Miesięczne archiwum: Lipiec 2018

Pan Twardowski będzie miał gości?..

Szukając w dniu dzisiejszym ciekawostek ‚ze świata’, udało mi się  natrafić na info z datą 03.07.2018 r, które przykuło moją uwagę i nie ukrywam, wywołało nawet lekki dreszcz emocji. Otóż, jak informuje  czasopismo  Sputnik, okazuje się, że ‚Rosjanie przygotowują się do lotu na Księżyc’: (cytuję za źródłem):

‚RKK „Energia” przystąpiła do określania wyglądu urządzenia do lądowania rosyjskich kosmonautów na Księżycu, wynika z raportu rocznego spółki.

„Rozpoczęły się prace kształtowania technicznego oblicza księżycowego kompleksu do startu i lądowania, który zostanie dostarczony na orbitę okołoksiężycową przez rakietę nośną klasy superciężkiej” — sprecyzowano w dokumencie.

W raporcie zaznaczono, że elementy modułu zostaną najpierw dostarczone na Międzynarodową Stację Wokółksiężycową Lunar Orbital Platform — Gateway. Tam zostaną zmontowane i pozostawione do wykorzystania do zejścia załóg na powierzchnię satelity Ziemi. ‚
Sputnik

Jak do tej pory ludzkość jest od jakiegoś czasu ubogacana  relacjami z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS, a tu czeka nas kolejna kosmiczna relacja z kolejnej Międzynarodowej Stacji, której już sama nazwa sugeruje, że relacje z niej będą, ( o ile będą),  co najmniej tak ciekawe, jak tytuł filmu  ‚Gwiezdne Wrota’.

Dalej czytamy za w/w źródłem: ‚Wcześniej Rosyjskie Centrum Szkolenia Kosmonautów, po zapoznaniu się z doświadczeniami radzieckich specjalistów, a także z lotami amerykańskich misji „Apollo”, wysunęło żądania szkolenia członków rosyjskiej wyprawy na Księżyc.’

Co prawda nie bardzo jasno wynika z powyższej treści, czy te żądania zostały wysunięte w stronę Amerykanów, czy samych członków rosyjskiej ‚wyprawy na Księżyc’, w każdym razie  Amerykanie  oficjalnie utrzymują, że zagubili technologię lotu na Księżyc, ale sprawa wyjaśnia się pod podlinkowaną frazą ‚rosyjskiej wyprawy na  Księżyc’, bo okazuje się, że chodzi o technologię przygotowania przez załogę radziecką, księżycowego kefiru.

Sputni-kefir

Następnie padają ważne daty ,planowanej’ kosmicznej wyprawy na Księżyc’, oraz produkcji rzeczonego kefiru:

‚W 2016 roku dyrektor generalny RKK „Energia” Władimir Sołncew powiedział, że korporacja planuje wysadzić pierwszego Rosjanina na Księżycu w 2031 roku. Według niego w 2027 roku Rosja uruchomi moduł lądowania na orbicie Księżyca. W 2029 roku powinien odbyć się bezzałogowy lot nowego statku „Federacja” na orbitę Księżyca. W 2030 roku — załogowy przelot, a w 2031 roku — lądowanie. ‚

Pierwsze co rzuca się w oczy, to słowo ‚wysadzić’, co jest zwrotem nieco niefortunnym, kojarzącym się mniej z ekspedycją naukową, a bardziej z działaniami, z którymi, gdy mamy z nimi do czynienia  na ziemi, to nie są one pokojowe. Miejmy jednak nadzieję, że tak się to wszystko nie skończy i będziemy mieli pokój na ziemi i księżycu i słońcu, oraz w całym tym szeroko pojętym układzie, w jakim chcąc nie chcąc musimy egzystować, nawet jeśli nie wszyscy podzielamy te same poglądy , co do wielu kwestii związanych z naszymi ziemskimi sprawami, jak i tymi, o które upomina się w imieniu ludzkości nauka, sięgając dokąd wzrok zwykłego śmiertelnika nie sięga.

