Archiwa tagu: smugi chemiczne

‚Coś’..

.. pasjonatom filmów z gatunku SF,  ten tytuł skojarzy się najprawdopodobniej, z pewnym niskobudżetowym horrorem z lat 80-tych XX wieku, który trzymał w napięciu od początku do końca, co jest dowodem nie tylko na to, że nie potrzeba hollywoodzkiego blichtru okraszonego bankierskimi inkrustacjami, aby zrobić coś interesującego w swoim gatunku, ale tym, których doszły już słuchy, że coś nie bierze się z niczego, przypomniał o jeszcze jednej prawidłowości, mianowicie, iż nie ma nic nowego pod słońcem, o czym nie byłoby wiadomo starożytnym i uświadomionym współczesnym, i to, co pokazują nam na filmach, utalentowani ( w tym przypadku w straszeniu na maxa ) filmowcy, nie jest li tylko wynikiem przerostu ich zdolnej wyobraźni, lecz ma swoje mroczne konotacje z wymiarami, które zdolni i bystrzy badacze naszych trudnych do ogarnięcia czasów, potrafią dostrzegać również przy pomocy szkiełka i oka, oraz opatrywać konkluzjami, które z naukowego punktu widzenia są tym, dla naukowców oraz osób zainteresowanych, czyli ogólnie rzecz ujmując: całej rasy ludzkiej, czym dla pasjonatów filmów z gatunku horror/sf, jest produkcja, wychodząca na przeciw ich oczekiwaniom.

Po tym wstępie, który wbrew pozorom nie ma na celu wprowadzać Gości mojego bloga, w euforyczną atmosferę podobną do tej na rozdaniu Oskarów, lecz raczej pomóc uzmysłowić zainteresowanym, że to, o czym przeczytają dalej, nie ma nic wspólnego z czymkolwiek, co może się kojarzyć swojsko i przyjemnie, lecz wręcz przeciwnie, da przedsmak tego, co się tak naprawdę rozgrywa na scenie, czy też arenie tego świata, a wydaje się być tak nieprawdopodobne i tak dreszczo-wywołujące, że zwykłym śmiertelnikom, zajętym swoimi prozaicznymi sprawami dnia codziennego, nawet na myśl nie przyjdzie, że to ich też dotyczy i do jakiego stopnia..

Wymienię jeszcze kilka innych produkcji, które mają charakterystyczny wspólny mianownik: Żołnierze kosmosu, Maze(Labirynt) część pierwsza, oraz jedna z najnowszych z 1014 r. zTomem Cruizem, pt.: Na Skraju Jutra.. Jeśli ktoś z Gości mojego bloga widział te filmy, to pewnie już zaczyna mu świtać pewna idea, ale natychmiast włącza się  racjonalizujący wentyl bezpieczeństwa, który pomaga odpędzić tę nieprawdopodobnie-niemożliwą myśl, jak najdalej od siebie..

W tym miejscu lojalnie uprzedzam, poniższy materiał nie polecam osobom o słabych nerwach, gdyż wrażenia, jakie po nim pozostaje nie da się przyćmić nawet najśmiesznieszym kabaretonem, charyzmatycznym sprawozdaniem z meczu, czy hipnotycznym serialem, bądź przepychankami pomiędzy frakcjami politycznymi.

Uważni Goście mojego bloga pamiętają zapewne temat chemtrails, czyli smug chemicznych, który został poruszony tu onegdaj. Poniższy wykład Harald’a Kautz Vella, który bezpośrednio badał to zjawisko, jest materiałem uzupełniającym te info, które jest już od jakiegoś czasu udostępniane w sieci przez innych badaczy, ale zawiera też inne szokujące szczegóły, o których nie śni się nikomu, oprócz filmowcom horrorów z gatunku sf..

