii KJ jest użyte słowo ‚ambasadorami’.
20 Now then we are ambassadors for Christ, as though God did beseech you by us: we pray you in Christ’s stead, be ye reconciled to God.
Teraz więc jesteśmy ambasadorami Chrystusa, jak gdyby Bóg was błagał przez nas: prosimy was w miejsce Chrystusa, pojednajcie się z Bogiem.

Póki co, czyńmy nasze powołanie, oczekując cierpliwie obietnicy, danej uczniom przez Jezusa, bo tam jest dopiero nasz prawdziwy dom!:

Jan. 14:2. W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.

Mat. 6:19. Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną;
20. Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.
21. Albowiem gdzie jest skarb twój tam będzie i serce twoje.

Nie przywiązujmy się zatem do marności tego świata, i ułud matriksa, podkładanych nam jako wabik przed oczy, próbując przykryć i wykrzywić świat stworzony przez Stwórcę, dany nam darmo, tak pięknie stworzony, ale niszczejący przez zło, które rozrasta się jak rak na żywym ciele stworzenia.

My mamy to, czego nie da się kupić ani sprzedać za całe srebro i złoto świata! :

1 Piotr. 1:18. Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego,
19. Lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego.
20. Wprawdzie był On na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was,
21. Którzy przez niego uwierzyliście w Boga, który go wzbudził z umarłych i dał mu chwałę, tak iż wiara wasza i nadzieja są w Bogu.

Kończąc te przedświąteczne rozważania, (albo jakby to teraz można ‚nowocześne’ określić blogmas), zachęcam wszystkich Gości mojego bloga, do złożenia nadziei w Stwórcy i Jego cudownych obietnicach, które przez wiarę w Chrystusa urzeczywistniają się dla tego, kto w Niego wierzy!

Zobaczmy, co dla Stwórcy jest prawdziwym skarbem w Jego oczach, i czym ubogacone jest Jego zbawienie, którym zostaliśmy obdarowani na całą wieczność!:

Izaj. 33:5. Wyniesiony jest Pan, gdyż mieszka na wysokości, napełnił Syjon prawem i sprawiedliwością.
6. Nadejdą dla ciebie czasy bezpieczne, Bogactwem zbawienia to mądrość i poznanie, bojaźń przed Panem to jego skarb.

Piosenka z dedykacją.. :)

Wiele lat temu, wierząca koleżanka powiedziała mi proroctwo: „Będziesz jak drzewo. Ludzie będą do ciebie przychodzić”. Obie nie wiedziałyśmy, co to znaczy.
A po latach, kiedy pojawił się internet, już to rozumiem.. 🙂

Wszystkim Gościom, zwłaszcza tym najwierniejszym,
odwiedzającym mój blog, dedykuję piosenkę, która nosi tytuł : Tak Zagubieni.*

Tak Zagubieni

Aranżacja i podkład utworu: Tomasz Kałwak.
Tekst, muzyka mojego autorstwa, oraz wokal w moim wykonaniu.

 

*Utwór stanowi moją wlasność  intelektualną i jest chroniony Prawem Autorskim.

Kobieta skromna i pobożna?.. część 8.

Kolejny cytat biblijny, przytoczony w omawianym materiale:
Tyt. 2:3-5
3. Że starsze kobiety mają również zachowywać godną postawę, jak przystoi świętym; że nie mają być skłonne do obmowy, nie nadużywać wina, dawać dobry przykład;
4. Niech pouczają młodsze kobiety, żeby miłowały swoich mężów i dzieci,
5. Żeby były wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono.

Autor omawianego materiału mówi: – ‚to też jest ważna lekcja, jak kochać swoich mężów, wychowywać dzieci, zarządzać domem. Tak powinno być, tak było od zawsze, że kobieta zajmowała się domem, mężczyzna pracował. A teraz dzieci się oddaje obcym ludziom, i to demoralizacja, indoktrynacja, ateizm, całej tej bredni kosmicznej, uczy się tego, wpaja się dzieciom kłamstwo, nie uczy się pobożności. Jeszcze mają kontakt ze zdegenerowanymi ludźmi, z zepsutymi, z nieczystymi, i biorą często przykład, chcą się dopasować, a to jest zepsucie.’

Myślę, że skoro ap.Paweł pozostawił rolę pouczania młodszych kobiet starszym kobietom, to mężczyźni mogą czuć się zwolnieni z tego obowiązku i zająć się swoimi sprawami.

