Miesięczne archiwum: Wrzesień 2015

Czwarty Krwawy Księżyc..

Pisałam już o Tetradzie, gdy krwawy księżyc miał pojawić się po raz pierwszy w 2014 r.

tetrad1

Dzisiejszej nocy: ok. godz. 2 – 28 września 2015 r. będzie można obserwować (przy sprzyjających warunkach widokowo-pogodowych, ostatni w tej Tetradzie, krwawy super-księżyc (powiększony o 15%), który  ma być widoczny w całym kraju, od strony południowo -zachodniej,  nad horyzontem, więc najlepszym miejscem obserwacji będzie wzniesienie i nie przysłonięte górami, budynkami lub innymi obiektami.

Od strony tak zwanej naukowej, zjawisko czerwonego super-księżyca, to skutek ‚zaćmienia’, ‚ustawienia się Księżyca w jednej linii z Ziemią i Słońcem’ , a jego czerwona barwa to wynik ‚zanurzenia się w cieniu Ziemi i zabarwieniu w atmosferze ziemskiej‚. Kuriozalne jest również stwierdzenie  młodego entuzjasty naukowości, że w tę noc, Księżyc zostanie oświetlony blaskiem setek zachodzacych  słońc(..) w 0,39-41 sek. filmu. (źródło)

Gwoli skondensowania informacji na temat krwawych księżyców, jako znaków – sygnałów, występujących dokładnie w czasie świąt  ustalonych dla narodu Izraelskiego przez samego Boga, oraz wydarzeń, które w historii świata miały miejsce, podczas występowania  tetrad, zapraszam na  poniższy, podsumowujący materiał:

Przy tej okazji, przypomnijmy o innych znakach, tym razem na ziemi, również krwawych, a zapowiadanych, jako te, które miały wystąpić w czasach zwanych ostatecznymi, a więc poprzedzającymi bardzo doniosłe i znaczące wydarzenia dla całej ludzkości.

Wydarzenia z ostatniego miesiąca:

Wariacje z ‚Naukowego Wonderlandu’..

Zobaczmy, co tym razem udało się zmalować dla potomności, wiodącej agencji do spraw kosmicznych. Tym razem NASA wygenerowała : jak twierdzi Newsweek: Nowe, zachwycające zdjęcie z Plutona.
Oto ono:

Plutobynasa
źródło
Pod zdjęciem  mamy zaprezentowany  krótki filmik z opisem:
‚Górskie łańcuchy, zamarznięte rzeki, kratery i ogromne wąwozy: NASA opublikowała nowe zdjęcia Plutona przesłane przez sondę New Horizons. Zobaczcie!

Zdjęcia zostały wykonane w lipcu 2015 roku z wysokości*około 80 tys. kilometrów. Powierzchnię planety sfotografowała kamera panchromatyczna LORRI, która znajduje się na pokładzie sondy New Horizons. Kosmiczna podróż międzyplanetarnej sondy trwa już 10 lat.’

*podkreślenie moje.

W tym miejscu powstaje pytanie, w jaki sposób określa się w kosmosie kierunki: na przykład rzeczona wysokość?
No i czy sonda New Horizons, która kosmicznie hula od 10 lat, nie mogła porobić porządnych zdjęć  ZIEMI, aby graficy z NASA nie musieli się pocić nad generowaniem imaży, a malarze realiści, aby nie musieli malować malunków GLOBU?..

Wracając jednak do Plutona, którego wizerunek, NASA mogłaby z powodzeniem umieszczać wraz ze swoim logo, na pudełku z czekoladkami, to myślę, że nie tylko serca wszystkich poważnych naukowców z NASA biją szybciej, na te walentynkowe koincydencje. Taki naukowy widok nie mógł pozostać również bez wpływu i na gotujące obiad Gospodynie Domowe, czego rezultatem jest taki oto poniżej zaprezentowany Imaż, powstały podczas procesu obróbki cieplnej Kotleta Panierowanego (nazwa mało kosmiczna, ale smak jak najbardziej ),  a następnie poddaniu Produktu procesowi przetwarzania danych, czyli mówiąc naukowo, po przystosowaniu do prezentacji medialnej w postaci wygenerowanego imażu, za pomocą dostępnych narzędzi. Osobiście nie uważam, aby jakość mojego dzieła odbiegała na minus, od dzieła sztabu grafików z NASA, mimo, iż nie udało mi się osiągnąć widoku krzywo-gięcia, który generuje na przykład soczewka ‚rybie oko’, bo moja patelnia jest płaska jak okrąg ziemi.

