Zygzak czy koło ?..

Tytuł dzisiejszego materiału może przywodzić na myśl popularną grę pt.: Kółko czy krzyżyk? –   i oczywiście nie ma w takiej grze nic złego, no chyba, żeby się miało okazać, iż w podobnej grze, zechciałby z nami maluczkimi , pogrywać tak poważny gracz,  jak  Agencja Kosmiczna o proweniencji, o której  Goście mojego bloga, mogli się tu już małe co-nieco dowiedzieć.
Konkretnie rzecz się rozchodzi o ‚schematy i wykresy’ tego, jak i którędy przebiega droga zaćmienia słońca i jak to jest przedstawiane ‚obrazowo’ ( Ta Agencja zaiste wykazuje artystyczne ciągoty, co jak już wiemy ma swoje  odniesienia, między innymi w  przedstawianiu malunkowych wizerunków ‚planet i gwiazd, z Globem ziemskim w roli głównej’, oraz grafik komputerowych, w których prawdziwość nikt, chcący być traktowany poważnie i robić karierę naukową nie śmie powątpiewać).

Poniżej zapraszam do obejrzenia materiału, w którym jego Autor zachęca do prześledzenia schematu zaćmienia słońca według Nasa, uwiecznionego na ziemi-globusie, a także na standardowej mapie (według Merkatora) – oraz dzieli się przy tym swoimi konkluzjami, zestawiając ten schemat z mapą Gleasona, co prowadzi do bardzo ciekawych wniosków!

Około 1 minuty  i 45 sekund trwa radosna animacja według w/w Agencji, którą zwykliśmy być karmieni z naukowym rozmachem i w poczuciu oglądania czegoś, co powinno nam wystarczyć w ramach naukowej papki, dla niemowlaków w Prawdziwej Nauce, którymi przecież w większości jesteśmy, bo gdzież nam do wiedzy, którą wyczarowuje przed nami naukowymi gestami, na przykład taki wiodący Astrofizyk Nasa jak Neil de Grasse Tyson, tłumacząc jak niedouczonym dzieciom, że ziemski glob to taka ‚spłaszczona sferoida, szersza poniżej równika’, – ale to nie wszystko – bo jest troszkę bardziej pulchna (pucołowata, pyzata) pod równikiem, jednym słowem – jest w kształcie gruszki!  Wot i nareszcie wiadomo, że nawet globus niedokładnie oddaje kształt ziemi-globusa, bo skoro wiodący Astrofizyk Nasa twierdzi, że globus to właściwie gruszka, to może producenci Pomocy Naukowych powinni dostosować przestarzały kształt globusa do jego prawidłowego wizerunku?.., – który w związku z tym, powinien wyglądać  mniej więcej tak:

ziemia-gruszka

źródło

astrofizyk

źródło

W każdym razie, nie sądzę, aby tak daleko idąca awangarda naukowa, została szybko przekuta na byznes w modelingu Pomocy Naukowych, ale kto wie, czy nie  stanie się to z czasem, i gruszko-ziemie zawitają pod rodzime strzechy,  przecież i sam Mikołaj Kopernik swoje też musiał odczekać, zanim udało się zwolennikom jego teorii zamienić prawdę Biblii w kłamstwo i ‚unieruchomić słońce a ruszyć ziemię’, co z pewnością można zaliczyć do nie byle jakiego wyczynu, skoro propagatorzy tej kosmicznej teorii nie posiadali jeszcze wtedy  takich narzędzi wpływu na prawidłowe postrzeganie;  co jest naukowe, a co nie, a które zostały wprowadzone dopiero w  wiekach oświeconych. Na kolejny taki ruch, mający wpływ na niemal całą ludzkość ( wyłączywszy tych, którzy z uporem trwają przy staromodnej Biblii, plus tych, którzy już wiedzą na co zwrócić uwagę przy obserwacjach i eksperymentach), trzeba było czekać kilkaset lat, zanim przemysł filmowy wiodącego światowego mocarstwa, dostarczył narzędzi, aby uwierzytelnić tak poważne zmiany w przemodelowaniu świata, staromodnie stworzonego przez Stwórcę.

Prześledźmy więc na w/w filmie;drogę słońca podczas zaćmień, pokazaną na globusie. Autor zauważa powtarzalny ‚wzór’ i inwersję tego ‚wzoru’, zastanawia się zatem, czy powstaje on dlatego, że jest rysowany na  globusie, dlatego prezentuje go też na mapie (według Merkatora , tę używaną oficjalnie i powszechnie)

Na przykład:

zacmienie

 

zacmienie2

 

Zauważamy powtarzający się wzór (na filmie jest więcej przykładów):

zacmienie4

albo odwrotnie:

zacmienie5

Tak samo jest na mapie:

zacmienie-mapa

zacmienie-mapa1

A teraz, gdy poskładamy te  puzzle – , wijące się niczym wstęgi makaronu, a połączone z sobą, wyglądające niczym nomen-omen wąż:

zacmienie-puzzlemaps

– ale gdy naniesiemy te dziwne zygzaki – z map standardowych – na mapę Gleasona, to zobaczymy o co chodzi! – Prześledzimy to na filmie od 4 minuty  57 sekundy! (tam więcej przykładów)

zacmienie-glisson

Końcowe konkluzje do jakich dochodzimy, wespół z Autorem filmu oraz pytanie podsumowujące: zygzak,czy koło?.. na filmie  od 5 minuty 51 sekundy.

zacmienie-konkluzja

zacmienie-konkluzja1

zacmienie-konkluzja2

zacmienie-konkluzja3

Jednym słowem: błędne modele!

Tak więc: zygzak czy koło?..

zacmienie-zigzak

zacmienie-zigzak-circular

 

Tytani(k) przestworzy, czyli nowa era?..

Nie tak dawno prezentowałam na moim blogu temat opisujący wyczyn Auguste’a Piccard’a, oraz późniejszy lot balonem  dookoła świata w wykonaniu jego wnuka Bertrand’a Piccard’a, a tu po raz kolejny spotykamy się z podniebnym wyczynem tego samego wnuka, który tym razem, wespół z innym Szwajcarem: Andre Borschberg’iem polecieli w  podróż ‚dookoła świata’, samolotem napędzanym ‚energią słoneczną’.

W tym miejscu, zanim przejdę do omówienia szczegółów tego wyczynu, o którym większość słuchaczy może mieć wyobrażenie – na wzór podróży ‚dookoła świata’, Krzysztofa Kolumba*, pozwolę sobie na małą dygresję; –  tak się ostatnimi czasy składa, iż prym w wydarzeniach na miarę i europejską i światową, wiodą Szwajcarzy. Tyczy się to nie tylko w/w wyczynu, bo okazuje się, iż ten niewielki górzysty kraj, który nawet podczas II wojny światowej potrafił rozsądnie w niej nie uczestniczyć, i nie rzucać się tym samym w oczy ani aliantom, ani ich adwersarzom, obecnie zaczyna wysuwać się z cienistych Alp, na arenę świata, z bezprecedensowym rozmachem,  czego dowodem może być impreza z otwarcia tunelu Goddart’a z czerwca br., która mogła skłonić do zadumy nad jej komunikatem, nawet najzagorzalszego sceptyka.

Czym jeszcze  Europa zostanie zaskoczona z tego, lub innego kierunku, czas pokaże, a chodzą słuchy, że nuda spokojnego życia nam nie grozi, co skrajni optymiści wdzięcznie określają: życiem w ciekawych czasach.

*poniżej obrazek z materiału, którego link podałam wyżej, a który ma wzmacniać takie właśnie dookoła-światowe wyobrażenie: – globus na tle płaskiego horyzontu, na wypadek gdyby komuś zbyt płasko kojarzył się sam horyzont.