Nie ma powodu uważać, żeby kobiety trzeba było pouczać, w sprawach dla nich naturalnych, aczkolwiek to życie weryfikuje z czasem, czy i jak ludzie są przygotowani do różnych życiowych wyzwań. W obecnych czasach najczęściej pracuje w rodzinie i mężczyzna i kobieta, (nawet jeśli kobieta wolałaby zostać w domu, ale musi iść do pracy ze względów ekonomicznych), więc troska o sprawy domowe i rodzinne, spoczywa na obojgu, aczkolwiek to przeważnie na kobiety , po powrocie z pracy, czeka sterta obowiązków domowych.

W moim odczuciu, nie ma też potrzeby pouczać kobiety wierzące, jak powinny się ubierać, bo jeśli jakieś środowisko wierzących lansuje konkretny styl ubierania się, to kobiety będą same za tym podążać, choćby z tego względu, żeby nie czuły się tam nieswojo.
Te kobiety, które trudnią się pracą zawodową, dostosowują się w dress-kodzie do miejsc, w jakich pracują.

Model życia w naszych czasach uległ totalnej zmianie, zwłaszcza dla kobiet, które zostały postawione w sytuacji spełniania kilku ról jednocześnie, i życie takie, jakie wiodła kobieta , gdy mogła zajmować się domem i rodziną, w dawnym rozumieniu tych spraw. nie jest już możliwe., (poza środowiskami niszowymi, jak przykładowo u Amiszy, czy Mennonitów).
Dzieci nie są oddawane przez rodziców, to się nazywa ‚podleganie, powszechnemu obowiązkowi edukacyjnemu’ .

Nie sądzę, aby ktokolwiek z własnej woli chciał świadomie podażąć za przykładem zdegenerowanego środowiska, ale na tym właśnie polega podstęp ze strony zła, że mimo iż zwykli ludzie chcą dobrze, chcą po prostu spokojnie żyć i wychowywać swoje dzieci jak najlepiej potrafią, to w praktyce dzieją się sprawy niezależne od dobrej woli zwykłych ludzi.
Każde pokolenie to jakby odrębna grupa, zdana na swoje samodzielne poszukiwania Boga i wartości, które budują. osobistą wiarę.
Być może nawet, każde pokolenie musi samo przejść przez swoisty chrzest bojowy , zarówno wiary, jak i życiowy.

To, co wysuwa się na przeciw, gdy czyta się w Biblii o życiu wierzących , a co dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, to przede wszystkim przekaz, że doczesność nie jest miejscem ostatecznym dla człowieka, że potrzebna jest rozwaga jeśli chodzi o podążanie za określonym modelem życia, aby w tej doczesności nie utknąć. To, co jest naturalnym w świecie, czyli tworzenie rodzin i pokoleń, co oczywiście jest bardzo silnym imperatywem dla wielu ludzi, jednak przez wierzących powinno być rozpatrywane pod kątem objawienia o doczesności pełnej trudów egzystencjonalnych, i wielu ucisków, które mogą spadać na wierzących.

Podstawowym zadaniem wierzących w Chrystusa jest niesienie przekazu o ratunku w Jego Osobie, upadłemu światu, i to jest nadrzędny cel w doczesności, dla każdego wierzącego; czy to kobiety, czy mężczyzny.

Ciągle jeszcze łaska Stwórcy trwa, dla wszystkich, którzy Go szukają:
Ps.145;18
Bliski jest Pan wszystkim, którzy Go wzywają,
Wszystkim, którzy Go wzywają szczerze.

Zachęcam do usilnego wołania bezpośrednio do Stwórcy. Nadzieja jedynie jest w Bogu!

Dz.Ap. 2:19-21
19. I uczynię cuda w górze na niebie, I znaki na dole na ziemi, Krew i ogień, i kłęby dymu.
20. Słońce przemieni się w ciemność, A księżyc w krew, Zanim przyjdzie dzień Pański wielki i wspaniały.
21. Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie.

Rzym. 10:9-13
9. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.
10. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.
11. Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.
12. Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.
13. Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.

Kobieta skromna i pobożna?.. część 7.

Autor materiału dalej omawia werset:
1 Tym. 2:9- Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy w perły, czy kosztowne szaty,
10. Lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami.