Pluto-by-Bianka600
Ponizej zapraszam na filmik, pozostający w temacie Plutona.

Autor filmu zwrócił uwagę na sformułowania osób wypowiadajacych się z ramienia NASA, które są istotne, a więc: New ‚Horizons’ , Images or photos? (imaże czy zdjecia),  (Pluto) Icy World of Wonder (Pluton, lodowy świat cudów) , Antarctica? ponownie Image, First Blue Marble, since 1972, 43 years(..), Paints(..) ( malunki (..)

Następnie zadowolony pan na filmie mówi, że te images Plutona są więcej, niż niezwykłe,  udowadniają teorię, ze nauka nigdy nie zasypia..
Autor cytuje w 1 minucie 51 z księgi Przypowieści Salomona. 4:16
16. Bo nie zasną, dopóki nie popełnią czegoś złego, a sen ich odleci, jeżeli nie doprowadzą kogoś do upadku,

Kolejny pan wypowiada się eksploracji Plutona jego wehikułem, o czym powinniśmy wiedzieć. Ponownie pada słowo grafika oraz imaż.. a w 3 minucie 07 sekundzie, mamy po prostu napawać wzrok tym, co widzimy na obrazku, czyli jedna kulka niedaleko drugiej, ( może z wysokości?)
Następnie pan opowiada, jak pilnie pracuje się nad tymi naukowymi sprawami. Autor w 3 minucie, 29 sek. zwraca uwagę na następująca sekwencję, padającą z ust mówcy: The sky will be raining presents.. ( with data). Niebo będzie padać prezentami..(z danymi)..brzmi poetycko, ale przy tym przypomina zapowiedź biblijną:
Księga Objawienia 6:12-14
12. I widziałem, gdy zdjął szóstą pieczęć, że powstało trzęsienie ziemi i słońce pociemniało jak czarny wór, a cały księżyc poczerwieniał jak krew,
13. I gwiazdy niebieskie spadły na ziemię, podobnie jak drzewo figowe zrzuca figi swoje, gdy wiatr gwałtowny nim potrząśnie;
14. I niebo znikło, jak niknie zwój, który się zwija, a wszystkie góry i wyspy ruszone zostały z miejsc swoich.

Następnie pan opowiada o powiększeniu imażu Plutona, w jego naturalnych kolorach i.. mamy się wpatrzeć w ten DYSK(!), bo czegóż tam nie ma z geologicznego punktu widzenia.

Od 5 minuty wypowiada się kolejny pan od animacji, mamy kawałek animacji, a w 6 minucie jakiś inny pan mówi, że mają zdjęcia i widzimy jakieś plamki; jedna żółta, druga na dalszym planie czerwona. Na końcu kolejny, zdumiony naukowymi osiągnięciami pan.

Autor poniższego filmu zastanawia się nad tym, dlaczego Pluto(n) jest ostatnimi czasy popularny zarówno w NASA, a wcześniej w filmie Truman Show.

Kolejna informacja, też z Newsweek’a, o odkryciach naukowych, pozwala dostroić się uważnym Czytelnikom do trendu, którym podąża współczesna ‚eksploracja kosmiczna’, mianowicie dowiadujemy się, że: Naukowcy odkryli system planetarny niemal identyczny z Układem Słonecznym, a udało im się tego dokonać, za pomocą orbitalnego teleskopu Keplera. Ten bliźniaczy niemal Układ leży w pobliżu gwiazdy, o nazwie nomen-omen Kepler-444. Naukowcy już wiedzą; ile lat ma Układ, a nawet ile trwa rok w tym Układzie, niecałe 10 ziemskich dni, no i ze na odpowiednikach Merkurego i Wenus panuje cytuję: wieczne piekielne gorąco, więc trudno tam  zamieszkać, ale tak się przy tym składa, że strefa zamieszkania w tym Układzie istnieje, tylko sześć razy dalej.