To jednak, jak okazuje się nie wszystko, i musimy również brać pod uwagę tak złożone kwestie, jak pokojowe współistnienie, o zasięgu znacznie dalszym, albo nawet głębszym,  niż mogłoby to przyjść do głowy na przykład komuś, kto nie gustuje w filmach z gatunku sf. Okazuje się bowiem, że jak chodzą słuchy, technologie nie związane z działaniami pokojowymi, są dostarczane mocarstwom ( a przynajmniej jednemu z nich ) przez kosmitów, o czym ze stoickim spokojem relacjonuje także Sputnik , w tym artykule.

sputnik-ufo

Okazuje się również, że trzy dni temu obchodzono światowy dzień UFO, wyznaczony na 2 lipca w 2001 roku, gdyż tego właśnie dnia w 1947 roku, wydarzył się incydent w Roswell, o którym przez dziesięciolecia nie wolno było wspominać., a teraz  jakoś tak się składa, że wolno i w ogóle zaczyna panować moda na UFO, co nie powinno dziwić nikogo, kto zorientował się, w kwestiach planów ostatecznych, dla ludzkości. ( którymi podzielił się  W.von Braun z  jego współpracownicą  Carol Rosin, o czym  napisałam na blogu w jednym z artykułów).

Gdzie diabeł nie może (..)..

Zapraszam na kolejny ekscytujący materiał, w którym zostaną poruszone sztandarowe zagadnienia, dotyczące percepcji świata rzeczywistego, którego wizerunek, utrwalany ludzkości na różne sposoby , niemal od kołyski aż po grób, jeszcze do niedawna pozostawał niewzruszony ;( jeśli można tak się wyrazić o heliocentryzmie z jego ‚kosmicznymi’  prędkościami, od których może  kręcić się w głowie bardziej , niż na karuzeli).

Dodatkowym punktem, którym możliwe, że chciała nas pozytywnie zaskoczyć wiadoma wszem i wobec ‚kosmiczna agencja z monopolem na kreowanie wszechświata’, jest  to, że prelegentką, prezentującą tak zwany naukowy punkt wierzenie, jest pani astronom, a więc kobieta do zadań specjalnych z zakresu dziedziny zdominowanej procentowo przez mężczyzn, co w moim odczuciu, ma mieć tym bardziej perswazyjny wpływ na męską część widowni, bo skoro o tak oczywistych sprawach, jak oficjalny kształt naszego świata, potrafi się wypowiadać nawet kobieta, to być może, ma to na celu wywołanie uczucia permanentnego wstydu u męskiej części widowni, która postanowiła podważyć ten oficjalny model. Możliwe też,  skoro próbowano już wszystkiego innego, w męskim wydaniu, ale z coraz marniejszym skutkiem, gdyż  ludzi, którzy zaczynają kwestionować heliocentryzm  ciągle,  przybywa, zamiast ubywać, ktoś (decyzyjny w tych sprawach), uznał, że może należałoby się posłużyć starą, sprawdzoną już u zarania dziejów ludzkości metodą zwiedzenia, mianowicie  ten ktoś, o nazwijmy to oględnie genetyce różnej od ludzkiej, stwierdził, że trzeba znowu posłużyć się kobietą.

W tym miejscu całkowicie odcinam się od nieładnych komentarzy pod adresem  pani astronom, bo nie w tym przecież rzecz, jak ona wygląda, czy jak bardzo gestykuluje, chociaż  i ja jestem zwolenniczką bardziej opanowanego sposobu ekspresji, ale chodzi o to, w jaki sposób ponownie rodzaj ludzki jest perfidnie manipulowany i wprowadzany w błąd, poprzez bezpardonowe wykorzystanie, i to na wielu poziomach, bo przecież obok tego całego kłamstwa ubranego w para-naukowy żargon, istnieje całe ‚zaplecze’, przynoszące apanaże, o których zwykłym śmiertelnikom nawet się nie śniło, bo sumy te są pochodnymi matemagiki znanej tylko najpoważniejszym bankierom.

Oczywiście poza etatowymi piewcami teorii, mającej na celu trzymania na smyczy grawitacji, wirującej na kuli ludzkości, są jeszcze tak zwani działacze ideowi, których wynagrodzeniem jest posilanie się poziomem frustracji, jakie wywołują ich pozbawione kultury komentarze, ale to skutki uboczne, które  się uwidaczniają przy okazji każdego  zderzenia prawdy z kłamstwem.

Autor filmu pozwolił sobie na błyskotliwe, a co najważniejsze trafnie ukazujące błędne założenia teorii heliocentrycznej, komentarze.

Materiał pt.: Obalenia „dowodów” astronoma z NASA na kulistość ziemi – z kanału Red Flag Media,  został przetłumaczony przez Użytkownika o nicku AstroAra, którego pozostałe materiały na portalu You Tube, też bardzo polecam. Jako, że jakość napisów nie jest wystarczająca w formacie pomniejszonym, zachęcam do obejrzenia materiału w większym formacie.