– twierdząc, że ten werset ‚obala cała dzisiejsza kulturę zdobienia się‚. Twierdzi, że ‚musimy widzieć, kto jest pobożną kobietą, a kto ze świata. musi być rozeznanie, ‚nie łączcie nieczystego z czystym’ – jak zauważa dalej. ‚Kobiety mają się zdobić w dobre uczynki, a nie w szaty, dekolty, biżuterię, kolczyki, szminki, bo to wszystko ze świata.To jest oznaka nierządnicy, nierządu w sercu, bo kobieta próbuje ściągnąć na siebie uwagę, próbuje uwodzić mężczyzn, żeby pożądali, to jest właśnie to, to jest niegodziwe i to jest godne potępienia. Jeśli kobieta maluje się podstępnie, stroi się, jest pod karą potępienia.’

Autor wzywa siostry, aby zapytały Pana Jezusa, czy ich serce jest w tym temacie czyste. ‚Spójrzcie na siebie , jak wyglądacie. Popatrzcie na zdjęcia kobiet sprzed stu lat. Przykładowo, jak się ubierały kobiety. Kiedy ten nierząd przyszedł, kiedy przyszły te krótkie włosy u kobiet. Malowanie włosów, twarzy. Zobaczcie historię.’

Spróbujmy prześledzić, jak to było w czasach, gdy apostoł dawał porady:

1 Kor. 1:26
26. Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu,

Złoto, perły i kosztowne szaty, były w tamtych czasach i są obecnie, w posiadaniu bogatych ludzi, a znajdując w/w informację,: można przypuścić, że apostolskie zalecenia, co do umiaru w kunsztownych splotach, pereł i złota, musiały być skierowane właśnie do tych niewielu.
Można zatem przypuścić, że biedniejsza większość wierzących nie musiała się obawiać, iż w tych sprawach przesadzą. 

Patrząc na zdjęcie w plenerze, mojej prababki i pradziadka, zrobione ponad 100 lat temu, z gromadką 5 dzieci, co zdawało się być wtedy normą, widzę młodą kobietę, ubraną w długą spódnicę i bluzkę, w stylu edwardiańskim, z upiętymi włosami. Tak ubierano się ówcześnie w rodzinach mieszczańskich. Pamiętam jeszcze dziadka, (jednego z piątki dzieci z fotografii), jako starszego, eleganckiego dżentelmena, o słusznym wzroście.

Takie czasy to już historia, która nigdy nie powróci.

Najprawdopodobniej nie jest możliwe, (może poza małymi wyjątkami), aby obecnie kobieta mogła chodzić tak ubrana; (jak moja prababka), i nosić długie włosy, a przy tym miała kilkoro dzieci, gdyby nie miała do tego odpowiednich warunków , pomocy do prac domowych, i musiała jeszcze przy tym zawodowo pracować.

Do dzisiaj istnieją tylko nieliczne enklawy, w krajach tak zwanych cywilizowanych, gdzie (z wyboru), żyje się jak sto lat temu, nie mając technologii, nie używając prądu. Na przykład tak żyją Amisze, albo ludzie o ekscentrycznym zacięciu, którzy ubierają się jak w czasach wiktoriańskich i nie korzystają z prądu , ani gazu.
Amisze niekiedy korzystają z gazu z butli – ci nowocześniejsi – korzystają z prądu. Mogą również kształcić sami swoje dzieci, poza oficjalnym i obowiązkowym systemem edukacyjnym. Ta społeczność jest oparta na systemie wzajemnej pomocy, kobieta ma tam bardzo dużo pracy w gospodarstwie domowym, ale ma do tego też pomoc innych kobiet.
Amisze są samowystarczalni.

Dla zainteresowanych jak żyją Amisze
W Polsce żyje jedna ich rodzina,  która przyjechała ze Stanów i wytrzymuje trudy życia w naszych realiach, pozostałe kilka rodzin wróciło z powrotem.

Film o rodzinie Amiszy

i bardziej aktualnie tutaj.

A tutaj o Amiszach zza morza.

c.d.n.

Kobieta skromna i pobożna?.. część 6.

Autor omawianego materiału, przytacza również z Księgi Henocha.