Następnie  dowiadujemy się, że naukowcy już teraz wiedzą, iż miejsca do zamieszkania podobne do ziemi istniały we wszechświecie od początku, a to prowadzi (naukowców) do konkluzji finalnej, mianowicie, cytuję: To oznacza, że w naszej Galaktyce mogą istnieć starożytne formy życia – mówi dr Tiago Campante z University of Birmingham, szef badania. To zapewne tylko kwestia czasu, kiedy je odkryjemy. No, chyba że ich mieszkańcy szybciej odkryją nas.

Jednym słowem, albo my albo nas, tak więc teraz pozostaje już tylko czekać na to, co nieuniknione..

Prawdziwe kłamstwa a prawdziwy widok..

.. w ramach unaocznienia jak się ma jedno z drugim, co z powinno być pomocne w odsiewie plew od ziarna; proponuję zestawienie ujęć ze skoku Feliksa.B z ziemią-kulką według NASA w tle, a następnie  widok zapierający dech, gdzie ziemia z wysokości jest płaska, jak stół.
W 6 minucie 39 sek. zobaczymy symbol cyrkla i kątomierza, i nie jest to emblemat  Drużyny G, ale niewątpliwie to Towarzystwo wie, do czego służy cyrkiel i rozumie, dlaczego następnie zaprezentowane mapy i emblemat Narodów Zjednoczonych,  przedstawiają kontynenty na płaszczyźnie okręgu.
Zobaczymy też Charlie’go Chaplina w jednej z jego popisowych ról, jakże ponadczasowo wymownej i wpasowującej się w temat.
Zapraszam:

Miarka za miarkę..

..jak mógłby powiedzieć jeden ze znanych  poetów, patrząc na materiał, który chcę na gorąco moim Gościom zaprezentować, – właśnie otrzymałam go na maila – bo  niektóre tematy są jak ciepłe bułeczki, które najlepiej smakują zaraz po wyjęciu z piekarnika.
Pomimo, iż już prezentowałam  materiał omawiający tę kwestię, to dzisiaj w ramach przypomnienia prawdziwych (smaków, żeby nie napisać smaczków ),  w odróżnieniu od edukacyjno-medialno-pseudonaukowej papki, którą myślący już się nie mają zamiaru karmić, zapraszam na krótki materiał, którego Autor pokusił się, i to z powodzeniem, do wykonania eksperymentu na wzór tego, który miał miejsce na kanale w Bedford, w 1838 r.

Tytuł filmu to Flat Earth Experiment, ale z powodzeniem mógłby  też brzmieć :
W Poszukiwaniu Nieistniejącej Curvatury..

Materiał jest po angielsku, ale wszystko jest albo przedstawione prostymi wzorami, a także graficznie i  filmowo, więc jest dosłownie jasny dla wszystkich.

Chcących przeliczać cale i stopy na centymetry i metry zapraszam do kalkulatorów (są też podane w calach/mile kwadratowe wielkości  obniżania  ze względu na założenie  ‚krzywizny’ )a pozostałych Gości zapraszam do wnioskowania z obserwacji bezpośredniej, bo nie trzeba być matematycznie uzdolnionym, aby zrozumieć , o co chodzi w prezentowanym temacie.
Rysunek w 1 minucie 55 sek. pokazuje, w jaki sposób obserwowany obiekt – tu latarnia morska, byłaby umiejscowiona – w nachyleniu – , gdyby ziemia była kulą, wobec obserwatora, z uwzględnieniem odległości, z której jest filmowana.


flatearthexperiment1

Następny rysunek, w 2 minucie 51 sek.; przedstawia, która część latarni byłaby już od strony obserwatora niewidoczna – bo gdyby ziemia była kulą, znajdowałaby się poza rzeczoną krzywizną ziemi.

flatearthexperiment

Już te proste obserwacje przeczą teorii ziemi kuli, a potwierdzają, że ziemia jest płaszczyzną. Latarnia (oraz inne obiekty znajdujące się na brzegu, czyli budynki) – są obserwowane w pozycji prostopadłej do powierzchni( a nie w nachyleniu), oraz widać tę część dolną latarni, której nie można byłoby już obserwować, gdyby ziemia była kulą.
Ktoś mógłby zapytać, czy to może być aż takie proste?.. Owszem, dlatego potrzeba wielu  lat tak zwanej edukacji i miliardów dolarów na animacje dla NASA, aby wykrzywić to, co proste..

