Archiwa tagu: egzoplanety

‚Kosmiczne zapowiedzi’..

Jak zapowiedziała kilka dni temu, jedyna uprawniona do tego typu zapowiedzi Agencja, i o czym mogliśmy przeczytać na kilku polskojęzycznych portalach, (przykładowo tutaj, mamy to już w dniu dzisiejszym  czarno na białym, a mianowicie, ludzkość została poinformowana o kolejnym dziejowym odkryciu, dokonywanym z pionierskim samozaparciem i nie licząc się z kosztami, w ‚bezkresnej czerni kosmosu’.
Wiadomość została opublikowana z dzisiejsza datą – 15.12.2017 tutaj.
A oto screen z podlinkowanego wyżej materiału:

nasa-anouncement1

Zatem z zapartym tchem przystępuję do przekazania Gościom mojego bloga, info opublikowane w w/w materiale.
W artykule pod tytułem:
‚Ogłoszenie NASA: Co NASA ujawniło o swoim niesamowitym odkryciu Keplera?
NASA ogłosiła odkrycie ósmej planety krążącej wokół odległej gwiazdy znanej jako Kepler-90, która ma teraz tyle planet, co nasz układ słoneczny.

W dalszej treści czytamy, cytuję:
‚W wczorajszym oświadczeniu NASA stwierdziła, że odkryła Kepler-90i – ósma planetę okrążającą słoneczną gwiazdę 2,545 lat świetlnych od Ziemi.

Gwiazda Kepler-90 jest obecnie znana z posiadania tak wielu planet jak nasz układ słoneczny dzięki danym z Kosmicznego Teleskopu Keplera NASA i zaawansowanej analizie komputerowej Google.

NASA powiedziała: „Nowo odkryta Kepler-90i – skwiercząca, gorąca, kamienista planeta, która okrąża swoją gwiazdę raz na 14.4 dni – została znaleziona za pomocą  maszyny uczącej (uwaga moja: posiadającej zdolność uczenia się) od Google.

„Ucząca maszyna’ jest czymś zbliżonym do sztucznej inteligencji, w którym komputery” uczą się „. W tym przypadku komputery nauczyły się rozpoznawać planety, znajdując w  danych Keplera, gdzie teleskop zapisywał sygnały z planet poza naszym układem słonecznym, znanych jako egzoplanety.

Nowo odkryta planeta to skalista planeta, która okrąża swoją macierzystą gwiazdę raz na 14,4 dnia i jest około 30 procent większa od Ziemi.

Paul Hertz, dyrektor oddziału astrofizycznego NASA w Waszyngtonie, powiedział: „Tak jak się spodziewaliśmy, w naszych archiwizowanych danych Keplera kryją się ekscytujące odkrycia, czekające na właściwe narzędzie lub technologię, by je wydobyć.

„To odkrycie pokazuje, że nasze dane będą skarbnicą dostępną dla innowacyjnych naukowców przez wiele lat”.
NASA twierdzi, że istnieją inne układy planetarne, które mogą mieć więcej szans na życie niż Kepler-90, który ma średnią temperaturę powierzchni powyżej 800 stopni Celsjusza.
Zewnętrzna planeta Keplera orbituje w podobnej odległości od swojej gwiazdy, jak Ziemia do Słońca. Ale planety w systemie Kepler 90 orbitują znacznie bliżej swojej macierzystej gwiazdy, jaką jest Ziemia względem Słońca.

„System Kepler-90 jest jak mini wersja naszego układu słonecznego. Masz małe planety wewnątrz i wielkie planery na zewnątrz, ale wszystko jest zgniecione w bardzo bliskiej odległości „, powiedział Andrew Vanderburg, pracownik NASA Sagan, stażysta i astronom z University of Texas w Austin.
Życie może podobno powstać na skalistej planecie, która znajduje się w odpowiedniej odległości od swojej gwiazdy, ponieważ nie jest zbyt gorąca lub zimna i może wspierać płynną wodę i atmosferę.

Naukowcy zeskanowali ponad 150 000 gwiazd w poszukiwaniu oznak życia pozaziemskiego za pomocą teleskopu Keplera, który poluje na planetę.’

Na zakończenie dowiadujemy się jeszcze, jakie są koszty tej nieziemskiej misji, co nie powinno robić na nas zbyt wielkiego wrażenia, skoro znane są przypadki, gdy dzieło sztuki może kosztować 450 ml dol. i anonimowy kupiec, który najwyraźniej rozumie, że sztuka musi kosztować, tyle zapłacił za dzieło pod tytułem Salvator Mundi. W związku z powyższym, my również powinniśmy starać się zrozumieć, że ten rodzaj sztuki, który jest uprawiany przez w/w Agencję, też nie może być tani.

‚Teleskop Keplera kosztował 446 milionów funtów i zakończył swoją misję w 2012 roku, a dzięki swoim odkryciom astronomowie sądzą, że co najmniej jedna planeta krąży wokół każdej gwiazdy na niebie.

Teleskop odkrył 2335 potwierdzonych planet i inne potencjalne obiekty podobne do planet.’

Jako zwieńczenie tych kosmicznych opowieści proponuję grafikę, bez kompleksów przedstawioną, jako foto, która jakkolwiek z rzeczywistym światem ma tyle wspólnego, co filmy z gatunku science-fiction, gdzie fikcja udaje naukę a nauka jest fikcją, no ale wszystko wskazuje na to, że właśnie ‚tak być musi’..

nasa-keple1

nasa-kepler

źródło

Skarby kosmosu..?, czyli -

.. sprawy nabierają tempa!