(Dokładny) cytat podany z Księgi Henocha ( w ok. 14 minucie 10 sek) brzmi :
8[1 Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i sposób ich
obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane
kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I świat uległ zmianie.
2 Nastała wielka niegodziwość i wielki nierząd. Pobłądzili, a wszystkie ich drogi stały się zepsute.
3 Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros [nauczył] odklinania, Barakiel [ wychował]
astrologów, Kokabiel złowieszczów, Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca.
4 Ludzie ginąc wołali, a głos ich doszedł do nieba.

Jeśli przyjrzymy się powyższemu przekazowi, to zauważymy, iż problem ludzkości, który powstał w rajskim ogrodzie, został zintensyfikowany przez upadłych aniołów . A jeśli przeczytamy wersety (nie zacytowane w materiale), z tej Księgi, z rozdziału 8 i7, to zrozumiemy, iż dzieje się coś straszniejszego, niż ‚malowanie się, i upiększanie powiek’ przez kobiety w obecnych czasach, gdy stajemy w obliczu straszliwej hekatomby, jaką spowodowali ci aniołowie i ich hybrydzie potomstwo, i że ta straszna historia została przed ludźmi ukryta.
Cytuję w/w rozdziały z Księgi Henocha ( nie cytowane w omawianym materiale):

Grzech aniołów
6. 1 Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki.
2 Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: „Chodźmy, wybierzmy
sobie żony z córek ludzkich i spłodźmy sobie dzieci”.
3 Szemihaza, który był ich dowódcą, powiedział do nich: „Obawiam się, że może nie zechcecie tego zrobić i
że tylko ja sam poniosę karę za ten wielki grzech”.
4 Wszyscy odpowiadając mu rzekli: „Przysięgnijmy wszyscy i zwiążmy się przekleństwami, że nie zmienimy
tego planu, ale doprowadzimy zamiar do skutku”.
5 Następnie wszyscy razem przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami.
6 Był o ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na
niej przysięgali i związali się wzajemnie przekleństwami.
7 Te są imiona ich przywódców: Szemihaza, ich dowódca, Urakiba, Ramiel, Kokabiel, Tamiel, Ramiel,
Daniel, Ezekiel, Barakiel, Asael, Armaros, Batriel, Ananiel, Zakiel, Samsiel, Sartael(…), Turiel, Jomiel, Araziel.
8 Są to dowódcy dwustu aniołów i wszystkich innych z nimi.
7.
l Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi. Nauczyli je czarów i zaklęć
i pokazali im, jak wycinać korzenie i drzewa.
2 Zaszły one w ciążę i zrodziły wielkich gigantów. Ich wysokość wynosiła trzy tysiące łokci.
3 Pożerali oni wszelki znój ludzki, a ludzie nie potrafili ich utrzymać.
4 Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć.
5 I grzeszyli przeciw ptakom, zwierzętom, gadom i rybom. Pożerali mięso jedni drugich i pili zeń krew. 6
Wtedy ziemia poskarżyła się na nieprawych.

Oczywiście lepiej jest gdy kobiety (mam na myśli niewiasty wierzące), nie muszą się malować, albo aby robiły to w sposób dyskretny, lecz o ileż lepiej byłoby na świecie, gdyby mężczyźni zaprzestali wyrabiać narzędzia zniszczenia i kolaborować z upadłymi bytami!
To, obok śmiertelnej przypadłości, jaką jest grzech, którą cała ludzkość dziedziczy po upadku Adama i Ewy w Edenie, jest prawdziwy problem i choroba, która toczy ludzkość i ziemię!

Chwała Stwórcy za Jego cudowne obietnice, że przyjdzie taki moment, gdy On sam zniszczy wszelkie zło i śmierć i tych, którzy niszczą Jego stworzenie i ziemię!

c.d.n.

Kobieta skromna i pobożna?.. część 5.

Autor materiału powiada :’Powie ktoś, ale Pan Bóg patrzy na serce. Właśnie, co ty musisz mieć w sercu, że się tak ubierasz, jaki chaos, jaki nierząd, jaka ciemność, że ty się tak ubierasz. Musisz pokutować z tego, musisz się nawrócić. Zaprzeć się samego siebie. Musimy się odseparować od świata.

Autor cytuje:
Rzym. 12:2
2. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.

Czy dobrą , przyjemną ,doskonała wola Boga jest twój uwodzicielski ubiór? Twoje nakładanie farby na twarz, na włosy, twoje obcisłe ubrania. Czy to jest piękną , przyjemną, doskonała wola Boga? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.’