Zapraszam na film:

Tort dla szejka, a sprawa polska..?

…jako, że ostatnimi czasy dużo się mówi o imigrantach z rejonów obcych nam kulturowo i wyznaniowo, w kontekście ich osiedlania się w krajach europejskich, a konkretnie w naszym kraju, myślę, że jest to istotny temat, który żywotnie dotyczy, względnie z czasem będzie dotyczył nas coraz bardziej.

Wczoraj obejrzałam ciekawy materiał pod tytułem: Przemysław Wipler o imigrantach.

Przypatrzyłam się wyrazowi twarzy pani blondynki (bez obrazy, sama też nią jestem), gdy poseł Wipler wspomniał o zabijanych chrześcijanach w Syrii, za to, że są chrześcijanami; w 19 minucie 15 sek. , i  pani nie  wyglądała  na przejętą tą informacją. Czy zatem jeśli jako chrześcijanka wyrażę obawę, że na skutek braku empatii, czy też wyobraźni  osób, mających opiniotwórczy wpływ w podmiotowej kwestii; gdy z czasem mogłoby dojść do sytuacji, że do naszego kraju  będą mogli napływać masowo przedstawiciele kultury, w której wyznanie  pozwala na ścinanie głów chrześcijanom w ich kraju, to czy  będzie to wyrazem rasizmu albo ‚imigrofobii’ z mojej strony, że ten niepokój nie minie, tylko dlatego, że w moim kraju, póki co, do takich incydentów jeszcze nie dochodzi?..

Oto owa wypowiedź, od miejsca url:-( niestety już wykasowana..)

Osobiście nie mam nic przeciwko temu, że jeden się rodzi: wymieniam w kolejności alfabetycznej:  biały, inny czarny,  a jeszcze inny czerwony albo żółty, skoro nikt nie ma wyboru ani wpływu na to, w jakim kolorze skóry przychodzi na świat, oraz w jakim rejonie świata, ale doświadczenie dziejowe uczy, że nie można eksperymentować z asymilacją  kulturowo-wyznaniową, wobec tylu naocznych nieudanych eksperymentów w tej materii, które możemy oglądać na własne oczy w krajach, gdzie takie ‚wzbogacanie kulturowe’ nie wyszło. To powinno raczej skłaniać do zdystansowania się od tego, co się nie udało w państwach bogatszych i przebieglejszych w polityce.

A’ propos bogatszych, to skoro mowa o ‚pomocy imigrantom’, to czy nie  byłoby roztropniej i pod każdym względem z lepszym rezultatem, odesłać wszystkich imigrantów tam, gdzie nie tylko pasowaliby oni bardziej kulturowo i wyznaniowo, ale gdzie całkiem po prostu, jest się czym z nimi dzielić, skoro szejków tego kraju stać na przykład na urodzinowy tort, za bagatela; 74 miliony dolarów, skoro w naszym kraju torty urodzinowe oficjalnych osób, to koszty raptem wynoszące niecałe pół tysiąca zł.?
Przecież takim jednym tortem szejka dałoby się nie tylko obdzielić całe rzesze imigrantów, ale myślę, że ów szejk, zamiast kupować za rok kolejny tort, mógłby w międzyczasie obstalować kolejną wyspę palmę, przy budowie której  tym razem zostaliby zatrudnieni sami imigranci z Syrii i innych krajów, skąd imigranci idą na Europę, zamiast sprowadzać, jak to jest obecnie – pracowników z Pakistanu lub Indii.