*solarImpulse-globus

A poniżej dla kontrastu inny widok zaiste, (aczkolwiek z sugestią, że to w ramach wyśmiewania się z płaskości ziemi.)

solar-flatearth

Wracając do lotu samolotem wyprodukowanym przez firmę Titan Aerospace, cytuję za źródłem:

‚Historyczny rekord pobity! Napędzany energią słoneczną samolot Solar Impulse 2 zakończył podróż dookoła świata. Szwajcarski pilot Bertrand Piccard wylądował bezpiecznie w Abu Zabi, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Samolot o napędzie słonecznym kończy lot dookoła świata. Trwało to długo…
Jeszcze nigdy do tej pory żadna maszyna, pobierająca energię ze słońca, nie pokonała takiego dystansu.

Długa podróż

Podróż była podzielona na siedemnaście etapów; łącznie trwała prawie półtora roku. Samolot nie zabierał paliwa, podczas lotu wykorzystywał 17 tysięcy ogniw słonecznych. W dzień ładował akumulatory; nocą korzystał ze zgromadzonych w nich energii.

Już wcześniej, podczas podróży nad Pacyfikiem, pilot pobił rekord lotu solarnym samolotem zarówno jeśli chodzi o czas jak i o odległość. Ekipa Solar Impulse 2 promuje nie tylko technologię, ale także energię odnawialną.

Pilot Bertrand Piccard mówił BBC, że koniec podróży dookoła świata będzie jednocześnie początkiem nowego etapu. – My wymyślamy lotnictwo bez paliwa. Zakładam się, że za dziesięć lat będziemy mieli elektryczne samoloty, pokonujące krótkie i średnie odległości z pięćdziesięcioma pasażerami, bez produkowania zanieczyszczeń i hałasu – mówił.

Dwóch pilotów

Piccard leciał na zmianę z drugim pilotem, także pochodzącym ze Szwajcarii, Andre Borschbergiem. Łącznie pokonali około 30 *tys. kilometrów.’

(* inne źródła podają 40 tys.)

Co do  korzystania z energii słonecznej, to genialnym wynalazcą był nie kto inny, a Tesla,  ale on znał również prawdę o elektryczności w eterze, a to burzyło całe to rusztowanie dla  zwiedzenia ostatecznego, do którego jest niezbędny System Słoneczny, z gigantycznym, wybuchowym reakcjami jądrowymi słońcem w środku, wokół którego krąży ziemia i inne planety, a który to  malusi wobec ogromnego kosmosu system, insynuuje, iż  my ludzie w ogóle jesteśmy nieistotni.

Oczywiście, my zwykli zjadacze ciężko zapracowanego chleba, nie mamy czasu ani odpowiedniego ‚ukształcenia’, aby dociekać, jak te wszystkie akumulatory i ogniwa fotowoltaiczne przetwarzają energię jądrową ( niby tę ze słońca, gdyby słońce było ognistą gazową kulą) w elektryczną, ale na tym znają się przecież najlepiej specjaliści.

Osobiście, jako Gospodyni Domowa,  na nośnikach energii takich jak gaz i prąd, znam się tylko doświadczalnie, dlatego zdaję sobie sprawę, że nie jest to podejście stricte naukowe, bo teoretycznie  nie byłabym w stanie wyprowadzić żadnego wzoru na takie używanie, nie mniej jednak pozwolę sobie podejść do tejże konwersji z dużym dystansem, skoro powszechnie wiadomo, że przekształcanie energii jądrowej w elektryczną, dokonuje się w elektrowniach, w taki sposób, że : w reaktorze jądrowym energia pozyskiwana jest z łańcuchowej reakcji rozszczepiania jąder pierwiastków ciężkich. Jądra tych pierwiastków muszą wcześniej nabrać dużych energii cieplnych. Końcowym efektem działania reaktora jest „zwyczajna” energia cieplna i mechaniczna pary wodnej, która trafia do turbiny parowej i jest przekształcana w sposób konwencjonalny w energię elektryczną.

W związku z powyższym, nie powinno dziwić, że w tym miejscu  przypomniał mi się proces określany naukowym terminem: czaga-czaga, który przetwarza ekskrementy w wodę pitną na ‚stacji kosmicznej), ale czy my zwykli ludzie musimy być aż tak dociekliwi? Czy nie powinno nam wystarczyć, że coś pokazują, że lata , a jak to lata, tego nie musimy już wiedzieć dokładnie, bo jeszcze by się mogło okazać, że po pierwsze Tesla miał rację, a po drugie,  zostałoby to na-ten-tychmiast wykorzystanie przez  sprytnych domorosłych majsterkowiczów, którzy wpadliby na to, jak przetwarzać elektryczną energię słoneczną, w elektryczną energię na własny niezalegalizowany, domowy użytek, bez konieczności montowania horrendalnie drogiego i stosunkowo mało wydajnego sprzętu, w postaci dostępnych  ‚baterii słonecznych’,  do uzyskiwania ‚darmowej energii ze słońca’.

Ktoś mógłby teraz powiedzieć: – każdy by tak chciał, a tak nie można, najprawdopodobniej dlatego, że – jak to powiedziała w jednej ze scen, sfabularyzowanej przez Japończyków książki; autorstwa Francess Hodgson Burnett, postać imieniem Lawinia: – wtedy wszyscy umarliby ze szczęścia.

W każdym razie nadzieje, wyrażone przez wnuka Auguste’a Piccard’a, że w przyszłości można się będzie spodziewać lotnictwa ‚bez produkowania zanieczyszczeń i hałasu’, brzmią entuzjastycznie, aczkolwiek ten samolot, którym leciał hałas* robi i to spory, (w 0.46 sek.filmu), podobny zresztą do wiatraków, do wytwarzania energii z wiatru, (- a to nie wyklucza też takiej teorii, że w tym głównie tkwi sekret poruszania się samolotu, prawda?)

*Polecam ten materiał jeszcze z tego względu, że to, co mówi B.Piccard brzmi i symbolicznie i dziwnie, w zestawieniu z całą scenerią i otoczka, która pretenduje do osiągnięć naukowych, cytuję:

-Jestem teraz na wysokości 3000 stóp, 1000 m.
Możesz odnieść wrażenie, że znajdujesz się w opowieści science fiction.
Bo gdy patrzysz na słońce, (..) myślisz, wow, to jakaś prawdziwa magia
Podczas tych dni i nocy , to jest taki mały domek na niebie, gdzie jem, podgrzewam posiłki, używam toalety, mogę rozłożyć siedzenie , by móc spać.
(..) mamy wreszcie pierwszy samolot zasilany energią słoneczną.
Czysta technologia dzisiaj może osiągnąć niewiarygodne cele, i latać bez paliwa, dalej niż za pomocą paliwa.
Możesz lecieć siłami natury, lecisz dzięki słońcu.
To jest nowa era dla energii. I to jest to, do czego chcielibyśmy zainspirować ludzi.

I tu moja uwaga:  jakiż mógłby być ‚lepszy i bardziej uzasadniony’ cel, zaprezentowania ludzkości ‚nowego rodzaju napędu’ bez konwencjonalnego paliwa? Czyżby chodziło tylko o samoloty..?  ( O samochody chyba nie za bardzo przecież chodzi, bo nie są powszechnie spopularyzowane.) A czym można jeszcze nowocześnie i z duchem czasu polatać i to het daleko, bo przez cały ‚Układ Słoneczny’ i jeszcze dalej?..  Co trzeba pokazać ludziom, którzy naoglądani filmami sf pamiętają, że na napędzie spalinowym ‚statki kosmiczne’ w kosmosie nie latają?..  A czym do nas ewentualnie podlecieć mogliby ‚kosmiczni bracia’, ci, z którymi już niektórzy politycy mają ‚kontakt’, i o tym wszem i wobec mówią?..
A w jaki sposób niby latają obiekty, widziane w wielu miejscach od wielu dziesiątków, a nawet setek lat, o których dopiero ostatnio robi się coraz głośniej i można o tym posłuchać i pooglądać na portalu YT?