Po  dziejowych anonsach w skali kosmicznej, sprzed kilkudziesięciu niemal godzin, sceptycy, uważający, że NASA za słabo się wykazuje, w wyszukiwaniu potencjalnego życia ‚w kosmosie’, chyba już zmienili zdanie, bo jak się okazuje, wbrew wcześniejszym ostrożnym zapowiedziom, wyrażonym przez szefową naukowców  NASA: Ellen Stoffan*, w 2015 roku, że życie zostanie  odnalezione i owszem, ale  najpóźniej do 2025 roku, znacznie wcześniej dowiadujemy się, o poważnym nieziemskim odkryciu, siedmiu planet w układzie o wdzięcznej i wymownej nazwie TRAPPIST-1. Taką samą nazwę (bez 1) nosi też  teleskop, użyty do tych obserwacji.

nasa-ufo-EllenStoffan

*źródło podane w screenie

Mimo, że  nazwa tego teleskopu jest przedstawiana jako akronim
(Transiting Planets and Planetesimals Small Telescope) w Obserwatorium La Silla na pustyni Atakama w Chile) to jednak trudno nie widzieć tutaj niezwykłej zbieżności z nazwą zakonu TrappistówTrappiści to po naszemu Cystersi, o których info znajduje się tutaj,  -a  oto fragment z opisu, który  jest wymowny w zestawieniu z nomen-omen nazwą teleskopu.
‚Ostatecznie Zakon Zreformowanych Cystersów Najświętszej Maryi Panny z La Trappe, popularnie zwany trapistami (od nazwy macierzystego klasztoru w La Trappe; po francusku trappe znaczy pułapka*, został zatwierdzony przez papieża Leona XIII w 1892 r. W 1902 r. zmieniono nazwę na Zakon Cystersów Ściślejszej Obserwancji (obecnie: Zakon Cysterski Ściślejszej Obserwancji’.

*podkreślenie moje.

To jeszcze nie  koniec  ‚ gry słów i znaczeń’.

W tym materiale , gdy  pada pytanie ( 21;49) o to, czy  ustalono już jakieś nazwy dla tych  egzoplanet, zapanowuje krótka  konsternacja, a następnie jeden z przedstawicieli NASA odpowiada, że , owszem, istnieje wiele możliwości, a wszystkie są związane z Trappis bear ( piwo wytwarzane przez Trappistów) , na co inny reaguje groteskowym śmiechem.
Po tym jednak, co widzimy podczas tej w moim odczuciu mało naukowo wyglądającej-‚konferencji prasowej’, o klimacie, który uważam pasowałby do filmu o Czarowniku z Krainy Oz, nikomu  chyba nie jest do śmiechu, a jeśli jest, to szybko może to ulec zmianie, zwłaszcza jeśli od czasu do czasu poobserwuje, co się dzieje na na niebie.

Jeśli liczymy, że pokaże nam to NASA, to jesteśmy w błędzie, gdyż NASA pokazuje nam, starym już swoim i sprawdzonym zwyczajem tylko animacje:

nasa-ufo2

nasa-ufo1

nasa-ufo-animacja1

nasa-ufo-animacja

nasa-ufo-trappist2

Wiemy już, że nowy układ, zaanonsowany przez Nasa nie będzie ani tym, co nie lubią piwa Trappistów, ani dzieciom w szkołach,  nastręczał problemów w zapamiętaniu kolejności, bowiem każdej kulce jest przypisana  jedna literka. Jedyna trudność , to ta , że  pierwsza kulka  zaczyna się od razu od literki b. (przedstawia to animacja powyżej, druga od góry).

Można przypuścić, że teraz NASA może odetchnąć z ulgą, w razie gdyby na przykład nie udała się  Misja Sadzenia  Ziemniaka na Marsie, w celach zniwelowania Głodu na Ziemi, i jest wtedy jak znalazł alternatywa  jego uprawy w innym układzie,
ale być może to nie jedyny powód ogłoszenia światu tej tajemnicy ujawnionej  w tym roku przez NASA,  gdyż ludzie coraz częściej zaczynają fotografować podobne obiekty na tle naszego rodzimego słońca i chmur na niebie, jak te:

nasa-ufo3-dome

nasa-ufo-blacksun2

nasa-ufo-blacksun3

źródła w opisie screenów

– poniżej malunek na lotnisku w Denver:

nasa-ufo-blacksun1

a tutaj widzimy fotografię obiektu, który odpowiada temu, co  widać na animacji w systemie Trappist-1 -wygląda jak zielona kulka z literą g !( patrz animacja druga i trzecia od góry):

nasa-ufo-blacksun-green
Po obejrzeniu tych kilku reprezentatywnych przykładów można dojść  do konkluzji, iż – możliwe, że dodatkową Misją NASA jest uspokajanie opinii publicznej, że to, co ludzie fotografują swoimi Nikonami, to jest właśnie to, co oni fotografują  swymi teleskopami.
Ile jeszcze będzie takich radosnych  Mission Impossible, w które będzie nas usiłowała wkręcić NASA, pod przykrywką kolejnych  ‚naukowych’ rewelacji, tego nie wiemy, ale  jedno jest pewne, musimy zachować zimną krew, bo jak nam się tu pojawią byty rodem z filmów sf, to strach się bać.. Jakoś nie mam wrażenia, że te horrorystyczne istoty, którymi straszą widzów na filmach z gatunku sf i w horrorach,  pochodzą tylko z głębin wyobraźni reżyserów i scenarzystów. A do tego, znając starożytną zasadę: pozory mylą, obyśmy nie musieli przerabiać historii wziętej ze scenariusza serialu V-Goście, o czym chodzą już słuchy od dawna..