To chyba znacznie lepszy pomysł, niż deklaracja ze strony szejków, pomocy imigrantom , w postaci budowy  200 meczetów w Niemczech dla uchodźców, prawda?
Nawiasem mówiąc, pomysł z budową meczetów dla uchodźców, przypomniał mi pewien  rysunkowy humor sprzed lat, na którym babcia robiła skarpetę na drutach, a podpis  pod rysunkiem brzmiał następująco: skarpeta dla głodnych w Kinszasa..
No ale prawdą jest przysłowie, że syty głodnego nie zrozumie, a co najwyżej będzie się dziwił, że głodny myśli tylko o jedzeniu, zamiast być wdzięczny za coś, czym się nie naje..

No i jeszcze jedno,  przy okazji ‚mody na pomoc'; jako potomkini Sybiraka, który został wywieziony ze Lwowa, z matką i siostrą, w bydlęcych wagonach, za stalinowskiej deportacji polskiej ludności Kresów Wschodnich, nachodzi mnie refleksja, dlaczego potomkowie tych nieszczęsnych przesiedleńców, wywłaszczonych siłą i pod karabinami maszynowymi, z ich ziem i własności, a którzy nie mieli tyle szczęścia, aby tuż po wojnie powrócić do Polski, nie mogliby powrócić teraz, czy to nie ich właśnie należałoby przyjąć do kraju w ramach pomocy własnym rodakom?

Proroczy sen i inne ważne krowy..

.. a śniło się nie byle jak i nie byle komu, bo faraonowi, o 7 krowach tłustych, które zostały pożarte przez 7 krów chudych, a następnie  o siedmiu kłosach pełnych, które zostały wchłonięte przez 7 kłosów pustych. Wykładu tego snu nie potrafił dokonać żaden wróżbita na dworze faraona, jedynie Józef syn Jakuba, odsiadujący niesłusznie karę w egipskim więzieniu.   Po tym zdarzeniu, życie Józefa zmieniło się o 180 stopni i z niewolnika więziennego Józef awansował na drugą personę, tuż po samym faraonie, aczkolwiek – co też powinno skłaniać ku refleksji; umiejętność wyłożenia snu faraona, nie była rezultatem wysiłków czy wykształcenia samego Józefa, ale  mądrości i objawienia, otrzymanego bezpośrednio od Stwórcy, któremu Józef służył niestrudzenie, mimo wielu przeciwności życiowych. Cała ta historia została opisana w 41 rozdziale 1 Księgi Mojżeszowej; zachęcam do jej przeczytania, bo szczegóły wykładu znaczenia snu, okazały się arcyważne dla ówczesnego Egiptu, oczywiście i dla samego Józefa a także całej jego rodziny.
To jednak nie wszystko..  – otóż okazuje się, że ten sen ma swoje konotacje i w czasach obecnych!

Czy ktoś z nas kiedykolwiek widział, aby jakakolwiek krowa urodziła się z cyfrą na pysku, a następnie, aby inna krowa, bardzo rzadko występująca w ogóle – urodziła się kilka dni później, całkiem niedaleko ( w tym samym państwie), z identyczną cyfrą, tyle, że w o połowę mniejszym rozmiarze( co też ma znaczenie)?

Oto owe krowy:

krowasiedem

krowajałówka2

Jak niezwykły to przypadek, wiedzą i rozumieją najlepiej sami  farmerzy, którzy z dziada pradziada  są hodowcami bydła, a nie pamiętają takiego kuriozum.
Pierwsza krowa z siódemką przechodzącą od góry do dołu pyska urodziła się w dniu 25 miesiąca Elul , w którym, jak uważa wielu Żydów, był pierwszym dniem stworzenia, jak również w tym dniu  została zakończona  budowa muru jeruzalemskiego za Nehemiasza.(Księga Nehemiasza 6:15)
Druga krowa-, która jest na dodatek czerwoną jałówką (prochy takiej krowy są potrzebne do poświęcenia świątyni  żydowskiej, do której Żydzi od lat są już przygotowani(!) – ma mniejszą siódemkę na pysku, a urodziła się 1 dnia miesiąca Tishri - w ostatnim dniu stworzenia. Przerwa pomiędzy narodzinami obu krów to 5 dni. W Biblii liczba 5 – to liczba łaski.
Autor tego materiału wierzy, że święto Rosz-Haszana zostanie wypełnione, gdy Chrystus powróci na ziemię i rozpocznie się bitwa na równinie Megiddo..

