Archiwa tagu: cern

Nowy Wymiar czyli..

..pomiędzy recyklingiem, ‚wyciekającą  grawitacją’,  a Wszechświatem Równoległym.
Ale zacznijmy po kolei.
Kilka dni temu, gdy  wyszłam z klatki schodowej, natychmiast mój wzrok przykuły dwie, przecinające nieboskłon, potężne i mięsiste pręgi smug chemicznych, rozpylonych tuż nad dzielnicą, w której mieszkam.* Zastanawiając się nad składem chemicznym tego, co wdycham na centymetr sześcienny, udałam się energicznym krokiem, do pobliskiego sklepu, w zamierzeniu zakupu w miarę zdrowej żywności, głównie nietransgenicznego pomidora,  starając się w międzyczasie nie zaciągać wdychanym powietrzem.

Wracając ze sklepu i zerkając na złowieszcze trujące krechy, których zawiesina zastygła nad smutnymi kamienicami jak letalny całun, rozmyślałam nad złożonym sensem świadomej ‚segregacji śmieci i recyklingu’, do której lokatorzy są już od jakiegoś czasu zachęcani, przez sprzyjające (recyklingowi), odpowiednie rozporządzenia prawne, dotyczące wywozu śmieci, w obliczu właśnie tego niemożliwego do pojęcia, w racjonalny sposób  oprysku ludzkości, który dzieje się nad naszymi głowami, a który jak to wynika z badań tej zawiesiny, przez niezależnych badających, nie ma nic wspólnego z dbaniem o środowisko naturalne.

*( Dzisiaj też zauważyłam za oknem dwie, równoległe do siebie ‚liny’, na niebie od strony południowej.)

Zatem dedukując dalej, skoro recykling, jako dążenia oddolne ochrony środowiska wydają się być sprzeczne z dążeniami odgórnymi, czyli tymi spadającymi na ludzkość, zwierzęta, rośliny i uprawy substancjami rozpylanymi w smugach chemicznych, widać jasno, że koegzystujemy z środowiskami nienaturalnymi, które nie tylko nie chcą chronić tego, co ludzkie i do wspólnego ludzkiego dobra należące, ale wręcz utrudniają ludzkości działania ochronne, a przy tym kompletnie ignorują ludzkie monity o wyjaśnienie: dlaczego, – podczas, gdy sami jesteśmy obligowani przez różne rozporządzenia, aby chronić  środowisko –  jednocześnie jesteśmy, ustawicznie truci z powietrza, komu na tym zależy, i do czego to prowadzi?
Ale możliwe, że to jest tak, jak z syndromem ofiary, której winą jest to, że znajduje się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie, podczas, gdy sprawy daleko bardziej wybiegają poza jej interes przyziemny,  a nabierają charakteru międzywymiarowego..

Po więcej światła w tej materii, sięgnijmy do inskrypcji na kamiennym monumencie z Georgii.    Po tej lekturze, optymiści których nie zmogą opryski, będą mogli sobie hodować żywność z nasion zachowanych w przydomowych Arkach Nasion,  bo dostęp do norweskiego Globalnego Banku Nasion, zwanego Skarbcem Zagłady, nie jest  dla wszystkich, zważywszy na oficjeli,  wizytujących to miejsce. Nasi sąsiedzi również wydają się być dobrze  przygotowana w materii nietransgenicznego żywienia tych, którzy muszą  zdrowo i dobrze zjeść, aby mieć siły do planowania pokoju i dobrobytu w tej części świata. a jest wysoce prawdopodobne, że i inne państwa też zapobiegliwie zadbały o swoje elity.

Skoro już wiemy, że następne pokolenia,planują pozostać na ziemi, w liczbie nie przekraczającej 500 milionów, nam czyli całej reszcie nadwyżki, pozostają dwa wyjścia; albo będziemy  ponuracko i egoistycznie zamartwiać się o swoje nienasycone i roszczeniowe płuca i żołądki, albo pozytywnie i z entuzjazmem, będziemy patrzeć rozmarzonym wzrokiem w przyszłość, mając ciągle nadzieję na lepsze czasy, które przecież muszą kiedyś nadejść, skoro tyle dla dobra ludzkości się wokół dzieje, a jeszcze więcej, przy różnych okazjach obiecuje.

