Archiwa tagu: wizyta na Antarktydzie

Za siedmioma górami..

.. za siedmioma rzekami.., tak właśnie zwykły zaczynać się najciekawsze bajki, które pamiętam z lat dzieciństwa. Oprócz niedostępnych, nawet dla dziecięcej wyobraźni rejonów, w bajkach tych występowały przedziwne i niespotykane na co dzień istoty, te od najmniejszych, aż po takie prawdziwie olbrzymie, o których pisywali nieustraszeni bracia Grimm, a także występowały one w powieści pt.: Podróże Gullivera, autorstwa Jonathana Swifta, oraz w starożytnych podróżach Odyseusza..

Ponieważ jako dorośli, nie zawracamy  już sobie naszych; zajętych sprawami dorosłych głów,  rozmyślaniami nad tym, ile w tych bajkach było wyobraźni ‚ znikąd‚, a ile ‚skądś‚, bo wszyscy , a z pewnością większość z nas, po pierwsze: nie ma czasu na takie. na pierwszy rzut oka bezproduktywne rozmyślania, a po drugie; nie ma  czasu w ogóle, więc każda nadprogramowa odrobina tego niezwykle cennego życiowego ‚eliksiru’ , jest spożytkowana w celach relaksujących i służących raczej regeneracji, niż do poszukiwań informacji, które wypoczynkowi nie mogą służyć w żadnej mierze, a raczej pobudzają nerwy i są w stanie elektryzować bardziej, niż sensacyjny thriller, albo wręcz mroczny horror..

Zacznijmy od najnowszych wydarzeń, czyli kolejnej wizyty, w bardzo ostatnio modnym dla oficjeli różnych szczebli i państw, miejscu, czyli na Antarktydzie. Być może chodzi tu między innymi o krioterapeutyczne właściwości tego miejsca, gdzie nauka współczesna znalazła szczególną i nienaruszalna od lat 50-dziesiatych, ubiegłego stulecia , ostoję pokoju, zagwarantowaną Układem Antarktycznym, który okazał się jedynym tak trwałym gwarantem stanu, o który w wielu miejscach muszą toczyć się wojny. Oczywistym zatem jest, że nie tylko sam teren, ale również dostęp do niego jest  chroniony w stopniu uniemożliwiającym dopłynięcie do, nawet najodważniejszemu wikingowi współczesności, o czym mógł się swego czasu przekonać ostatni wolny, (do pewnego stopnia, albo szerokości geograficznej), norweski wiking: Jarle Andahoy, (wspomniany już onegdaj na blogu).

Tak więc docieramy do ciekawego info, że po wizycie takich oficjeli, jak głowa kościoła ortodoksyjnego, następnie, jak chodzą nieoficjalne słuchy przepłynięcie w okolicy cieśniny Drake’a, czyli miejscu, który geograficznie leży na styku Am. Południowej i Antarktydy, głowy państwa leżącego za Wielką Wodą, no a niedawno sekretarza stanu tego samego państwa, na samym lądzie Antarktydy i to w dość przecież gorącym dla obywateli tego państwa okresie, Układ Antarktyczny jest  jeszcze bardziej pokojowo ugruntowany, więc nie ma tam w dalszym ciągu miejsca dla ciekawskich podróżników, ani innych nieproszonych  gości, a eksploracja naukowa powinna przebiegać w  utrwalaniu opinii publicznej, żeby nie wydychała za dużo dwutlenku węgla, który to powoduje globalne ocieplenie, zwłaszcza na terenach, gdzie jest za duża populacja, która jest winna właśnie temuż ‚głobalnemu ociepleniu’, a ono zagraża lodowcom, które co prawda jeszcze nigdy nie stopniały, ale nie wykluczone, że mogłyby, więc należy temu naukowo zapobiegać.

Oczywistym jest, że nie ważne, czy to tylko plotki, o których już wiadomo, że nimi są,  ważne co zostało ustalone i o czym właśnie poleciał poinformować w swoim antarktycznym reserczu minister Kerry, bo na tym właśnie  polega poważna polityka. W każdym razie pingwiny są ciągle bezpieczne, nie licząc tych, które padły ofiarą trudnych warunków klimatycznych i być może też jakichś innych naukowych wydarzeń, a jak wiemy Nauka wymaga różnych ofiar, i z tym musi się liczyć każdy. czy mu się to podoba, czy nie.

Po tym solidnym wstępie, przechodzę od razu do rzeczy, na co mam nadzieję Goście mojego bloga już czekają.
Zacznijmy od tego, co przedostało się już do wiadomości zainteresowanych sensacyjnymi odkryciami w krainie lodowców. Na przykład , co zostało odkryte przez naukowców badających jezioro Wostok, znajdujące się akurat tam, gdzie leży rosyjska stacja badawcza.

Z tego materiału dowiadujemy się między innymi, że pomimo, iż oficjalnie sama głowa państwa, którego symbolem jest dwugłowy orzeł zaprzeczyła, jakoby dokonano naukowo interesujących odkryć w jeziorze Wostok, to jednak znaleziono tam nie występujące gdzie indziej  dziwne stwory, jak : kraby ‚yeti’ z owłosionym piersiami/pancerzami, które mogą być łapane i zabijane przez siedmioramienne rozgwiazdy ( normalnie są znane pięcioramienne).

antarktyda-kraby

antarktyda-rozgwiazdy
Ale najciekawszym i chyba najstraszniejszym (w tym jeziorze) stworem była dziwaczna i śmiertelnie  niebezpieczna forma życia, nazwana naukowo Organizm 46-b, wyglądem zbliżona do gigantycznej ośmiornicy, o zachowaniach wskazujących na posiadanie inteligencji, potrafiąca hipnotyzować i upodobniać się do kształtów humanoidalnych, która zabiła trzech naukowców-nurków.

Ośmiornice znane są z dużej inteligencji, ale umiejętności zmieniającego kształt organizmu 46-B brzmią niemal diaboliczne..
Znaleziona w jeziorze Wostok  istota posiada 14 ramion zamiast zwykłej ósemki, zabija w sposób podobny do zwykłego ośmiornicy – chwytając swoją ofiarę, wstrzykując ją paraliżującą ślinę, następnie dziobiąc ‚rozmontowuje’ ofiarę na małe kawałki.. Organizm 46-B ma jeszcze innego asa w rękawie.
„Jest w stanie sparaliżować zdobycz w odległości do 150 stóp, uwalniając  jad do wody z narządu podobnej do worka” wyjaśnił jeden z badaczy jeziora Wostok) „Niestety, mój kolega i przyjaciel dr Windogradow zginął w ten sposób.’ (reszta cytatu, opisująca sposób śmierci  naukowca-nurka jest zbyt drastyczna, aby umieszczać to na moim blogu).
 
Dr Padalka twierdzi, że uciekł z rodzinnego kraju w lipcu, gdy dowiedział się ku swemu przerażeniu, że rząd planuje wykorzystać to znalezisko, o którym twierdzi, że ‚nie istnieje’, do celów wojskowych.
Niektóre gatunki ośmiornicy znoszą 200.000 jaj, a co jeśli umieszczono by je w środowisku naturalnym, albo gdyby znalazły się tam bez wiedzy eksperymentatorów?..

Poniżej zdjęcie tego ‚organizmu':

antarktyda-octopus

antarktyda-octopus-human
Czy to wszystkie rewelacje z tego lodowego i pokojowo strzeżonego rejonu? Nie!
Zapraszam wkrótce na ciąg dalszy, i obiecuję, że napięcie będzie już tylko narastać..

cdn.