Powyższe daty i cykle siedmioletnie mają również niezwykłe znaczenie i wypełnienie w tak zwanych okresach lat: Shemitah.
O Shemitah więcej jest powiedziane w filmie: Mega kłamstwo-Wielki Ucisk(..) zaprezentowanym w temacie: Za pięć dwunasta..?

Podsumowująco:

Jest coś na rzeczy, skoro w sposób tak niezwykły i symbolicznie odpowiadający temu, co wydarzyło się onegdaj w Egipcie, ponownie powtarza się, jako znak ze snu faraona,  władcy na tyle rozsądnemu, że zechciał się dowiedzieć, co oznaczają jego sny, i który nie poprzestał na niekompetentnych odpowiedziach swych wróżbitów, ale sięgnął po właściwą odpowiedź:do właściwego źródła.
Tym razem nie jest to siedem krów, które przyśniły się ważnej personie w państwie, ale dwie krowy z siódemkami na pyskach, lecz czyż pokolenia XXI wieku, nieczułe w większości na przesłanie z innej, niż materialna sfery,  nie potrzebuje bardziej namacalnych i naocznych znaków czasów, niż były to onegdaj sny, nawet najbardziej możnowładczych person ówczesnego świata?

Czy jednak w czasach obecnych te dwie krowy będą wystarczającym bodźcem do szukania odpowiedzi we właściwym źródle mądrości i wiedzy? Z pewnością dla niektórych tak, ale nie wygląda na to, że będzie to współczesny odpowiednik faraona z jego dworem..
Dla nas, którzy wierzymy, że Bóg wie wszystko o wszystkim, zanim to się wydarzy, to podpowiedź, aby uważnie obserwować, by nie być zaskoczonymi, gdy przyjdą lata chudych krów i pustych kłosów, bo tak się jakoś właśnie składa, że punkty zwrotne w ‚wielkiej finansjerze świata ‚oscylują w okresie siedmioletnim, w cyklu Shemitah, krowy ze znakiem 7 na pyskach przyszły na świat w bratnim kraju za Wielką Wodą, gdzie dyktowane są trendy giełdowe.

Dane historyczne pokazują, że ‚wzór’ kryzysów i katastrof finansowych i pogorszenie koniunktury gospodarczej, w tym w USA, są ściśle powiązane z okresem siedmioletnim , czyli biblijnymi latami Shemitah. Autor książki na ten temat: Jonathan Cahn, wykazał, że  prawie wszystkie z głównych katastrof finansowych w historii USA są bardzo ściśle powiązane z wzorem siedmiu lat, który możemy znaleźć w Biblii, znany jako „Shemitah„. Ostatni dzień roku, Elul 29 – lub 5775 lub 9/13/15 w kalendarzu hebrajskim, które nastąpi 13 września 2015 (..) BTW:  13/09/15 jest również dzień zaćmienia słońca,a w przeszłości niektóre punkty zwrotne wystąpiły po zaćmieniu słońca.
Przykładowo: ostatniego dnia, ostatnich dwóch lat Shemitah, giełda rozbiła się tak źle, że to ustanowiło nowy rekord wszech czasów. A teraz jesteśmy w innym roku Shemitah.(..). Czy to możliwe, że zobaczymy kolejny historyczny krach?

Jonathan Cahn zaznacza przy tym, że nigdy nie powinniśmy ‚zamykać Boga w pudełku‚, ( po naszemu: zaszufladkowywać), bo musimy pamiętać, że tylko dlatego, że coś się stało w przeszłości, nie znaczy, że to się nie powtórzy. Ale też nie powinniśmy niczego wykluczyć.

Zauważmy, że w czasach faraona zbiory zostały zmienione, gdy nastąpiła zmiana wiatru (pogody), co w naszych czasach  jest odpowiednikiem ‚załamania wzorców pogodowych’, albo mówiąc prościej .. zmiany klimatu, a przecież właśnie takowa zmiana została już zapowiedziana przez dwóch ministrów, o czym  już wspominałam na blogu, a mówi o tym również materiał filmowy w temacie:  Za pięć dwunasta?..