Na tym nie koniec. Awangarda współczesnej nauki , planuje dla ludzkości i to już za niespełna tydzień, jak nas informuje źródło; eksperyment , w którym chodzi o dużą stawkę, no i zaiste, jeśli weźmiemy pod uwagę to, o czym czytamy cytuję za źródłem:
‚Naukowcy z CERN stoją na progu jednego z największych odkryć, jakiego może dokonać Wielki Zderzacz Hadronów. W przyszłym tygodniu użyją urządzenia do wykrycia, albo być może nawet stworzenia – mikro czarnych dziur. Jeśli przedsięwzięcie zakończy się sukcesem, możliwe, że uda się im połączyć z równoległym wszechświatem!
Ewentualne odkrycie będzie mieć znaczenie nie tylko w wymiarze naukowym lecz również filozoficznym.

„Podobnie jak w przypadku wielu leżących na sobie arkuszy papieru, które są (teoretycznie) obiektami dwuwymiarowymi, mogącymi funkcjonować w trójwymiarowej rzeczywistości, tak samo wszechświaty mogą funkcjonować w dodatkowych wymiarach” powiedział ilustrując planowany eksperyment Mir Faizal – jeden z liderów zespołu naukowego z CERN. „Spodziewamy się, że grawitacja może „przeciekać” do innych wymiarów, jeśli tak się stanie w zderzaczu zostaną wyprodukowane miniaturowe czarne dziury”.

Zwykle kiedy ludzie mówią o równoległych wszechświatach myślą o wielu różnych światach w rozumieniu mechaniki kwantowej, gdzie urzeczywistniona jest każda możliwość. To nie może zostać jednak zbadane ani filozoficznie ani naukowo. To jednak nie jest to, co my mamy na myśli mówiąc o równoległych wszechświatach. My mówimy o prawdziwym wszechświecie w dodatkowym wymiarach”.
(..)
Jeśli grawitacja może wyciekać z naszego wszechświata do kolejnych wymiarów, to możemy przetestować taki model w Wielkim Zderzaczu Hadronów”.
Policzyliśmy energię, w której spodziewamy się wykryć mini czarne dziury w tzw. „tęczach grawitacyjnych” (nowa teoria fizyczna). Jeśli uda nam się wykryć mini czarną dziurę, przy tym poziomie energii, będziemy wiedzieć, że zarówno tęcze grawitacyjne jak i dodatkowe wymiary są poprawnym założeniem”.

Jak widać z powyższego, oraz z wszelkich symptomów, o których też już pisywałam na blogu, świat jest w fazie wdechu, przed wydarzeniami, które mogą wstrząsnąć posadami jego postrzegania w sensie fizycznym i filozoficznym,  z koniecznością ‚trzymania się’ tego, co popadnie, podczas zapowiedzianego j/w: ‚wyciekania grawitacji’, bo  umysły zostaną poddane ciężkiej próbie, a ten lot w wymiary zapowiada się wstrząsowo, głównie dla każdego, dla kogo model ‚ziemi-globusa’ funkcjonuje jako ‚prawdziwy’, a on sam wierzy, że wszystko, włącznie z nim samym, trzyma na tym globusie ‚grawitacja’, która właśnie poprzez maszkiecenie w CERN zaczyna.. wyciekać!.. chociaż naukowcy  twierdzą, że to ma związek z tęczą grawitacyjną z czarnej dziury,  i  co naukowcy będą  sobie  testować, jako ‚nowa teorię  fizyczną’. Cóż,  taki scenariusz byłby pewnie hitem w Hollywood, ale dla zwykłego zjadacza chleba, myślenie, że to się może dziać naprawdę może być, jak można przypuszczać, w najlepszym wypadku stresujące..