Czyli ta nowa era, o jakiej wspomniał wnuk Auguste’a Piccard’a, jest już zainaugurowana, teraz trzeba wyglądać, co będzie dalej, skoro – jak informuje ten portal: w dziale : nauka: Odkryto planetę z trzema słońcami. 

Tamże -jak wynika z podpisu, takie oto – uwaga:  – foto!3słońca

A do tego, na tym samym portalu, również w dziale :nauka, mamy kolejne info, że: ‚Astronomowie odkryli ponad tysiąc nieznanych wcześniej galaktyk. Umożliwił to afrykański teleskop MeerKAT. Co ciekawe maszyna… nie uzyskała jeszcze pełnej mocy!(..) W przyszłej dekadzie system wejdzie w skład najpotężniejszego radioteleskopu w historii: będzie to SKA, składający się z nawet 2 tys. anten, rozsianych na południu Afryki, w Australii i Nowej Zelandii.’

Powyższa wiadomość nosi tytuł: Sięga tam, gdzie wzrok nie sięga. Afrykański teleskop pomógł odkryć tysiąc galaktyk – więc przy tej okazji rodzi się też  pytanie, a co z satelitami? -, o których chodzą słuchy, że ich w ogóle nie ma, i nigdy nie było, nie licząc tych z kreskówek ‚z kosmosu’.  Hubble do lamusa?.. A watykański :Lucyfer?..

Podsumowująco: Zapowiada się zasysanie energii, na maxa, widać w przygotowaniu kroją się poważne podróże kosmiczne, w które nikt nie będzie wątpił, skoro nastała nowa era lotów bez paliwa, tylko na energię słoneczną. A skoro według teorii obowiązującej, jako jedynie naukowej, tych słońc mamy bez liku, we wszechświecie, którego końca też nie widać, takich naukowych relacji, w których będziemy mogli się poczuć, jak w filmie sf, również zapowiada się całkiem sporo.

 

Plenarne przekazy planetarne..?

Wyobraźmy sobie taką scenerię: naszym oczom ukazany jest bezmiar kosmosu, przez który mkniemy z zawrotną prędkością, aż dolatujemy do obrazu, który jest znany na całym świecie – od najmłodszych do najstarszych, pod internacjonalnie i swojsko- rodzinnie  brzmiącą nazwą : Blue Marble, albo Planeta Ziemia, albo Nasz Glob.. następnie okazuje się, ze to był tylko sen-koszmar,  który dręczył bohatera, już w pierwszych kadrach, najnowszego filmu, z gatunku sf, pt. ‚Dzień Niepodległości 2.

Czego dotyczył ów koszmar?, – bo przecież nie tego swojskiego wizerunku miejsca, na którym współczesna  ludzkość zwykła myśleć, że mieszka, wiruje z zawrotną prędkością, ale nie odpada dzięki magicznej sile ‚grawitacji’ , i która zwykła uważać, że jest tutaj nie tylko jedynym Gospodarzem, ale także nie spodziewa się żadnych niespodziewanych odwiedzin z-nie-wiado-mo-skąd, a już najmniej z miejsc, które dla współczesnego człowieka są mniej realne, niż ‚otmęty  bezmiaru kosmosu’, i niewielu zdaje się to wiedzieć, że usytuowane znacznie straszniej, bo pod stopami zabieganych mieszkańców ziemi..

Oczywiście  na tym filmie, w pierwszej części, takie odwiedziny były już raz, ziemianie wygrali, no a z dalszej części filmu  dowiadujemy się, że po tym jakże jednoczącym całą ludzkość ataku – ‚istot-z-kosmosu’, ludzkość podniosła się ze zgliszcz, zjednoczyła, wszyscy się super dogadują i korzystają z technologii ‚obcych’, ale tylko w celach podniosłych, takich jak na przykład, niwelowanie siły ‚grawitacji’ i osiągi w prędkościach.
Po takim wizjonerskim wstępie, nie trudno się rozmarzyć i popuścić  wodzy fantazji jeszcze bardziej, i zwizualizować sobie, jak to będzie fajnie, gdy ludzkość weźmie się zu-zamen-do-kupy , a zwykli ludzie nie będą już głupio prowadzili żadnych wojen, martwiąc swoich umiłowanych przywódców takim zachowaniem, ale zechcą wreszcie  żyć normalnie, bez tego rodzaju ekscesów, od których trzeba ich potem ratować uprawiając mądrą i pokojową politykę.

W każdym razie scenariusz filmu z pewnością mógłby się spodobać prezydentowi Reaganowi, który w jednym ze swych przemówień (ten fragment przemówienia, który jest dostępny w materiałach na moim blogu), sugerował (sparafrazuję, ze gdyby tak pojawili się  ‚obcy- kosmici’, to wreszcie ‚zjednoczyłoby ludzkość we wspólnym celu’. Scenarzyści  filmu Dzień Niepodległości 2, podchwycili tę ideę, której realizacja wyglądałaby tak, że ‚nie byłoby trzeba już  walczyć przeciwko tyranii i wyzyskowi, ale w skonsolidowaniu ponad wszelkimi podziałami, ramię w ramię, o prawo do życia’.

Na tym chciałam zakończyć te filmowe streszczenie, i zasugerować, by zainteresowani resztę oglądnęli na własną odpowiedzialność, ale kolejna scena, zaraz ta po miłej pogawędce w kuluarach świata politycznego,sprowokowała mnie do kolejnego komentarza.
Co zatem ukazuje się nam przed oczami? Ano jest to scena, po która mógłby poczuć ukłucie zazdrości w sercu, sam Stanley Kubrick, aczkolwiek scenarzyści posunęli się nieco dalej, jak na współczesne możliwości przystało – mamy więc typowe kubrick’owe księżycowe scenario, w oddali niebieszczy się Blue-Marble, jak malowana, a w środku pojazdu, który tym razem został wyposażony w wielkie, jak okna weneckie luki, o przypadkowym kształcie piramidalnym, widzimy luzackich kosmonautów, w strojach ranczerów i z takim samym luzem prowadzących pogawędkę. Następna już scena pokazuje jakieś instalacje zwane stacją, – tylko, że w tle ziemia, która wcześniej  tak malarsko niebieszczyła się, teraz bardziej przypomina siny i cienki rogal księżyca, ale może się czepiam? Dalej mamy scenę z dokowania, sprzętem  jakby wypożyczonym z instalacji przyspieszacza hadronów, albo innych gwiezdnych wrót. Oczywiście o stosownych dźwiękach w kosmosie też nie zapomniano, bo widzowie są  przyzwyczajeni do słuchania odgłosów  ‚w i z próżni  kosmicznej’.

Potem mamy standardową akcję, gdzie jeden z kosmonautów-ranczerów wykazuje się refleksem i nie dopuszcza do poważnej awarii, wszystko się stabilizuje, ale jakiś ser wyższy rangą nie docenia tego wyczynu i dochodzi do reprymendy, no i kosmonauta-ranczer wraca do bazy na ziemi.
Jesteśmy dopiero w 8 minucie filmu, a już tyle się dzieje. Mam tu na myśli epatowanie widza obrazami, których ‚kosmiczny’ przekaz nie pozostawia cienia złudzeń, co do współczesnej wersji świata, mimo, że przecież Kubrick pokajał się publicznie za to dziejowe oszustwo.