Moje uwagi do wykładu H.K.Velli: 1. jako chrześcijanka, której wiara opiera się na objawieniu Biblii, nie zgadzam się w wielu punktach ze światopoglądem, który wyznaje Harald Kautz Vella (słuchałam też inne jego wypowiedzi), natomiast te informacje, które podaje on w kwestii chemtrails i obcych technologii, są w moim odczuciu tak istotne, że mimo tych diametralnych różnic w postrzeganiu świata (- H.K.Vella porusza się w kosmologiczno- w ewolucyjnym modelu wszechświata, a to dzieli jego i moje zrozumienie tych spraw -,)  uważam ten materiał omawiający  smugi chemiczne i obce technologie za bardzo istotny, dlatego zdecydowałam się go zaprezentować.
2. H.Vella, przy całym swoim naukowo-badawczym zapleczu, które pomogło mu w przeprowadzaniu istotnych badań  laboratoryjnych, nie potrafi jednak zdefiniować prawidłowo spraw w kategoriach duchowych, gdyż mimo, iż jest na te dziedzinę wyczulony, to nie rozróżnia z jakiego duchowego źródła czerpie  skoro posiada informacje od osoby, która jest spirytystką, kontaktującą się z tak zwanymi duchami zmarłych, co z chrześcijańskiego punktu widzenia jest kontaktowaniem się z demonami, podszywającymi się pod duchy zmarłych i jest przez te duchy zwodniczo poinformowany, że obcy to ‚kosmici’, podczas, gdy obcy to demony, podszywające się pod ‚kosmitów’.

H.Vella dzieli się swoimi też teoriami niespójnymi z objawieniem biblijnym, np na temat  reinkarnacji (poprzednich wcieleń),  datowania, wspólnej pamięci ludzkości, o ‚kochającej planecie’, którą też nazywa matką -ziemią, oraz przyczyn z powodu których ludzkość popadła w kłopoty, a także możliwość kreowania rzeczywistości poprzez ‚myślenie’, podróżach ‚w kosmosie’, oddzielaniu tak zwanej sztucznej inteligencji od źródła demonicznego, których osobiście nie podzielam.

Dodam że materiał ten nie powinien mieć osłabiającego wpływu na wiarę opartą o objawienie Biblii, a wręcz jest kolejnym puzzlem w  układance, ujawniającej jeszcze wyraźniej te wrogie siły, których odwiecznym celem jest ich manifestacja poprzez niepojmowalne przez umysł ludzki zło, wobec rodzaju ludzkiego oraz chęć odarcia go z przygotowanego przez Stwórcę Wszechrzeczy dziedzictwa, a także wskazuje jedyny możliwy kierunek obrony i ochrony przed tym niewyobrażalnym złem, jaki Bóg Ojciec zagwarantował w Osobie Jego Syna; w Panu Jezusie Chrystusie.

Z wykładu H.Velli  dowiadujemy się o archontach i praktykach ludzi z kręgu władzy z nimi współpracujących.
Biblia oczywiście o tym wszystkim  wspomina i przestrzega* przed tym, aczkolwiek człowiek współczesny zdaje się potrzebować bardziej obrazowej i uwspółcześnionej prezentacji, aby dotarła do niego groza całej sytuacji, i to jak mniemam wykład H.Velli w tym temacie w zupełności zapewnia.

Ta wojna, ‚pomiędzy koncepcjami biologicznymi’ – jak ją określa H.Vella, z pozycji bio-fizyki – to również ta, która się rozgrywa  ‚na powietrzu’ i w ‚synach opornych’ i została opisana w Liście do Efezjan 2:1-2.

To, co H.Vella przedstawia jako stopniowane oddawanie odpowiedzialności, za konkretne profity, aż do ‚sztucznej inteligencji’ na samym szczycie tej, jak to określa GRY – nie da się przerwać na poziomie ludzkim, bo to nie jest GRA, ale bezwzględna i krwiożercza walka mocy ciemności o każdą duszę, przy pomocy gadżetów przypisanych danej epoce. W naszej epoce te gadżety są na miarę technologii, które mają sprawiać wrażenie ‚kosmicznych’.
H.Vella sugeruje, że ludzkości udałoby się z tego uwolnić, ale to dlatego, że nie zapoznał się jeszcze z koncepcją biblijną, aczkolwiek wspomniał o Panu Jezusie, w kontekście liczby 12. Mam jednak nadzieję, że prędzej czy później taka okazja, do poznania tego, co Bóg objawił ludzkości, o losach tejże,  będzie mu dana i będzie on mógł dokonać właściwego wyboru, gdyż z wypowiedzi H.Velli wynika, iż rozumie on, że konieczność dokonania wyboru jest tu rozstrzygającą kwestią.