W w/w notatce czytamy jeszcze:
‚Planowany eksperyment zaalarmuje z pewnością środowisko krytyków Wielkiego Zderzacza, którzy ostrzegają przed nieodwracalnymi konsekwencjami, do jakich mogą prowadzić eksperymenty prowadzone na cząsteczkach wysokiej energii – łącznie ze niszczeniem naszego wszechświata. Jak do tej pory jednak Genewa jak i nasz świat pozostają nietknięte.’

Szwajcaria wie jak pozostawać krajem neutralnym, co jej się udawało nawet podczas II wojny światowej, no i ma dobre położenie geo-polityczne, co jak się zdaje przekłada się również na położenie międzywymiarowe, skoro właśnie na tych terenach postanowiono wybudować CERN. Co do reszty świata, czas pokaże.
Co prawda można mieć obawy, że kraj, w którym onegdaj zawarto Przymierze zwane Świętym, będzie areną, na której zaistnieją siły prące do zawarcia przymierza iście aświętego, choćby miało to tylko stanowić przekór samej nazwie, ale w razie, gdyby taka koincydencja okazała się czymś więcej, niż tylko zbiegiem okoliczności, to mamy adnotację biblijną o końcu wszelkich nieświętych przymierzy w Księdze Izajasza 28:15-18.*

Podsumowująco:
Jak do tej pory, można stwierdzić, że Starożytna Księga Biblia ma zawsze rację czyli, jak wykłada  Księga Kaznodziei 1:9
To, co było, znowu będzie, a co się stało, znowu się stanie; nie ma nic nowego pod słońcem., a uświadomieni co do tego optymiści, zwani potocznie pesymistami wiedzą, że zapomniana historia, która się powtarza jest zawsze dostosowana do wymogów czasów jej współczesnych, i nie jest to optymistyczna zapowiedź, bo przed nami jeszcze kilka innych, niemal tak starożytnych wydarzeń, jak świat, aczkolwiek w nieco  uwspółcześnionym  technologiczne anturażu, o czym wkrótce zamierzam napisać.

******************************************************************************
*Izaj. 28:15-18
15. Ponieważ mówicie: Zawarliśmy przymierze ze śmiercią i z krainą umarłych mamy umowę, więc gdy nadejdzie klęska potopu**, nie dosięgnie nas, gdyż kłamstwo uczyniliśmy naszym schronieniem i ukryliśmy się pod fałszem,
16. Dlatego tak mówi Wszechmocny, Pan: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: Kto wierzy, ten się nie zachwieje.
17. I uczynię prawo miarą, a sprawiedliwość wagą. Lecz schronienie kłamstwa zmiecie grad, a kryjówkę zaleją wody.
18. I wasze przymierze ze śmiercią zostanie zerwane, a wasza umowa z krainą umarłych nie ostoi się. Gdy nadejdzie klęska potopu***, zostaniecie zdeptani.

**. *** zamiast klęska potopu – w tłumaczeniu Biblii Gdańskiej i w wydaniu Biblii Króla Jakuba: bicz gwałtowny.

Jak za dni Noego..

W ewangelii  Mateusza 24:37-39 czytamy:
37. Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego.
38. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki,
39. I nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego.

Możemy próbować wyobrazić sobie, co się działo w czasach Noego, gdy budował on z polecenia Boga arkę. Trwało to przez dziesiątki lat, i choć Biblia o tym milczy, to pewnie z początku mogła wzbudzać zainteresowanie okolicznej ludności, ale gdy czas mijał, a okoliczności nie wyglądały na niepokojące, ludzie stracili zainteresowanie i zajmowali się po prostu swoimi życiowymi sprawami, o jakich czytamy w zacytowanych wersetach powyżej, a więc jedli, pili, żenili się i za mąż wydawali, a przy tym nie tylko nie stawali się lepsi, lecz wręcz przeciwnie, a do tego działy się jeszcze inne sprawy, które mogą zindustrializowane i materialistycznie wytresowane umysły wprawiać w zamęt..