Film trwa oczywiście dłużej , z mnóstwem totalnej zawieruchy,  wsród efektów zwanych specjalnymi, do których również, a nawet szczególnie, należy zaliczyć wszystkie wizerunki  ‚naukowych’ totemów ,typu ‚Układ Słoneczny’ z ‚planetą ziemia’,  ludzkość czeka zapowiedź kolejnych przygód we wszechświecie, w ramach eksploracji międzygalaktycznej. To wszystko ma umożliwić kolejny skok technologiczny, jaki zostanie dokonany,  w ramach tej – do połowy pełnej szklanki :czyli kolejnej ‚globalnej’ , wojennej konfrontacji z obcymi, ( którzy ponownie jawią się w image’u insektoidalnym, ale możliwe, że nie ma to nic wspólnego z entomologicznymi sympatiami scenarzystów, – w tym miejscu polecam znacznie bardziej wstrząsowe, niż wyobraźnia filmowców – wykłady Harald’a Velli).

. Widz po wyjściu z kina, nie może mieć co do tego, w jakim modelu świata przyszło nam żyć współcześnie,  żadnych wątpliwości.To jednak nie wszystko, bo gdyby teraz, taki wyepatowany ‚kosmicznymi’ obrazami  amator filmów sf,  usłyszał , gdzieś przypadkiem, że  są już oficjalne wypowiedzi o kontaktach międzygalaktycznych; to możliwe, że w końcu nie poszłyby na marne, lata przygotowań przez przemysł filmowy, po setkach lat urabiania umysłów maluczkich, do przyjęcia jedynego niepodważalnego modelu świata, który ‚sam się wyewoluował z niczego i jest naukowy, oraz posiada inne rasy galaktyczne, zainteresowane naszymi  ziemskimi sprawami’.  A wtedy nareszcie ludzkość będzie gotowa do przyjęcia jutrzenki Nowego, Lepszego Zjednoczonego Dla Dobra Ludzkości i Świata.

Nie muszę chyba dodawać, że bez zaimplementowania w umysł współczesnego człowieka modelu heliocentrycznego, ten wielowiekowy plan dziejowego zwiedzenia nie mógłby się ziścić, bo wtedy ludzkość miałaby świadomość, kogo całe to ‚kosmiczne towarzystwo’ reprezentuje i skąd de facto przybywa.

Na tym koniec fabuły filmowej, której prezentacja jak mniemam, dobrze wprowadza w kosmiczny klimat, bo teraz chciałabym zaprosić Gości mojego bloga na szczegóły z prawdziwego życia, w bardzo podobnym klimacie.

Oto oficjalna wypowiedź, z dnia 28 czerwca br.  Jean-Claude Juncker’a , przewodniczącego komisji UE:
Musimy być świadomi, że ci, którzy obserwują nas z daleka są zmartwieni.
Widzieliśmy (spotkałem) i wysłuchaliśmy  wielu przywódców z innych planet..
Są bardzo zaniepokojeni, ponieważ zadają pytania dotyczące tego, jaka będzie UE,
więc musimy zabezpieczyć Europejczyków, jak również i tych, którzy obserwują nas z daleka.

wypowiedź Junckera

(zdjęcie z linku do oficjalnej wypowiedzi)

(Dwaj panowie komentujący ten materiał, sami wydają się być mocno zaskoczeni taką wstrząsową informacją – wszak mamy do czynienia nie z filmem sf, ale z oficjalną wypowiedzią przed międzynarodowym gremium, widać ‚sprawy kosmiczne’  to nie ich działka, ( aczkolwiek te informacje, którymi się dzielą, a  które miałam okazję wysłuchać, są bardzo ciekawe.)

Szkoda tylko, że wcześniejsze komentarze pod tym materiałem , które sugerowały – z czym i ja się zgadzam, że ‚kosmici’ to byty demoniczne, zostały usunięte.*

* sprawdziłam (16.07.2016)- ten komentarz ( o bytach demonicznych) jest ponownie.

Cuda z Nieba/ Miracles from Heaven 2016 – film

Jan. 9:1-3
1. A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia.
2. I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził?
3. Odpowiedział Jezus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże.

Z wielką przyjemnością zapraszam Gości mojego bloga, na kolejny film, (dostępny w sieci) pt: Cuda z Nieba/ Miracles from Heaven 2016. Fabuła filmu została oparta na kanwie prawdziwych wydarzeń, w życiu pewnej szczęśliwej – do pewnego momentu – rodziny, która nagle staje przed bardzo trudną próbą..

Czasami wierzący i co gorsza ich dzieci, przechodzą przez dolinę cierpienia i ani oni sami, ani ich otoczenie nie potrafią sobie tego ‚racjonalnie’ wytłumaczyć.
Szukając tego wytłumaczenia, można przy tym nieopatrznie  zranić kogoś cierpiącego i jego najbliższych, dodając do tej goryczy cierpienia jeszcze jedną kroplę niezrozumienia czy fałszywego osądu.  Jest takie przysłowie: zdrowy chorego nie zrozumie i jest ono bardzo prawdziwe.
Jednak ostatnie słowo zawsze należy do Stwórcy, a On ma  moc zaingerować w sytuacje kompletnie z ludzkiego punktu widzenia beznadziejne, jak na przykład nieuleczalna choroba dziecka, albo utrata wiary i zaufania do Boga z powodu trudnych przejść życiowych. Jednak warto Bogu  ufać zawsze, i spodziewać Jego pomocy!

Wspaniała, budująca wiarę historia, dająca nadzieję tym, którzy być może teraz przechodzą podobne, bardzo trudne, albo wręcz beznadziejne z ludzkiej perspektywy sytuacje.

Poniżej trailer.:

Płaskość ziemi krok po kroku..

Zapraszam na kolejne spotkanie z Dave’m Murphy’m ( wcześniejszy materiał z omówieniem tematu płaszczyzny ziemi, również znajduje się na moim blogu).
Dave Murphy  przedstawia dowody, które go przekonały, gdy zaczął zagłębiać się w ten temat; o tym, że żyjemy na płaskiej ziemi, a nie na wirującym i kręcącym się wokół słońca globie, a następnie skłoniły do logicznej konkluzji, że nasz świat został stworzony w tak niezwykły sposób przez samego Stwórcę, a Jego stworzenie  – nie jest przypadkowym ,  ‚wyewoluowanym z wielkiego nic';  pyłkiem w kosmosie. Dave Murphy do czasu, gdy zaczął badać to zagadnienie był ateistą, a teraz wierzy w Stwórcę! Mówi też o konsekwencjach zasiania w umysłach ludzkich, tego dziejowego kłamstwa i jak to zostaje wykorzystane przeciwko ludziom.