Istota ludzka, bez bezpośredniej pomocy i ochrony Stwórcy, którą wierzący ma w Osobie Jezusa Chrystusa jest zupełnie i beznadziejnie zgubiona, a dotyczy to także wieczności, co jest ważniejsze niż nawet najdłuższe życie doczesne.
Poniżej pragnę przypomnieć zapewnienie pomocy ze strony Boga dla wierzących Słowu Bożemu:

*Efez. 6:10-18
10. W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego.
11. Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi.
12. Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.
13. Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się,
14. Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości
15. I obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju,
16. A przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego;
17. Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.
18. W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych.

Oraz:

Rzym. 8:35-39
35. Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?
36. Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, Uważają nas za owce ofiarne.
37. Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował.
38. Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,
39. Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

A teraz zapraszam na wykład.

Poniżej o jeszcze jednym ‚cosiu’..

Nawet jeśli jeszcze takie widoki nie są obserwowane wszędzie w naszych rejonach (okazjonalnie już bywały)- dobrze jest być przygotowanym, na przykład poprzez zakup odpowiednich okularów do obserwacji słońca (ja już je zakupilam).

Oto te widoki, które cokolwiek przedstawiają, i jakkolwiek by nie nazywać tego czegoś, to nie jest to codzienny widok.

p.s..

Oglądając te filmy, pamiętajmy o właściwej rozmiarówce, oraz prawdziwych odległościach i usytuowaniach tych świateł.

Jeśli ktoś widział film pt. Melancholia może mieć niewłaściwe skojarzenia rozmiarowe. (Reżyser posługiwał się obrazem opartym o standardowy model ‚Układu Słonecznego’).

 

Nowy Wymiar czyli..

..pomiędzy recyklingiem, ‚wyciekającą  grawitacją’,  a Wszechświatem Równoległym.
Ale zacznijmy po kolei.
Kilka dni temu, gdy  wyszłam z klatki schodowej, natychmiast mój wzrok przykuły dwie, przecinające nieboskłon, potężne i mięsiste pręgi smug chemicznych, rozpylonych tuż nad dzielnicą, w której mieszkam.* Zastanawiając się nad składem chemicznym tego, co wdycham na centymetr sześcienny, udałam się energicznym krokiem, do pobliskiego sklepu, w zamierzeniu zakupu w miarę zdrowej żywności, głównie nietransgenicznego pomidora,  starając się w międzyczasie nie zaciągać wdychanym powietrzem.

Wracając ze sklepu i zerkając na złowieszcze trujące krechy, których zawiesina zastygła nad smutnymi kamienicami jak letalny całun, rozmyślałam nad złożonym sensem świadomej ‚segregacji śmieci i recyklingu’, do której lokatorzy są już od jakiegoś czasu zachęcani, przez sprzyjające (recyklingowi), odpowiednie rozporządzenia prawne, dotyczące wywozu śmieci, w obliczu właśnie tego niemożliwego do pojęcia, w racjonalny sposób  oprysku ludzkości, który dzieje się nad naszymi głowami, a który jak to wynika z badań tej zawiesiny, przez niezależnych badających, nie ma nic wspólnego z dbaniem o środowisko naturalne.

*( Dzisiaj też zauważyłam za oknem dwie, równoległe do siebie ‚liny’, na niebie od strony południowej.)

Zatem dedukując dalej, skoro recykling, jako dążenia oddolne ochrony środowiska wydają się być sprzeczne z dążeniami odgórnymi, czyli tymi spadającymi na ludzkość, zwierzęta, rośliny i uprawy substancjami rozpylanymi w smugach chemicznych, widać jasno, że koegzystujemy z środowiskami nienaturalnymi, które nie tylko nie chcą chronić tego, co ludzkie i do wspólnego ludzkiego dobra należące, ale wręcz utrudniają ludzkości działania ochronne, a przy tym kompletnie ignorują ludzkie monity o wyjaśnienie: dlaczego, – podczas, gdy sami jesteśmy obligowani przez różne rozporządzenia, aby chronić  środowisko –  jednocześnie jesteśmy, ustawicznie truci z powietrza, komu na tym zależy, i do czego to prowadzi?
Ale możliwe, że to jest tak, jak z syndromem ofiary, której winą jest to, że znajduje się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie, podczas, gdy sprawy daleko bardziej wybiegają poza jej interes przyziemny,  a nabierają charakteru międzywymiarowego..