A skoro Pan Jezus dał wskazówkę, na co zwrócić uwagę, przy rozpoznawaniu znaków czasów, poprzedzających Jego ponowne przyjście, musimy wziąć pod uwagę, realia czasów Noego i porównywać je do realiów naszych czasów, które pod wieloma względami są bardzo podobne. W tym miejscu warto zwrócić też uwagę, na ciekawostką o symbolicznej wręcz wymowie: grupa chrześcijan w USA, postanowiła zbudować replikę arki Noego, w rzeczywistych jej rozmiarach, tyle, że budowa ma nie trwać sto lat, ale powinna zostać zakończona w roku 2016. W arce będzie się mieściło Muzeum Kreacjonizmu.

Co jeszcze charakteryzowało dni Noego? O tym Biblia wspomina na początku 6 rozdziału Księgi Rodzaju, a koreluje to z wydarzeniami, które  dla wielu  mogą zabrzmieć nieprawdopodobnie, jak scenariusz z wymyślnego filmu z gatunku SF, a  sprawy zaprezentowane w poniższym filmie, daleko przekraczają granice filmowej wyobraźni, i są tym bardziej godne uwagi, bo zaczynają rozgrywać się na naszych oczach!

Zapraszam na film, z którego dowiemy się; o ważkich powodach, dla których Indianie z plemienia Apaczów, wespół z ekologami, pozwali sam Watykan, i dlaczego Watykan w tej kwestii nie odpuszcza?..
Dowiemy się, czy Gwiezdne Wrota to tylko tytuł popularnego onegdaj filmu z gatunku SF, czy może ta terminologia została już użyta w najpopularniejszej starożytnej Księdze świata, i czy takie miejsca można zlokalizować?
Dyskutanci podpowiedzą w ilu miejscach Biblia wspomina o takich przejściach/portalach – bramach do innych światów.
Dowiemy się, skąd się wzięli wolni od śmierci,  czyli tacy, którzy w odróżnieniu od nas, śmiertelników, nie umierają.
Kto to byli Anasazi? – o tym opowiada ustny historyk plemienia Navajo/(Navaho). Wyjaśni się, dlaczego Anasazi  byli pomawiani o kanibalizm, podczas, gdy ludożercami byli giganci, wywodzący się z zupełnie innych gatunkowo sfer, dowiemy się, czy takie wydarzenia jak równoległy biblijny ..potop, miały miejsce za czasów Anasazi..
Usłyszymy o gado-podobnej istocie – ( czy przypomina nam to symbol węża Esculapa?..),  przybyłej w starożytności z otwartego portalu, która uczyła ówczesnych mieszkańców tego rejonu czarów, a przy tym staje się jasne, bez robienia zakupów w aptece, dlaczego słowo farmacja jest tak podobne do słowa pharmakia, które oznacza :czary, w języku greckim.

Nie zabraknie też informacji o projekcie, w który jest zaangażowanych wiele państw, gdzie w majestacie słowa nauka i wierze naukowców, że to, czym się parają ma bezpośredni związek z nauką, dąży się do ‚otworzenia przejścia’ – do innych wymiarów, ‚gdzie można się przedostawać i skąd coś (nieznanego) miałoby się przedostawać do nas, mowa oczywiście o dokonaniach, z oficjalnym przydomkiem ‚naukowe’,  w CERN.

To tylko cześć informacji, którymi dzielą się ze słuchaczami programu Sid’a Roth’a: Tom Horn i Cris Putnam, gdyż w dalszej części filmu, usłyszymy zapowiedź oczekujących nas niedługo wydarzeń, a czy warto posłuchać o tym, co się jeszcze szykuje na świecie ..od kogoś, kto wiedział o abdykacji papieża, na rok przed  jego abdykacją, -pozostawiam ocenie Gości mojego bloga..