Usłyszymy kolejno o:
1. Co nam  mówi urządzenie zwane żyroskopem, jaka jest wersja pilotów, a jaka producenta tego urządzenia, i co z tego wynika.
2. Wypowiedzi o ziemi ‚głównego astrofizyka w Ameryce’ Neil’a de Grasse Tyson’a i wnioski D.Murphy’ego, nawiązujące do tej wypowiedzi w ‚majestacie nauki’.
3. Kolejne wnioski D.Murphy’ego, związane z hipotetycznym obrotem ziemi wokół własnej osi, czyli, co powinno się dziać, gdyby ziemia  rzeczywiście była kula wirująca wokół swej osi pędzącą wokół słońca, a wszystko to poruszałoby się również ‚w kosmosie’, jak to jest w kolejnym ‚majestacie nauki’ sugerowane – a jednak w rzeczywistości się nie dzieje, co skłania do konkluzji, że to gwiazdy poruszają się w powtarzalnym (tym samym) ruchu kolistym, nad nieruchomą ziemią.
4. Co proponują naukowcy i do czego są sprowadzane ich działania i powody, dla których powinniśmy  zaufać zdrowemu rozsądkowi , popartemu możliwością wyciągania właściwych wniosków z  dokonywanych obserwacji.
5. Omówienie eksperymentu w Bedford dokonanego przez Samuel’a Rowbotham’a w XIX wieku i wnioski.
6. Konsekwencje rzeczonej w teorii ziemi-kuli ‚krzywizny’ i wnioski. Jak naukowcy starają się wybrnąć z tego, co narzuca teoria, ale czego nie potwierdzają rzeczywiste obserwacje. Przytoczona wypowiedź Neil’a de Grasse Tyson’a i jej brak sensownego uzasadnienia w świetle tego, co obserwujemy.
7. Omówienie współczesnych przykładów widzenia obiektów, których nie powinno być widać, gdyby ziemia była kulą, oraz próby ‚tłumaczenia’ tego jako ‚miraż’. Dlaczego możemy mieć pewność, że to jest rzeczywisty obraz, a nie miraż?                                                        8. Jak widzimy w perspektywie i omówienie zagadnienia widzenia na najbardziej płaskiej powierzchni na ziemi Salar de Uyuni w Boliwii, która jest jak gigantyczna płaska tafla lustra.
9. Jak to się robi w NASA – czyli wklejanki ziemi do ‚kosmosu’ – fałszywe ‚zdjęcia’ ziemi – oraz leniwe wstawki z photoshop’a na oficjalnych stronach NASA,  ‚mapa chmur’, o Galileo Space Prob, czyli oszustwo na kosmiczną skalę.
10.Sugestia, co wystarczyłoby zrobić, aby zwolennicy ziemi-kuli, mogli udowodnić  ‚ponad wszelką wątpliwość, tę teorię, co ucięłoby wszelkie dyskusje adwersarzy tej teorii.
Jednak nie robią tego, i nie zrobią, bo NIE mogą pokazać ziemi-globu, gdyż ziemia w rzeczywistości nie jest kulą.
11. Omówienie programu do śledzenia lotów Flightradar24. Nie ma możliwości śledzenia lotów na ‚półkuli’ południowej, zagadka dla dociekliwych czyli dlaczego w tym rejonie nie działa GPS? Historia pewnego lądowania awaryjnego z powodu akcji porodowej ( pisałam już o tym na blogu). Omówienie lotów przy ‚biegunie’ południowym.
12. Antarctic Treaty – Układ Antarktyczny, który jako jedyny nie został nigdy złamany, a wszystkie państwa  zgodnie go przestrzegają. Ten  pokojowo-zgodnie-nienaruszalny fenomen jest niezrozumiały w świetle tego, co dzieje się w pozostałej części świata, a wybrzeże Antarktydy strzeżone i kontrolowany jest militarnie.
 Jarle Andhoy (na filmie nazwisko zostało przekręcone) przekonal się o tym, że ‚bez pozwolenia’ tam nie może pływać jako ostatni wolny wiking. Zaginęli tam jego dwaj przyjaciele a on przechwycony przez strażników Antarktydy został potraktowany jak przestępca.
13. Admirał Byrd i jego militarne ekspedycje. Odkrycie  wielkiego obszaru, wielkości Ameryki, o innym klimacie, z gorącymi jeziorami ( Admirał Byrd opowiadał o tym w jednym z wywiadów, są tam nieprzebrane bogactwa naturalne). To właśnie po tych ekspedycjach Antarktyda została zablokowana dla zwykłych ludzi.
Rozpoczęto zaraz po tym  Operację Akwarium (Fishbowl)  z projektu Dominic, polegająca na wystrzeliwaniu ładunków nuklearnych w górę. Co chcieli w ten sposób ‚przetestować’.. i dlaczego te konkretne nazwy nie są przypadkowe?
14.Omówienie trajektorii pocisków artyleryjskich w świetle rzeczonego ‚ruchu ziemi’, oraz lotu i lądowania samolotów – z uwagi na ten ‚ruch’, a także biorąc pod uwagę czas tych przelotów. Dlaczego teza, że cała atmosfera rusza się z ruchem obrotowym ziemi;  nie jest prawdziwa.
Co mówią nam nasze zmysły: np.zmysł odczuwania przyspieszenia?
15. O skoku Felixa Baumgartner’a - omówienie, skąd wiadomo, że ‚krzywizna’ była wynikiem filmowania przez  soczewkę rybie oko.
16. O słońcu i księżycu, rozmiar i droga nad płaszczyzną ziemi, co nam mówi obserwacja kąta, pod jakim padają promienie słońca na ziemię?                                                                                17. Co zobaczono z kamery wystrzelonej rakiety i wnioski po przeanalizowaniu grafika pozycji słońca i księżyca w tym dniu, czyli dlaczego księżyc nie powinien był być widoczny, skoro znajdował się nad Australią – według modelu ziemi-kuli: po drugiej stronie globu – a jednak został sfilmowany.
18 O lotach kosmicznych – omówienie parabolicznego lotu rakiet. Dowód na to, że kosmonauci z Challenger’a  nie zostali wystrzeleni, czyli kłamstwo o lotach załogowych. Czym był tak zwany  wahadłowiec. Oszukiwanie ludzi na biliony dolarów.
19. Omówienie kłamstwa  ‚lotu na księżyc’ i obecny między-mocarstwowy ‚kosmiczny’ zespół do oszukiwania ludzkości za ogromne pieniądze. Przykład z samochodami na ropę (z benzynowymi jest  podobnie. uwaga moja) Prowadzenia ludzkości na takiej smyczy, jaka wyznaczają potentaci finansowi świata, czyli dlaczego ciągle nie ma w użyciu powszechnym samochodów napędzanych energią elektryczną.
20. Cel ostateczny tego totalnego kłamstwa ( ten sam, o którym mówił swego czasu do Carol Rosin Verner von Braun) poprzez  kreowanie i trenowanie do postrzegania przez masy, nieprawdziwego obrazu świata i ‚kosmosu’, w co ściśle zaangażowany jest przemysł filmowy.
21. Biblia i obraz ziemi, który w niej jest dokładnie przedstawiony.
22. O Antarktydzie i o właściwościach światła księżyca, o czym ‚naukowcy’ nam nie mówią, ale każdy może to doświadczenie przeprowadzić sam, zadając tym samym kłam oficjalnej pseudo-nauce.
23. Zniewalanie ludzkości poprzez fałszywą edukację i cele takiego działania, czyli na czym polega współczesne niewolnictwo przeciętnego człowieka.
24 Stworzenie vs wielki wybuch i konsekwencje zaakceptowania pierwszej albo drugiej z tych przeciwstawnych opcji. Prawda o świecie, kontra zniewolenie i kontrola ludzkości i naszego świata poprzez  grupę ‚władców ‚.
25. O fenomenie Płaskiej Ziemi – ogromny  wzrost zainteresowania ludzi na całym świecie tematem płaszczyzny ziemi, przez ostatnie 1,5 roku. Osobiste świadectwo poszukiwań i dotarcia do prawdy o świecie; Dave’a Murphy’ego i jak to zaowocowało jego wiarą w Stwórcę.
Zapraszam na film:

 

Ulokowanie lokowania, czyli..

- gonimy króliczka z Hennessy i co z tego wynika.

Inspiracją do dzisiejszych dociekań, do których zachęcam Gości mojego bloga, niech będzie jedna z najnowszych reklam Hennessy – i wbrew pozorom, mniejsza tu o sam lokowany produkt, bowiem ważniejsza okazuje się  historia opowiedziana w międzyczasie – czyli miejsce ulokowania produktu. Owa opowiedziana spragnionym  koneserom historia, nawiązuje do bardzo mało nagłaśnianego, a przecież jak się okazuje niezwykle ważkiego historycznego eksperymentu, prawdziwie naukowego, bo – co bardzo istotne:  nie skażonego jeszcze wpływami i intencjami, wtedy jeszcze nie powstałej: instytucji ustanowionej do zakrzywiania rzeczywistości.

Mało kto kojarzy obecnie nazwisko belgijskiego fizyka Auguste Piccard. Razem ze swoim asystentem; Paul’em Kipfer’em, w 1931 roku, wznieśli się w kapsule z balonem na niewiarygodną wtedy wysokość prawie 16 km.