Po więcej światła w tej materii, sięgnijmy do inskrypcji na kamiennym monumencie z Georgii.    Po tej lekturze, optymiści których nie zmogą opryski, będą mogli sobie hodować żywność z nasion zachowanych w przydomowych Arkach Nasion,  bo dostęp do norweskiego Globalnego Banku Nasion, zwanego Skarbcem Zagłady, nie jest  dla wszystkich, zważywszy na oficjeli,  wizytujących to miejsce. Nasi sąsiedzi również wydają się być dobrze  przygotowana w materii nietransgenicznego żywienia tych, którzy muszą  zdrowo i dobrze zjeść, aby mieć siły do planowania pokoju i dobrobytu w tej części świata. a jest wysoce prawdopodobne, że i inne państwa też zapobiegliwie zadbały o swoje elity.

Skoro już wiemy, że następne pokolenia,planują pozostać na ziemi, w liczbie nie przekraczającej 500 milionów, nam czyli całej reszcie nadwyżki, pozostają dwa wyjścia; albo będziemy  ponuracko i egoistycznie zamartwiać się o swoje nienasycone i roszczeniowe płuca i żołądki, albo pozytywnie i z entuzjazmem, będziemy patrzeć rozmarzonym wzrokiem w przyszłość, mając ciągle nadzieję na lepsze czasy, które przecież muszą kiedyś nadejść, skoro tyle dla dobra ludzkości się wokół dzieje, a jeszcze więcej, przy różnych okazjach obiecuje.

Na tym nie koniec. Awangarda współczesnej nauki , planuje dla ludzkości i to już za niespełna tydzień, jak nas informuje źródło; eksperyment , w którym chodzi o dużą stawkę, no i zaiste, jeśli weźmiemy pod uwagę to, o czym czytamy cytuję za źródłem:
‚Naukowcy z CERN stoją na progu jednego z największych odkryć, jakiego może dokonać Wielki Zderzacz Hadronów. W przyszłym tygodniu użyją urządzenia do wykrycia, albo być może nawet stworzenia – mikro czarnych dziur. Jeśli przedsięwzięcie zakończy się sukcesem, możliwe, że uda się im połączyć z równoległym wszechświatem!
Ewentualne odkrycie będzie mieć znaczenie nie tylko w wymiarze naukowym lecz również filozoficznym.

„Podobnie jak w przypadku wielu leżących na sobie arkuszy papieru, które są (teoretycznie) obiektami dwuwymiarowymi, mogącymi funkcjonować w trójwymiarowej rzeczywistości, tak samo wszechświaty mogą funkcjonować w dodatkowych wymiarach” powiedział ilustrując planowany eksperyment Mir Faizal – jeden z liderów zespołu naukowego z CERN. „Spodziewamy się, że grawitacja może „przeciekać” do innych wymiarów, jeśli tak się stanie w zderzaczu zostaną wyprodukowane miniaturowe czarne dziury”.

Zwykle kiedy ludzie mówią o równoległych wszechświatach myślą o wielu różnych światach w rozumieniu mechaniki kwantowej, gdzie urzeczywistniona jest każda możliwość. To nie może zostać jednak zbadane ani filozoficznie ani naukowo. To jednak nie jest to, co my mamy na myśli mówiąc o równoległych wszechświatach. My mówimy o prawdziwym wszechświecie w dodatkowym wymiarach”.
(..)
Jeśli grawitacja może wyciekać z naszego wszechświata do kolejnych wymiarów, to możemy przetestować taki model w Wielkim Zderzaczu Hadronów”.
Policzyliśmy energię, w której spodziewamy się wykryć mini czarne dziury w tzw. „tęczach grawitacyjnych” (nowa teoria fizyczna). Jeśli uda nam się wykryć mini czarną dziurę, przy tym poziomie energii, będziemy wiedzieć, że zarówno tęcze grawitacyjne jak i dodatkowe wymiary są poprawnym założeniem”.