Zapraszam na film:

Od siebie dodam, że jako chrześcijanka biorę pod uwagę to, o czym w kwestii czasów ostatecznych objawia Biblia, mianowicie, że Pan Jezus nie powróci ponownie, zanim nie ujawni się na arenie świata antychryst, o czym informował wierzących ap. Paweł w  2 liście do Tesaloniczan, 2 rozdział, wersety od 1-4.:
1. Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia,
2. Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański.
3. Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia,
4. Przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.(..)

Mamy to, jak w kosmicznym banku?..

.. czyli  jest bliżej, niż dalej, – do czego?

Zacznijmy po kolei, z uwzględnieniem odwracaczy uwagi od meritum, w skali godnej epoki XXI wieku, czyli ‚kosmicznej’.

Jakkolwiek z pieniędzmi mamy do czynienia na ziemi, niemal codziennie, to trudno jednak sobie  wyobrazić, że i w tak zwanym  kosmosie, mogłaby funkcjonować ta dziwaczna idea, a jednak, i tu naukowcy; jak zwykli to robić na poważne zlecenia, wyszli na przeciw bankierskiej kreacji przyszłości.

Jednym z zaskakujących naukowych  przedsięwzięć, jest niewątpliwie zaprojektowanie kosmicznej waluty, specjalnie dla myślących o podróżach w kosmosie.
Jakkolwiek nowatorsko to brzmi, na przykład dla kogoś, kto raczej nie wybiera się na wczasy wyżej niż dalej, to ten projekt ma już dobrych kilka lat, aczkolwiek nie udało się jeszcze wypróbować jak działa w miejscach, dla których został zaprojektowany, z tego prostego względu, że nie udało się tam jeszcze, mimo śmiałych prób, polatać, nawet tym, których prywatnie na to stać,  bo jak się okazuje i mawia stare porzekadło, pieniądze to nie wszystko.
Nie wiadomo zatem; czy i kiedykolwiek, kosmiczni turyści będą mogli w  kosmicznych taksówkach nucić sobie: Money makes the space go around, w każdym razie naukowe podwaliny pod kosmiczną bankowość już zostały położone.

Owa kosmiczna waluta to Quasi Universal Intergalactic Denomination, w skrócie Quid. z założenia zaprojektowania do poważnych zadań, takich jak między innymi: wytrzymywanie obciążeń podróży kosmicznych, brak ostrych krawędzi i środków chemicznych, które mogłyby zranić kosmicznych turystów,  na przykład w zerowej grawitacji, ( możliwe, że chodzi tu głównie o stan nieważkości, zrozumiały jedynie dla turystów zza naszej wschodniej granicy).

Quid został zaprojektowany dla firmy Travelex, przez naukowców z National Space Centre i University of Leicester.i czytamy w info:

Żadna z istniejących systemów płatności, których używamy na Ziemi – jak gotówka, karty kredytowe czy karty debetowenie może być stosowany w przestrzeni‚, powiedział profesor George Fraser z Uniwersytetu w Leicester.

Wszystko z ostrymi krawędziami, jak monety, byłoby zagrożenie dla astronautów podczas gdy chipy i paski magnetyczne używane w naszych kartach na Ziemi będzie nieodwracalnie uszkodzone przez promieniowanie kosmiczne’ , -dodał.

Nie wiem, na ile to naukowe, ale pomyślałam, że troska o  ‚systemy płatności’ w kosmosie, mieści się póki co w scenariuszu na film z serii sf, no ale możliwe, że naukowcy częściej, niż to widać na pierwszy rzut oka, czerpią  inspirację od scenarzystów z Hollywood, dlatego tak trudno czasami odróżnić fikcję od ich naukowych koncepcji, a z drugiej strony, ta wymiana  myśli technicznej może być nawet obopólna, ku zaszczytnemu rozwojowi planetarnego i międzygalaktycznego pokoju i bezpieczeństwa, tudzież rozrywki mas pracujących.