Z relacji wynikało, że podczas tej podróży nieustannie próbowano uszczelniać kapsułę, bo były przecieki*. W późniejszych latach, Piccard i jego syn eksplorowali głębiny morskie, a wnuk przeleciał balonem dookoła równika w 1999 roku ( symbolistyczna data, ale może to tylko taki przypadek?) – osiągając wysokość maksymalną  11 373 m, czyli nie wzleciał tak wysoko jak jego dziadek (może bał się widoków, albo dostał wskazówki jak wysoko  powinien lecieć, aby nie było za wysoko i aby to, co zobaczył nie było tym, co oglądał jego antenat – za chwilę  przytoczę wstrząsową o tym wypowiedź*  Auguste’a Piccard’a - a póki co zerknijmy na mapę przelotu balonem ‚ dookoła świata’ ; Piccard’a wnuka:trasa-lotu-balonu-breitling-orbiter

Na załączonej mapie ( z materiału podlinkowanego wyżej), widzimy trasę przelotu ‚dookoła świata’ i jest to trasa całkiem płaska, możliwe zatem, że wnuk swoje i tak zobaczył i chciał, aby w ten sposób to zostało zobrazowane, aby oficjalnie nikt się nie czepił, a ci, którzy wiedzą, zobaczyli, że dziadek przed wnukiem nie miał tajemnic.

Wracając do meritum; co obejrzymy na reklamowym filmiku? Nie mniej, ni więcej to, na co stwierdził, że może sobie pozwolić taki wpływowy ze względu na ceniony w konkretnych kręgach swój produkt koncern. Zatem Hennessy pozwala sobie i widzom wznieść się na wyżyny i to dosłownie, dzięki czemu mamy okazję oglądać jakby oczami Auguste’a Piccard’a oraz jego asystenta, to co sami oglądali – a były to zaiste widoki, które śnią się koszmarami grafikom komputerowym z NASA, i którzy potem  tworzą grafiki, które stanowią obrazę inteligencji ludzi myślących – (w tej reklamie też mamy przez ułamek sekundy taką niechlubną migawkę), aczkolwiek całość przedstawia się tak, jakby graficy NASA  stwierdzili, że ten ułamek skrzywienia-do-ogłupienia wystarczy, po czym wyskoczyli na lunch, a ktoś inny w międzyczasie dokończył za nich.

Zobaczmy to epickie dzieło:

*A teraz czas na cytat  Auguste Piccarde’a z  czasopisma Popular Science z 1931 roku, o tym co zobaczył z wysokości:  (Ziemia) Wyglądała JAK PŁASKI DYSK Z WZNOSZĄCYMI SIĘ DO GÓRY KRAWĘDZIAMI

piccard-flat disk

foto z napisem; źródło imgflip.com

Popular Science z 1931 r.

popular science1

Robi wrażenie, prawda?

A teraz zapraszam na specjalny bonus w charakterze Przebudzatora do Myślenia, czyli na  TEST HORYZONTU:

Po jednej stronie widzimy jaki byłby widok przy wznoszeniu balonem lub samolotem, gdyby ziemia była wirującą kulą.
Po drugiej stronie widzimy horyzont na linii oczu przez cały czas wznoszenia ( balonem lub samolotem) – i taki widok mamy w rzeczywistości, a występuje on wtedy, gdy wznosimy się nad nieruchomą płaszczyzną ziemi.

Test horyzontu10_3final

źródło

*  FIRMAMENT – SKLEPENIE,  o którym wspomina Biblia odziela wody od wód!!

1 Moj. 1:6-7
6. Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód!
7. Uczynił więc Bóg sklepienie, i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało.

Ps. 19:2
2. Niebiosa opowiadają chwałę Boga, A firmament głosi dzieło rąk jego.

Job. 37:18
18. Czy potrafisz tak jak On rozpostrzeć sklepienie niebios, które jest mocne jak lustro polerowane?

Reklamodawca Hennessy  pokazał sporo, ale nie uwzględnił ważnego szczególu, że tego  Bożego lustra, żaden człowiek nie przebije..

****

Uaktualnienie

Właśnie wysłuchałam wykładu dr. Jaśkowskiego, który mówi o bardzo ciekawym zjawisku, korelującym z tym, co pokazano na reklamie Hennessy – to naprawdę niezwykłe i potwierdzające, że w górnych partiach znajdują się wręcz OLBRZYMIE RZEKI!! Cytuję wypowiedź za źródłem: Wbrew temu, co się u nas przedstawia, woda w atmosferze kursuje w postaci olbrzymich rzek o długości ok. 10 tysięcy km i 400 km szerokości!
Czyli wynika stąd, że Piccard razem ze swoim asystentem mogli unieść się właśnie aż do tych OLBRZYMICH RZEK!!  
Polecam cały ten wykład, który zawiera jeszcze informacje o smugach chemicznych, chorobach, jakie wywołują, między innymi o chorobie Morgellonów, oraz o haarpie.

Straszne widoki i znaki ogromne z nieba.. (c.d.)

Ewangelia Łukasza 21:11. I będą wielkie trzęsienia ziemi i miejscami zarazy, i głód, i straszne widoki, i znaki ogromne z nieba.

Ewangelia Łukasza21:25. I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale.
26. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się.
27. I wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.
28. A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze.

Proponuję kolejne, najnowsze zdjęcia obiektu zwanego drugim słońcem, NIbiru, bądź ‚planetą X’.
Niektórzy z obserwatorów kojarzą również owe widoki z opisem z Księgi Objawienia
8:8. I zatrąbił drugi anioł; i coś jakby wielka góra ziejąca ogniem zostało wrzucone do morza; a jedna trzecia morza zamieniła się w krew,
9. I jedna trzecia zwierząt żyjących w morzu zginęła, a jedna trzecia okrętów uległa zniszczeniu.
10. I zatrąbił trzeci anioł; i spadła z nieba wielka gwiazda płonąca jak pochodnia, i upadła na trzecią część rzek i na źródła wód.
11. A imię gwiazdy tej brzmi Piołun. Jedna trzecia wód zamieniła się w piołun, a wielu z ludzi pomarło od tych wód, dlatego że zgorzkniały.

Obserwowane są już na całym świecie wody w morzach, rzekach, jeziorach, zbiornikach, które zmieniły kolor na czerwony (zdjęcia we wcześniejszych tematach na moim blogu).

Poniżej zdjęcia, które z pewnością dają do myślenia:

Nibiru6

źródło

nibiru7

źródło

oraz film ,nakręcony podczas lotu z Chicago do L.A.

Podaj cegłę, zbudujemy nowy dom..

Co nam mówią takie podstawowe narzędzia, bez których żadna budowa nie ruszy, i nie chodzi tu bynajmniej o płynne paliwa, którymi wspomagają się w większości budowniczowie w naszej strefie klimatycznej, ale o poziomicę i pion murarski, a jeśli do tego dojdą jeszcze takie wynalazki, jak poziomica laserowa, to być może, i przy tej okazji,  docieramy  do sedna tajemnicy; skąd się wzięła wśród budowniczych, tradycja profilaktycznego ‚zalewania robaka’, po robocie.

Wiemy, nawet nie będąc sami budowniczymi, że przy pomocy poziomicy wodnej ustalić możemy, a nawet musimy na każdej budowie, takie podstawowe rzeczy jak poziom i pion. W związku z tak oczywistą sprawą, oraz w świetle ogólno-obowiązującej oraz oficjalnie – naukowej teorii, sugerującej w sposób nie znoszący sprzeciwu, że mieszkamy na kuli, musimy zadać sobie kolejne pytanie: Czy gdyby ziemia rzeczywiście była kulą, to w jaki sposób powinna by się była zachowywać poziomica wodna, której działanie jest wyjaśniane przez zwolenników teorii ziemi globu, jako podległe sile grawitacji? Uproszczę, cytując dosłowną sentencję za Autorem filmu*, z którego pochodzą poniżej wklejone ilustracje : ‚Gdyby ziemia była kula, to powierzchnia wody, na która oddziaływuje grawitacja, generowana przez jądro, nie byłaby poziomą linia prostą’.