Jak widać z powyższego, oraz z wszelkich symptomów, o których też już pisywałam na blogu, świat jest w fazie wdechu, przed wydarzeniami, które mogą wstrząsnąć posadami jego postrzegania w sensie fizycznym i filozoficznym,  z koniecznością ‚trzymania się’ tego, co popadnie, podczas zapowiedzianego j/w: ‚wyciekania grawitacji’, bo  umysły zostaną poddane ciężkiej próbie, a ten lot w wymiary zapowiada się wstrząsowo, głównie dla każdego, dla kogo model ‚ziemi-globusa’ funkcjonuje jako ‚prawdziwy’, a on sam wierzy, że wszystko, włącznie z nim samym, trzyma na tym globusie ‚grawitacja’, która właśnie poprzez maszkiecenie w CERN zaczyna.. wyciekać!.. chociaż naukowcy  twierdzą, że to ma związek z tęczą grawitacyjną z czarnej dziury,  i  co naukowcy będą  sobie  testować, jako ‚nowa teorię  fizyczną’. Cóż,  taki scenariusz byłby pewnie hitem w Hollywood, ale dla zwykłego zjadacza chleba, myślenie, że to się może dziać naprawdę może być, jak można przypuszczać, w najlepszym wypadku stresujące..

W w/w notatce czytamy jeszcze:
‚Planowany eksperyment zaalarmuje z pewnością środowisko krytyków Wielkiego Zderzacza, którzy ostrzegają przed nieodwracalnymi konsekwencjami, do jakich mogą prowadzić eksperymenty prowadzone na cząsteczkach wysokiej energii – łącznie ze niszczeniem naszego wszechświata. Jak do tej pory jednak Genewa jak i nasz świat pozostają nietknięte.’

Szwajcaria wie jak pozostawać krajem neutralnym, co jej się udawało nawet podczas II wojny światowej, no i ma dobre położenie geo-polityczne, co jak się zdaje przekłada się również na położenie międzywymiarowe, skoro właśnie na tych terenach postanowiono wybudować CERN. Co do reszty świata, czas pokaże.
Co prawda można mieć obawy, że kraj, w którym onegdaj zawarto Przymierze zwane Świętym, będzie areną, na której zaistnieją siły prące do zawarcia przymierza iście aświętego, choćby miało to tylko stanowić przekór samej nazwie, ale w razie, gdyby taka koincydencja okazała się czymś więcej, niż tylko zbiegiem okoliczności, to mamy adnotację biblijną o końcu wszelkich nieświętych przymierzy w Księdze Izajasza 28:15-18.*

Podsumowująco:
Jak do tej pory, można stwierdzić, że Starożytna Księga Biblia ma zawsze rację czyli, jak wykłada  Księga Kaznodziei 1:9
To, co było, znowu będzie, a co się stało, znowu się stanie; nie ma nic nowego pod słońcem., a uświadomieni co do tego optymiści, zwani potocznie pesymistami wiedzą, że zapomniana historia, która się powtarza jest zawsze dostosowana do wymogów czasów jej współczesnych, i nie jest to optymistyczna zapowiedź, bo przed nami jeszcze kilka innych, niemal tak starożytnych wydarzeń, jak świat, aczkolwiek w nieco  uwspółcześnionym  technologiczne anturażu, o czym wkrótce zamierzam napisać.

******************************************************************************
*Izaj. 28:15-18
15. Ponieważ mówicie: Zawarliśmy przymierze ze śmiercią i z krainą umarłych mamy umowę, więc gdy nadejdzie klęska potopu**, nie dosięgnie nas, gdyż kłamstwo uczyniliśmy naszym schronieniem i ukryliśmy się pod fałszem,
16. Dlatego tak mówi Wszechmocny, Pan: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: Kto wierzy, ten się nie zachwieje.
17. I uczynię prawo miarą, a sprawiedliwość wagą. Lecz schronienie kłamstwa zmiecie grad, a kryjówkę zaleją wody.
18. I wasze przymierze ze śmiercią zostanie zerwane, a wasza umowa z krainą umarłych nie ostoi się. Gdy nadejdzie klęska potopu***, zostaniecie zdeptani.