Czytamy dalej:‚Korzystanie z jakichkolwiek technologii,  zaangażowanych do wysyłania i odbierania informacji z Ziemi byłoby również niepraktyczne ze względu na odległość.’

Powyższe  zmartwienie okazało się  przedwczesne, bo nauka poszła niesłychanie do przodu, skoro okazało się po latach, że NASA potrafi przesyłać  wieloletnim, apgrejtowanym sprzętem kompozyty i robić z nich animacje, i to z odległości  milionów km, jak na przykład w przypadku  ‚Misji Rosetta’ i innych miejsc ‚Układu Słonecznego’

Z artykułu z roku 2007 dowiadujemy się również, że ‚naukowcy z National Space Centre przewidują, że regularne podróże w kosmos staną się powszechne i to w ciągu najbliższych 5 lat,  które co prawda już minęły, ale skoro padło przy tym kolejne naukowe domniemanie, że : obiekty turystyczne na Księżycu są bardzo prawdopodobne w roku 2050, zatem pozostało nam czekać  z niecierpliwością.
Profesor Fraser, zwierzył się również ze swych przewidywań BBC, że w przyszłości będzie lepszy dostęp do przestrzeni, niż dotychczas, oraz wyraził opinię, iż: w pełni czasu będziemy musieli przyjąć uniwersalna walutę, jeśli mamy zamiar  rozwijać poważną komercję w przestrzeni, i że to jest ciekawa inicjatywa.
Firma Travelex wyraziła opinię, iż to tylko kwestia czasu, gdy ludzie będą zakupywali tę nową kosmiczną walutę, aby spędzić przykładowo dwa tygodnie w kosmosie.

Jednak z  tego, co z perspektywy roku 2015 wiadomo, mimo, że są agencje, które jak twierdzą, mają dobry dostęp do przestrzeni kosmicznej, jak na razie komercyjna turystyka kosmiczna (zwłaszcza prywatna), została zawieszona po nieudanej próbie, prywatnego lotu taksówką kosmiczną. To pozwala dojść do wniosku, że priorytetowym celem elit decydujących o naukowych przedsięwzięciach ludzkości, nie jest udostępnianie przestrzeni kosmicznej dla turystów, skoro podwaliny pod poważną turystykę zostały położone wgłąb strefy gruntowej, a w tych rejonach powinny się sprawdzać, przynajmniej w początkowej fazie (rozwoju tej turystyki), klasyczne kruszce.

Póki co, otmęty kosmosu nie zostały zdominowane przez naukową walutę, ale nauka rozwija się wielotorowo, bo tymczasem  awangarda naukowców z Cern opracowuje zupełnie nowatorski sposób podróżowania, podczas którego promieniowanie kosmiczne nie szkodzi gotówce pod żadną postacią, bo chodzą słuchy, że podczas eksperymentów w Cern znikają, (czy też podróżują) tylko ludzie, a ich rzeczy pozostają na miejscu..

Tu przypomniał mi się inny przebój sprzed lat: One Way Ticket, ale oby nie okazał się on mottem bytów z czarnej dziury międzywymiaru, o ile naukowcom odpowiedzialnym za projekt Cern, nie uda się zapanować nad ich naukowymi podróżami, pod egidą starożytnej bogini..

Zakończę dygresją:  skoro czipy na karcie nie zapewnią bezpieczeństwa transakcjom w kosmosie, ani nie dają gwarancji naukowcom z Cern, że będą mogli dokonywać wymiany walutowej tam, dokąd znikają podczas doświadczeń, to czy nie będzie przekonującym ludzkość zapewnienie, że nie ma innej, lepszej drogi do wpłacania i wypłacania, czy to w kosmosie, czy na ziemi, czy pod ziemią, niż wszczepiony bezpośrednio do ciała czip? Oczywiście, że tak – i  będzie wybór – albo na rękę albo na czoło..

( W ) Cern can dance..