Obserwujmy więc uważnie, co się dzieje na świecie ( preppersi już nawet się przygotowują) i częściej patrzmy w niebo, w całym tego słowa znaczeniu!..

Przebudzenie globotów..

.. w świecie zaprojektowanym przez Stwórcę  – tak oto można zatytułować poniższy film, na który w dniu dzisiejszym Gości mojego bloga zapraszam; ( podpisy pod  zdjęciami są po angielsku, ale myślę, że będą dla kogoś, kto zna ten język w stopniu chociaż podstawowym, zupełnie zrozumiałe).
Autor filmu sugeruje, ze można oglądać go w przerwie na herbatę, a ja mogę dodać, że do kawy też smakuje  :)
Gorąco polecam, jako kolejny odblokowywacz i przebudzator do myślenia.

(p.s. mimo, że Autor filmu nie zalicza się do grupy zorientowanej na chrześcijaństwo, to informacje w temacie Ziemi jako płaszczyzny, które prezentuje, są  godne polecenia oraz spójne z tym,  co prezentują chrześcijanie.)

Mamy to, jak w kosmicznym banku?..

.. czyli  jest bliżej, niż dalej, – do czego?

Zacznijmy po kolei, z uwzględnieniem odwracaczy uwagi od meritum, w skali godnej epoki XXI wieku, czyli ‚kosmicznej’.

Jakkolwiek z pieniędzmi mamy do czynienia na ziemi, niemal codziennie, to trudno jednak sobie  wyobrazić, że i w tak zwanym  kosmosie, mogłaby funkcjonować ta dziwaczna idea, a jednak, i tu naukowcy; jak zwykli to robić na poważne zlecenia, wyszli na przeciw bankierskiej kreacji przyszłości.

Jednym z zaskakujących naukowych  przedsięwzięć, jest niewątpliwie zaprojektowanie kosmicznej waluty, specjalnie dla myślących o podróżach w kosmosie.
Jakkolwiek nowatorsko to brzmi, na przykład dla kogoś, kto raczej nie wybiera się na wczasy wyżej niż dalej, to ten projekt ma już dobrych kilka lat, aczkolwiek nie udało się jeszcze wypróbować jak działa w miejscach, dla których został zaprojektowany, z tego prostego względu, że nie udało się tam jeszcze, mimo śmiałych prób, polatać, nawet tym, których prywatnie na to stać,  bo jak się okazuje i mawia stare porzekadło, pieniądze to nie wszystko.
Nie wiadomo zatem; czy i kiedykolwiek, kosmiczni turyści będą mogli w  kosmicznych taksówkach nucić sobie: Money makes the space go around, w każdym razie naukowe podwaliny pod kosmiczną bankowość już zostały położone.

Owa kosmiczna waluta to Quasi Universal Intergalactic Denomination, w skrócie Quid. z założenia zaprojektowania do poważnych zadań, takich jak między innymi: wytrzymywanie obciążeń podróży kosmicznych, brak ostrych krawędzi i środków chemicznych, które mogłyby zranić kosmicznych turystów,  na przykład w zerowej grawitacji, ( możliwe, że chodzi tu głównie o stan nieważkości, zrozumiały jedynie dla turystów zza naszej wschodniej granicy).

Quid został zaprojektowany dla firmy Travelex, przez naukowców z National Space Centre i University of Leicester.i czytamy w info:

Żadna z istniejących systemów płatności, których używamy na Ziemi – jak gotówka, karty kredytowe czy karty debetowenie może być stosowany w przestrzeni‚, powiedział profesor George Fraser z Uniwersytetu w Leicester.

Wszystko z ostrymi krawędziami, jak monety, byłoby zagrożenie dla astronautów podczas gdy chipy i paski magnetyczne używane w naszych kartach na Ziemi będzie nieodwracalnie uszkodzone przez promieniowanie kosmiczne’ , -dodał.

Nie wiem, na ile to naukowe, ale pomyślałam, że troska o  ‚systemy płatności’ w kosmosie, mieści się póki co w scenariuszu na film z serii sf, no ale możliwe, że naukowcy częściej, niż to widać na pierwszy rzut oka, czerpią  inspirację od scenarzystów z Hollywood, dlatego tak trudno czasami odróżnić fikcję od ich naukowych koncepcji, a z drugiej strony, ta wymiana  myśli technicznej może być nawet obopólna, ku zaszczytnemu rozwojowi planetarnego i międzygalaktycznego pokoju i bezpieczeństwa, tudzież rozrywki mas pracujących.