Mam nadzieję,, że ten młody człowiek, którego materiał omawiam, zrozumie z czasem i doświadczeniem, że problem pożądliwości wypływa bezpośrednio od tego, kto pożąda, co też staram się niniejszym uwidocznić.
Nieważne jak zakryta jest kobieta, gdy patrzy na nią ktoś, kto ma złe, nieczyste myśli.

Nie staję w obronie nikogo, kto w zamyśle ma złe intencje, bo to oczywiste, iż intencje sprawiają czy ktoś ma w zamyśle coś złego czy też nie, ale czy można o złe intencje podejrzewać każdego/ każdą, kto przykładowo nie słyszał o dress-kodzie, a nie miał szczęścia spotkać.się ze stylistką?

Pachnidełka.

Pachnidełka według opinii wyrażonej w omawianym materia, ‚wabią do siebi’e i ten młody człowiek jest przekonany, że po to robią to kobiety, i nie wierzy on w to, że kobieta może to robić dla siebie.

No nie do końca tak jest , bo ponownie- liczą się intencje.

Czy kobieta jest nieskromna, jeśli zamiast bezzapachowego produktu, używa przyjemnie i dyskretnie pachnący dezodorant? Albo inny produkt perfumiarski, który jej się podoba?
Dlaczego ktoś miałby nie używać produktu, który ładnie pachnie i mu się podoba? Robią to i kobiety i mężczyźni.
Czy kobiety ( albo mężczyźni), robią to wyłącznie w celu ‚wabienia’, jak to usłyszałam w tym materiale?
Może niektórzy tak, ale i w tej kwestii nie powinniśmy generalizować.

Przecież to Stwórca stworzył pachnące kwiaty i rośliny, z których właśnie robi się pachnące olejki i perfumy.
Można sobie tylko próbować wyobrazić, jak pięknie musiało pachnieć w rajskim ogrodzie!

Stworzenie uczynione przez Stwórcę charakteryzuje piękno, które jesteśmy w stanie dostrzegać i doceniać.
Brzydota i zło nie pochodzą od Stwórcy.
Brzydki zapach sprawia, że nie chcemy przebywać w miejscu, w którym jest odczuwany.

Slyszałam też opinie, że najładniej pachnie kobieta, która niczym nie pachnie, to naprawdę kwestia indywidualna i bardziej może  chodzić tu o umiar w intensywności danego zapachu.

Generalnie rzecz ujmując:  jeśli to możliwe, przyjemniej jest przebywać tam, gdzie ładnie pachnie, oraz w towarzystwie osób również ładnie, aczkolwiek nie nachalnie pachnących.

Czy Pan Jezus zganił jakąkolwiek kobietę za jej wygląd, albo za używanie pachnidła? A w tamtych czasach były pachnące olejki i to bardzo drogie. Mat 14;3-9
Pan Jezus wiedział doskonale, jakimi kto się kieruje motywacjami, a ci, którzy Go otaczali już niekoniecznie.
To również dobra lekcja dla współczesnych uczniów, którzy w swej nadgorliwości mogliby niechcący krzywdzić kogoś swymi osądami.

Młody człowiek w swoim materiale zwraca uwagę na konieczność uświęcenia, świętość, i z tym się zgadzam.

Każdy natomiast sam musi zadbać o swoją osobistą świętość i uświęcenie , a w tym zawiera się trzymanie na wodzy swoich pożądliwości, które wynikają z wewnatrz, a nie z zewnatrz.
Oddzieleie musi dokonywać się wewnatrz.

Tak więc jeśli jakaś siostra ma spódnicę o centymetr lub dwa, w rozumieniu któregoś z braci: za krótką i to może wywoływać w nim uczucie żądzy, najlepiej wtedy odwróć wzrok i pracować nad swoim uświęceniem, poprzez uczenie się trzymania na wodzy pobudzonej wyobraźni, oraz skierowywania jej na bardziej neutralne tory.

c.d.n

Kobieta skromna i pobożna?.. część 4.

Autor materiału twierdzi, że ‚to kobieta doprowadza mężczyznę ( w zborze, w kościele) do upadku, bo on w swoim sercu pożąda, przez to, że (ona) się ubiera bezbożnie. (ok.5 minuty;14 sek.) .. świat się maluje, kobiety się w kościele malują, świat koloruje włosy, kobiety w kościele kolorują włosy, kobiety świeckie noszą krótkie włosy, kobiety w kościele noszą krótkie włosy. i tak dalej. Kobiety nosząc obcisłe stroje, noszą stroje nierządnicy i doprawadzają braci do upadku’.