.. i to z naukowym rozmachem, a przy tym konotacją sięgającą w otmęty mistyki, ale być może jedno z drugim ma tak wiele wspólnego, że bez siebie obejść się nie mogą, dlatego też w miejscu, gdzie naukowcy z różnych krajów zgromadzili się, aby poszukiwać potwierdzenia swoich teorii o ‚początkach wszechrzeczy’, odbył się tajemniczy, dziwny i osobliwy – jakby to mogli określić ‚naukowo’ fizycy: taniec, o którym tyle można powiedzieć z punktu widzenia kogoś, kto nie zna się na fizyce ‚wyższej’, wystarczająco dobrze, aby  przyklasnąć tego rodzaju dziwadełkom, że ‚wie’ to i ‚rozumie’ jedynie sama bogini Shiva,  której posąg, również  w pozycji tanecznej, stoi  przed Cern’em. ( O LHC pisałam już w temacie Listy z banicji: 1. Echa z kosmosu czyli saga o  „samostworzeniu”. )

Być może również, nie jest przypadkiem fakt, że kilkadziesiąt lat wcześniej, inna hinduska bogini tłumaczyła we śnie pewnemu ‚nie uczonemu’  młodzieńcowi z kasty brahminów, zawiłości matematyki ‚wyższej’, co gdy już o tym się dowiedziano na europejskich uniwersytetach, wprowadziło w osłupienie  profesorów matematyki wyższej, bowiem okazało się, że ten prosty samouk, potrafił dokonywać obliczeń, które – o ile akurat dawały się zrozumieć –  wzbudzały obok zachwytu szacownych uczonych podziw; na równi z przerażeniem..
Mowa o Srinvasa Ramanujan’ie, a w opisie jego dokonań znajdujemy taką ciekawą  informację:
Fizycy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że „przypadki” nie zdarzają się bez powodu. Gdy przeprowadzają długie i skomplikowane obliczenia i nagle tysiące niepotrzebnych wyrazów w cudowny sposób sumuje się do zera, fizycy wiedzą, że nie dzieje się to bez głębszej przyczyny. Jest to wskazówka, że mamy do czynienia z symetrią. W przypadku strun zwie się ona symetrią konforemną – symetrią rozciągania i deformowania powierzchni świata struny.
W tym miejscu pojawia się praca Ramanujana. Aby uchronić pierwotną symetrię konforemną przed zniszczeniem przez teorię kwantową, musi zostać spełniona pewna liczba tożsamości matematycznych. Są one dokładnie tożsamościami funkcji modularnych Ramanujana.’ (źródło)

W tym miejscu rodzi się kolejne pytanie: jakiej to ‚symetrii’, poszukują  fizycy Cern’u, prosząc w tym o pomoc boginię Shivę?.. Czyżby ktoś tu się po prostu pomylił w wyborze ‚odpowiedniej’ bogini, a jeśli jednak nie, to czy nie jest to igranie z czymś, co przerasta najuczeńszych fizyków i może przerazić ich bardziej, niż wiedza Ramanujan’a, skoro bogini, pod auspicjami której postanowili wzbogacać swoją wiedzę, nie jest znana z upodobania do zawiłości matematyki wyższej, ( jak ta, która nawiedzała Ramanujan’a),  ale jest raczej synonimem destrukcji i zniszczenia..

Poniżej osobliwy taniec w Cern: proszę też  zwrócić uwagę, co zostało pokazane w 1 minucie: mamy postać w okręgu(!), wykonującą dziwne (nienaturalne) ruchy i ciemną postać poza okręgiem ( ciemność?..)  za nimi prosta kreska.. widnokręgu..również  bardzo wymowne!
w 1minucie 28 pokazuje się słowo.. Symetria.
Sekwencja pływania w czymś, co jest ni to cieczą, ni to powietrzem: międzywymiar?..(podobnie się działo podczas eksperymentu Philadelphia.., a co może  dosłownie lasować umysł.. ( ukierunkowany na materialistyczne postrzeganie świata).