Czytamy dalej:‚Korzystanie z jakichkolwiek technologii,  zaangażowanych do wysyłania i odbierania informacji z Ziemi byłoby również niepraktyczne ze względu na odległość.’

Powyższe  zmartwienie okazało się  przedwczesne, bo nauka poszła niesłychanie do przodu, skoro okazało się po latach, że NASA potrafi przesyłać  wieloletnim, apgrejtowanym sprzętem kompozyty i robić z nich animacje, i to z odległości  milionów km, jak na przykład w przypadku  ‚Misji Rosetta’ i innych miejsc ‚Układu Słonecznego’

Z artykułu z roku 2007 dowiadujemy się również, że ‚naukowcy z National Space Centre przewidują, że regularne podróże w kosmos staną się powszechne i to w ciągu najbliższych 5 lat,  które co prawda już minęły, ale skoro padło przy tym kolejne naukowe domniemanie, że : obiekty turystyczne na Księżycu są bardzo prawdopodobne w roku 2050, zatem pozostało nam czekać  z niecierpliwością.
Profesor Fraser, zwierzył się również ze swych przewidywań BBC, że w przyszłości będzie lepszy dostęp do przestrzeni, niż dotychczas, oraz wyraził opinię, iż: w pełni czasu będziemy musieli przyjąć uniwersalna walutę, jeśli mamy zamiar  rozwijać poważną komercję w przestrzeni, i że to jest ciekawa inicjatywa.
Firma Travelex wyraziła opinię, iż to tylko kwestia czasu, gdy ludzie będą zakupywali tę nową kosmiczną walutę, aby spędzić przykładowo dwa tygodnie w kosmosie.

Jednak z  tego, co z perspektywy roku 2015 wiadomo, mimo, że są agencje, które jak twierdzą, mają dobry dostęp do przestrzeni kosmicznej, jak na razie komercyjna turystyka kosmiczna (zwłaszcza prywatna), została zawieszona po nieudanej próbie, prywatnego lotu taksówką kosmiczną. To pozwala dojść do wniosku, że priorytetowym celem elit decydujących o naukowych przedsięwzięciach ludzkości, nie jest udostępnianie przestrzeni kosmicznej dla turystów, skoro podwaliny pod poważną turystykę zostały położone wgłąb strefy gruntowej, a w tych rejonach powinny się sprawdzać, przynajmniej w początkowej fazie (rozwoju tej turystyki), klasyczne kruszce.

Póki co, otmęty kosmosu nie zostały zdominowane przez naukową walutę, ale nauka rozwija się wielotorowo, bo tymczasem  awangarda naukowców z Cern opracowuje zupełnie nowatorski sposób podróżowania, podczas którego promieniowanie kosmiczne nie szkodzi gotówce pod żadną postacią, bo chodzą słuchy, że podczas eksperymentów w Cern znikają, (czy też podróżują) tylko ludzie, a ich rzeczy pozostają na miejscu..

Tu przypomniał mi się inny przebój sprzed lat: One Way Ticket, ale oby nie okazał się on mottem bytów z czarnej dziury międzywymiaru, o ile naukowcom odpowiedzialnym za projekt Cern, nie uda się zapanować nad ich naukowymi podróżami, pod egidą starożytnej bogini..

Zakończę dygresją:  skoro czipy na karcie nie zapewnią bezpieczeństwa transakcjom w kosmosie, ani nie dają gwarancji naukowcom z Cern, że będą mogli dokonywać wymiany walutowej tam, dokąd znikają podczas doświadczeń, to czy nie będzie przekonującym ludzkość zapewnienie, że nie ma innej, lepszej drogi do wpłacania i wypłacania, czy to w kosmosie, czy na ziemi, czy pod ziemią, niż wszczepiony bezpośrednio do ciała czip? Oczywiście, że tak – i  będzie wybór – albo na rękę albo na czoło..