Co wtedy?

Wtedy, cytuję: ‚Przy użyciu poziomicy wodnej, nie mogłyby powstawać ogromne konstrukcje w formie sześcianu, czy prostopadłościanu.’

*Oto  ilustracje:

gdyby..

gdyby1

Wnioski.:

Co do następującego wniosku Autora, cytuję: Jeżeli w budynku, w którym mieszkasz, wszystkie ściany są pionowe, a powierzchnia dachu jest równa powierzchni podstawy, to oznacza, ze: ‚żyjesz na płaskiej ziemi’. - dodam od siebie to, że biorąc pod uwagę fuszerki, z jakimi borykają się mieszkańcy peerelowskich blokowisk**, większości z nich mogłyby sugerować zgoła odmienne konkluzje, ale skoro są jednak na świecie miejsca, gdzie ‚sztuka’ budowania domów na sposób peerelowski nie była znana i domy były i są budowane, jak należy, to tam poziomica i pion murarski potwierdzają to o czym wiedzą od dawna budowniczy, zwłaszcza ci, którzy zwą się do dzisiaj masonami***, używającymi kątownicy i cyrkla w swych insygniach.

 **oraz kamienic, które co prawda były budowane prosto i poziomo, bo przed wojną, ale obecnie na skutek tąpnięć górniczych zdarza się, że też mają nierówne ściany, sufity i podłogi.

.. *** mason w j.ang. : murarz

*********************************************************************************

Poniżej ciekawostka dla zainteresowanych kolejną Królową Tajemnic, czyli geodezją: Oto fragment z wypowiedzi umieszczonej na forum omawiającym kwestię kształtu ziemi:, który omawiałam już swego czasu na moim blogu, ( i to z geodetą, który czasami odwiedza mój blog, aczkolwiek ostatnio gdzieś się zapodział) ; a który, skoro jest okazja, ponownie przypominam:

Cytuję za w/w odnośnikiem do źródła:
Na świecie istnieją rządowe programy kartograficzne – w Perth także i jest zatrudnianych wielu ludzi, którzy pracują nad mapami.

Gdzieś kiedyś o tym pisałem. Znajomy pracował właśnie tam ale od lat nie awansował. Udał się na studia i natychmiast miał rozmowę z bosem.

- Dlaczego idziesz na studia?-
- Chcę awansować- odparł znajomy.
- Bez członkostwa w masonerii tracisz czas.-

Czyli bez zaprzysiężenia w masonerii na wyższym poziomie map nie miał szansy pracy. Dopiero teraz to zrozumiałem.

Pomyślmy. Jeżeli mamy satelity – 17 tyś latających wokół Ziemi, to po co nam instytuty pracujące nad mapami?

Mamy GPS’y. Mapy miast są niemal doskonałe. Jeżdżę nadal z GPS w samochodzie i jeździłem z nim przez 4.5 roku jako taksówkarz. W rolnictwie używa się GPS do orania ziemi i działają z dokładnością do 10 cm a może i lepiej!

Orze się często w nocy, za pomocą GPS, jak opowiadał mi jeden farmer w taksówce.

A tutaj na ziemi są rządowe organizacje badające mapy!(..)

Sprawdza się skrupulatnie tożsamość każdego właściciela ziemi i nad mapami nieustannie się pracuje.

Dlaczego?

Wiemy, ze mamy pomimo takich wysiłków są zmasakrowane i mamy tzw. Peters project czyli mapy według Petersa.

Mamy także olbrzymią Afrykę, którą się przed nami ukrywa, jako tak olbrzymią. (..)

Loty mogą osiągać 21 tyś km.

Najprawdopodobniej te liczby się zaniża, abyśmy się nie połapali o co chodzi.

Jeżeli się to wszystko razem połączy i doda zmienne szybkości, okaże się oszukiwanie nas w dystansach na półkuli południowej jest dziecinnie łatwe i łatwo się nas nabiera.

Myślę, że w tym filmie autorka idzie fałszywym tropem i podaje nam stare i już nieaktualne dane. – (*Chodzi o film, który mimo  to, że te dane się z czasem zmieniły,  to nie zmienia tego sedna, że zwraca uwagę na dezinformacje, związane z lotami na południe od równika(uwaga moja.)

Obniża się celowo zasięg samolotów, aby udowodnić nam, że loty przy płaskiej ziemi na półkuli południowej są niemożliwe.

Potem dodaje się ekonomię, że musimy się zatrzymać aby zabrać innych pasażerów i większość linii lotniczych do niedawna była w rękach rządów. Teraz rządy to korporacje i linie lotnicze także to korporacje.

W ten sposób jest ukrywana przed nami prawda o kształcie Ziemi.

*******************************************************

Przy okazji kolejne ciekawe info: Friedrich Wilhelm Heinrich Alexander von Humboldt (ur. 14 września 1769 w Berlinie, zm. 6 maja 1859 tamże) – niemiecki przyrodnik i podróżnik, jeden z twórców nowoczesnej geografii, młodszy brat Wilhelma von Humboldta. -zacytuję fragment jego biografii za  wikipedią:
Świadectwem wszechstronności Humboldta był jego Kosmos (1845–1858, 4 tomy), dzieło, w którym zebrana była w sposób niedościgniony cała przyrodnicza wiedza owych czasów. Humboldt zapłodnił też naukę wieloma ideami, których realizacja przyczyniła się walnie do jej rozwoju’. (A następnie pada ciekawe stwierdzenie( uwaga moja) : ‚Jego autorytet stał się tak wielki, że w pewnych wypadkach (np. geologii) długo przeszkadzał rozwojowi nowoczesnych kierunków., )

Wikipedia już o tym nie wspomina, ale tymże dziele zatytułowanym: Cosmos (5 Vols, 1845-1862), von Humboldt, przyznał: Od dawna wiedziałem, że nie mamy dowodu na prawdziwość systemu kopernikańskiego.. ale nie śmiałem  być tym, który to zaatakował. (znalezione na Energetic Forum, w temacie North-South.)

Hulaj dusza, piekła nie ma?..

..  poniżej zacytuję tekst, który w moim odczuciu wnosi dla wierzących, utożsamiających się z doktrynami kościoła wiodącego w tym kraju, takie zmiany doktrynalne*, że można je z powodzeniem  nazwać znakami czasów ostatecznych, bo wywracają do góry nogami, w sposób nowoczesny i zgodny z duchowością czasów obecnych, jedną z niewielu już tam pozostałych prawd wiary, mianowicie, że piekło istnieje – a przynajmniej istniało do tej pory, jakkolwiek brzmi to staroświecko, i niewygodnie oraz kseno-homofobicznie dla tych, których resztki sumień chowają się gdzieś w zakamarkach duszy, ze strachu z powodu nieuchronnej kary za różne przerażające i paraliżujące umysły ludzi wrażliwych, zbrodnicze działania.