Sama też nie jestem zwolenniczką obcisłych strojów, ale raczej odpowiednio dopasowanych do sylwetki, natomiast pragnę zauważyć, że bracia, o w określony sposób sformatowanym stanie umysłu, mogą być doprowadzani do upadku przez każdą napotkaną ładną kobietę, w obcisłym stroju, którą spotkają po wyjściu z kościoła, więc tego problemu nie załatwią siostry za pomocą nieobcisłych strojów., bo wygląda na to, że problem tkwi w nich samych.

Pan Jezus ujął i wyjaśnił tę kwestię tak:
Mat. 5:27-28
27. Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył.
28. A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.

Pan Jezus zwrócił uwagę, że cudzołóstwo popełnia w sercu swoim ten, kto patrzy pożądająco na niewiastę, (czyli niekoniecznie taką o podejrzanej reputacji) . To bardzo ważne, aby zrozumieć, że problem nie znajdował się w niewieście, (ani w jej ubiorze)a w tym, kto patrzył na nią ( w określony sposób).

Następnie Pan Jezus daje rozwiązanie, zwracając się konkretnie do tego, u kogo powstaje ten problem:
Mat. 5:29. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła.
30. A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle.

Myślę, że to sedno; w kim znajduje się problem, generujący pożądanie, został w tej wypowiedzi Pana Jezusa wyraźnie zaznaczony, dlatego nie powinno się obarczać niewiast problemem, który nie jest wynikiem tego, jak są ubrane, ale raczej zająć się belką w oku mężczyzn mających tak zwane złe spojrzenie.


Dekolty, odsłanianie ramion , spódnice wyżej niż kolana.
Autor materiału wymienia to jako atrybuty bezbożności i według niego tak ubierają się nierządnice.

Lecz (zapytuję); co złego i wabiącego jest w kolanach i ramionach kobiecych? Biorąc pod uwagę to, co Pan Jezus powiedział, a co już zacytowałam wyżej, problem leży w oczach źle patrzącego.
Oczywiście istnieje w naszej kulturze tak zwany dress kod, i tak, jak nie chodzi się do biura w nadmiernie wydekoltowanych sukienkach , istnieje dress kod odpowiedni na spotkania modlitewne, ale czy powinniśmy oczekiwać, że będzie to outfit w stylu preferowanym w społecznościach Amiszy?

Pragnę przy tym zauważyć, że sama bardzo lubię styl z epoki, gdy panie chodziły ubrane w powłóczyste krynoliny a na głowie nosiły twarzowe kapelusze , jednak trudno uważać, że kobieta, nieskromnie wygląda mając spódnicę, czy sukienkę  krótszą; jeden, lub nawet dwa centymetry nad kolano.

Są kultury, w których kobiety prawie nie może być widać spod sterty materiału. (Można sobie wyobrazić, z jakim temperamentem muszą zmagać się mężczyźni w tamtych rejonach).
Ale są też rejony, gdzie jedynym ubraniem jest przepaska biodrowa, która nie zakrywa nawet tego, co naprędce zakryli Adam i Ewa.
Taki Indianin z Amazonii czuje się nieskromnie, i nagi, tylko wtedy gdy nie ma na sobie opaski biodrowej.
Czy tam nie docierali ewangeliści?
Docierali, czasami do plemion, gdzie dopiero musieli uczyć się danego języka, co trwało kilka lat.
Gdyby chcieli koncentrować się na ‚ubraniach’ tubylców, (praktycznie na ich całkowitym braku), nie spełniliby swego posłannictwa.

c.d.n.

Kobieta skromna i pobożna?.. część 3.

Autor materiału stwierdza ( w ok 4 minucie 08-10 sek..): ‚Wdzięk i piękno jest próżne, to jest do niczego niepotrzebne’.

W tłumaczeniu zaprezentowanym na filmie, adekwatny do tej opinii , został podany cytat biblijny z Księgi Przypowieści Salomona 21;30  brzmi tak:
Wdzięk jest zwodniczy i piękność próżna, lecz kobieta, która się boi PANA jest godna pochwały

W tłumaczeniu, z którego ja skorzystałam (Biblia Warszawska), cytat ten brzmi następująco:
Przyp. 31:30. Zmienny jest wdzięk i zwiewna jest uroda, lecz bogobojna żona jest godna chwały.