Poniższy cytat będzie przy tym kolejnym dowodem na to, że jeśli jakaś prawda Biblii, nawet taka najbardziej oczywista i czarno na białym dająca się odczytać, nie pasuje do modnych i  wygodnych koncepcji oraz trendów; to wystarczy, aby   ‚autorytet w danej dziedzinie’ potrafił to przedstawić, jako zdezaktualizowane, a z czasem nowa norma zacznie się utrwalać i w zwykłych wyznawcach. Ile czasu może zabrać zmiana myślenia powszechnego w tym temacie? No trochę może zająć, bo zmiana fundamentalnych paradygmatów wymaga czasu, jak miało to miejsce w przypadku teorii ewolucji i współczesnej kosmologii, ale też technika obecnie jest wystarczająco bolszaja, aby na ten skok w paradygmatach nie trzeba było czekać kilkuset lat, bo też rozwój technologiczny po to właśnie jest, aby ludziom pomagać i wierzyć i postępować zgodnie z wytycznymi tych, którzy są w różnych kontaktach, w tym ekstra-inferno -terrestialnych, aby maluczcy nie mieli przeszkód i przestojów w pracy dla dobra ogółu, bez względu na wiarę, kulturę oraz orientację, bo inaczej jest się samolubnym.

Tyle tytułem wstępu, a teraz cytowana za źródłem **wypowiedź.:

Seria deklaracji wypowiedzianych przez papieża Franciszka spowodowała poruszenie w mediach społecznościowych. Słowa głowy kościoła katolickiego wywołały zamieszanie wśród jego najbardziej ortodoksyjnych przedstawicieli.

„Dzięki pokorze, introspekcji i kontemplacji w modlitwie otrzymaliśmy nowe zrozumienie konkretnych dogmatów. Kościół nie wierzy już w piekło o znaczeniu dosłownym, gdzie ludzie cierpią. Ta doktryna jest niezgodna z nieskończoną miłością Boga. Bóg nie jest sędzią, lecz przyjacielem i wielkim orędownikiem pokory. Bóg pragnie przytulić, nie skazywać. Podobnie z wątkiem Adama i Ewy, widzimy piekło jako literacką ekspresję. Piekło nie jest niczym innym jak metaforą samotnej duszy, która podobnie jak inne, w końcu łączą się w miłości Boga.

Wszystkie religie są prawdziwe, bo są prawdą noszoną w sercu tych, którzy w nie wierzą. Jaki inny jest też rodzaj prawdy? W przeszłości kościół był bardzo surowy w stosunku do tych, których uważał za grzeszników i osoby niemoralne. Aktualnie nie ma oceny. Jak miłujący ojciec, nigdy nie osądzajmy naszych dzieci. Nasz kościół jest wystarczająco duży dla osób hetero i homoseksualnych, dla pro-live i tych chcących posiadać wybór! Dla konserwatystów i liberałów, nawet komuniści są mile widziani i się do nas przyłączają. Wszyscy kochamy i wielbimy tego samego Boga, powiedział Papież.”

—————

p.s.

**W dniu dzisiejszym okazało się, że link został usunięty , ale zastąpiono go innym  cytatem – z  George’a Orwell’a : W czasach powszechnego fałszu,mówienie Prawdy jest aktem rewolucyjnym.

 

nie znaleziono1a

 

(Jakkolwiek słowo rewolucja, w większości nie kojarzy mi się pozytywnie, to wydaje się, że Orwell wyraził to, co myślał najlepiej, jak potrafił.)

 

*zmiany doktrynalne – o ile zostałyby wprowadzone ex cathedra. – poprawka dla spamerów.

 

Mały mózg, długie nogi..

..  wbrew pozorom nie będzie to wątpliwy humor ‚o blondynkach’, lecz jest to podtytuł artykułu o arcyważnym i sensacyjnym odkryciu, rzecz jasna naukowym, odkrytym ‚właściwie przez przypadek’ , co nie powinno dziwić, gdyż w naczelnej muzie oficjalnej nauki, czyli teorii ewolucji ; kreatorem jest ‚przypadek’ ..

Cytuję za źródłem:
‚Przez tysiące lat kilkadziesiąt metrów pod ziemią, w absolutnej ciemności południowoafrykańskiej jaskini spoczywał prawdziwy skarb naukowy. Jego odkrycie każe na nowo spojrzeć na dzieje człowieka. Znalezione kości należą bowiem do nieznanego dotąd przodka lub krewnego Homo sapiens. Nazwano go poetycko – Homo naledi, czyli człowiek gwiezdny. ‚  (podkreślenie i wytłuszczenie moje)

Ta poezja w apgrejtowaniu teorii ewolucji , ostatnimi czasy ma tendencje wzrostowe, bo całkiem niedawno mieliśmy okazję być zaskoczeni innym odkryciem: fali grawitacyjnych , będących poetyckim elementem ‚brakującego ogniwa’ teorii Einsteina. We współczesnym świecie,  przeciętnemu posiadaczowi kultowych gadżetów jabłko nie kojarzy się już naukowo z grawitacją, a ten magiczny klej funkcjonujący pod równie naukowym terminem: siły przyciagania, jest konieczny w modelu kuli -globusa, na którym wszystko wiruje i pędzi z prędkością ponaddźwiękową, bo inaczej wyobraźnia wyedukowanego na tym modelu przeciętnego, ale dociekliwego obywatela, mogłaby nie dawać mu spokoju i przeszkadzałaby skupiać na odpracowywaniu długu, z którym się urodził.

Wracając do brakującego ogniwa, po które naukowcy nie muszą się cofać do tak niedostępnych miejsc dla przeciętnych Trumanów, jak na przykład misterium Wielkiego Wybuchu’, czytamy:
‚Jak to wszystko się zaczęło? Właściwie przez przypadek. Dwóch grotołazów amatorów szukało w południowoafrykańskim systemie podziemnych korytarzy Rising star nieodkrytych dotąd przestrzeni. Natrafili na wąski, prowadzący w dół odpowietrznik, który rzeczywiście zawiódł ich do nieprzebadanego jeszcze pomieszczenia. Jak się okazało, obszary te słusznie nazywa się kolebką ludzkości: wkrótce stały się miejscem kolejnego sensacyjnego odkrycia naszego dawnego przodka.’

O tym, że praca naukowców bywa wymagająca, w to nikt nie śmie wątpić, ale aż do teraz nie mieliśmy pojęcia jak bardzo, aczkolwiek są Gospodynie Domowe wiedzące i rozumiejące, ileż trzeba posiadać żelaznej naukowej dyscypliny, aby poddać się wyrzeczeniom, na  które bywają narażani zdeterminowani naukowcy:

‚Ekspedycję badawczą zorganizował Uniwersytet w Johannesburgu. Okazała się jednak dość wymagająca… fizycznie. Badacze, którzy mieli zejść do jaskini, musieli być naprawdę szczupli. Do podziemnej komory prowadził bowiem wąski, niemal pionowy tunel o długości 12 metrów, ale szeroki na zaledwie 20 cm.’

Nauka potrafi być niczym światowy modelling -restrykcyjna i miejscami bywa nie dla wszystkich, bo ‚Tylko dla szczupłych’, jak czytamy dalej w cytowanym materiale:
‚Z tego powodu między innymi kanadyjski badacz lee Berger, który brał udział w ekspedycji, ze względu na swoją budowę ciała nie zobaczył miejsca znaleziska.’

W każdym razie tego, czego nie zabrakło naukowcom, nawet w obliczu strat z powodu nadwagi, to zdolności dostrzegania pozytywów w negatywach, czego przykładem jest poniższa wypowiedź:

‚Uczeni byli jednak okolicznościom wdzięczni – to właśnie trudny dostęp i wszechobecna ciemność zachowały rewolucyjne odkrycie nietkniętym.’

Mam wrażenie, że powyższa sentencja posiada w sobie nawet bardziej uniwersalną myśl, iż: każda rewolucja ma swoją genezę w  trudnym dostępie do światłych rozwiązań, i jest spowodowana wszechobecną ciemnością; ( no może za wyjątkiem rewolucji kuchennych oraz wizerunkowych, aczkolwiek te ostatnie nie zawsze udają się zgodnie z oczekiwaniami.)(..)

Na ciąg dalszy zapraszam do zakładki Felietony.