Spróbujmy poszukać odpowiedzi na poniższe pytania:

Czy bogobojna kobieta musi z założenia być nie piękna i i nie mieć wdzięku?

A co jeśli jednak piękna kobieta/ żona jest bogobojna?

Czy gdyby mężczyzna miał wybierać pomiędzy ładną i bogobojną kandydatką na żonę, a taką nie w jego typie i bogobojną, to wybrałby tę nie w jego typie?

Sprawdźmy, czy są miejsca w Biblii, gdzie piękno jest jednak wychwalane:

Pieśń 1:15 Jakże jesteś piękna, moja przyjaciółko, jakże jesteś piękna! Twoje oczy są jak gołąbki.

Albo gdy Bóg wynagrodził Hiobowi straty wyrządzone przez szatana:
Job. 42:15. W całym kraju nie było tak pięknych kobiet jak córki Joba. I dał im ojciec ich dział dziedziczny wśród ich braci.

Albo gdy serce nie sługa:
1 Moj. 29:17. Lea miała bezbarwne oczy, Rachela zaś była urodziwa i piękna.
18. Toteż Jakub pokochał Rachelę, więc rzekł: Będę ci służył siedem lat za Rachelę, twoją młodszą córkę.

Albo, gdy piękno szło w parze z roztropnością:
1 Sam. 25:3. Mąż ten nazywał się Nabal, a żona jego Abigail. Kobieta ta była roztropna i piękna, mąż zaś był nieokrzesany i niecnych postępków, z rodu Kalebita.

Albo gdy piękno było poszukiwane:
1 Król. 1:1. Gdy król Dawid się zestarzał i posunął się w latach, choć go okrywano derkami, nie mógł się rozgrzać.
2. Rzekli do niego jego słudzy: Należałoby poszukać dla naszego pana, króla, młodej dziewczyny, która by była przy królu i pielęgnowała go, i sypiając z nim, ogrzewała naszego pana, króla.
3. I szukano pięknej dziewczyny po całym obszarze Izraela, a gdy znaleziono Abiszag, Szunamitkę, przyprowadzono ją do króla.
4. Była to bardzo piękna dziewczyna; pielęgnowała i obsługiwała króla, lecz król z nią nie obcował.

Jeśli więc nawet do takiej prozaicznej czynności, jak ogrzewanie starego króla wybrano bardzo piękną dziewczynę, której poszukiwania odbyły się w całym kraju, to jednak piękność musiała mieć tu kolosalne znaczenie, (być może piękno ma jakieś przeniesienie na temperaturę otoczenia, i nie bez przyczyny mawia się o niektórych , że są zimni, mają gadzio-lodowate spojrzenie, a ich wzrok wywołuje dreszcze?).

Jakkolwiek może być to nie całkiem adekwatne do tamtej sytuacji, to muszę przyznać, iż gdybym miała wybierać pomiędzy termoforami, to też wybrałabym moim zdaniem ten najładniejszy.

Oczywiście są też w Biblii przykłady, gdy piękno nie szło w parze z roztropnością i zdarzały się takie przypadki zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, chociażby przykład królowej Waszti, albo urodziwego syna Dawida Absaloma.

Tak więc piękno samo w sobie nie musi iść w parze z czymś złym, nieroztropnym, niewłaściwym, aczkolwiek może.
Dlatego nie powinniśmy wrzucać wszystkiego co piękne do wora pt: zwodnicze i próżne. Nie powinniśmy wylewać dziecka z kąpielą, jak mawia stare przysłowie.

W omawianym materiale zostało wspomniane, iż  wdzięk i uroda są dopuszczalne między mężczyzną a kobietą w związku małżeńskim’.

Od siebie nieśmiało dodam, że zanim dwoje dojdą do konkluzji, iż chcą być mężem i żoną, (zwłaszcza na dłużej), to ten wdzięk i uroda muszą jednak zaemanować, na jakiś czas przedtem, z tego co sama jeszcze pamiętam. Oczywiście nie mam tu na myśli niczego takiego, czego nie obejmują ramy tak zwanego związku małżeńskiego, aczkolwiek nieco inaczej, niż to zostało przedstawione w /w materiale, rozumiem owe ramy, ale nie będę tego tu rozwijać.

c.d.n.