**. *** zamiast klęska potopu – w tłumaczeniu Biblii Gdańskiej i w wydaniu Biblii Króla Jakuba: bicz gwałtowny.

Przygotowania do zaskakiwania..

Dzisiejszego dnia, po niedawnych złoto-jesiennych, bardzo ciepłych dniach, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami poważnych ministrów, o zmianach klimatycznych, mamy aurę zimową, dlatego na rozgrzewkę,  jeszcze przed drugą kawą, sięgnęłam po info ze świata, i z wrażenia zrobiło mi się gorąco, gdy przeczytałam, w jednej z wiodących gazet, taki tytuł: Pluton nie przestaje zaskakiwać. Widać nad nim błękitne niebo.

Jak pamiętamy, wcześniej ( pisałam o tym w jednym z poprzednich tematów), naukowcy już zaskoczyli zapracowanych Ziemian rewelacjami z tych odległych rejonów Kosmicznego Atlasu, i było to zaskoczenie prawie w równym w stylu, w jakim jesteśmy zaskakiwani modowo-cenowym designem na nowy sezon, który corocznie jest prezentowany w równie odległym od zwykłych zjadaczy chleba, świecie Prawdziwej Mody.

Dowiadujemy się, że tak skromnie malujący się w wyobraźni naukowców Pluton, to zmyłka, albo mówiąc bardziej naukowo: obraz niepełny, bo naukowcy, dopatrzyli się na nim tego, czego wcześniej nie było widać, czyli błękitnego nieba. Nie wiadomo teraz, co konkretnie wpłynęło na ostrość widzenia naukowców, ale wiemy, że cokolwiek by to nie było, to skoro szacowna Kosmiczna Agencja zatrudnia  malarzy realistów i grafików komputerowych, to  zobaczymy na własne oczy, w odpowiednim czasie i ‚jak prawdziwe’, to czego nie spodziewali się zobaczyć naukowcy.

Wydaje się przy tym, że wiedza naukowców o czystym niebie na Plutonie, którą Agencja Kosmiczna tak szczodro-brotliwie się dzieli z Ziemianami, przewyższa możliwości dotarcia do formalnej wiedzy o powodach odniebieszczania nieba nad ziemią, które po opryskiwaniu smugami chemicznymi, już nie jest błękitne, ale wygląda jak klasyczny gwasz.

W każdym razie to już wiemy , że naukowcy ciężko pracują dla potomności, aby można było zachwycać się błękitem nieba na Plutonie, gdy już na ziemi nie będzie widać dalej niż do sieci smug chemicznych, a rodzimy błękit nieba będzie można oglądać jedynie na obrazach dawnych mistrzów.

Ale to tylko jedna i wbrew pozorom jaśniejsza od drugiej strona, tej naukowej zaskakiwanki. Co jeszcze wyłania się powoli z mroku strony ciemniejszej, jako że sonda New Horizons, jak się dowiadujemy, przemierza odległości, które  nie mieszczą się na podziałkach kalkulatorów oddziałów bankowych? Z pewnością niejedno jeszcze usłyszymy i zobaczymy, co pewnie zaskoczy nie tylko naukowców. Lecz abyśmy my nie byli aż tak zaskoczeni, jak naukowcy w kwestii Plutona, to polecam poniższy- uprzedzam wstrząsowy i dający do myślenia – materiał..

Fakty o chemtrails w Fakt.pl.

Poniżej (kolejne) info dla niedowiarków, o chemtrails, czyli trujących opryskach, które od jakiegoś czasu niemal codziennie są nam serwowane nad głowami, przez tych, którzy traktują  populację, jak ‚ludzką stonkę’, którą  mają w planach  zdepopulować do ponad 90 procent! Pisywałam między innymi o tym  również na forum, (gdzie zostałam zbanowana), i tamże trafiałam na beton, od którego dostało mi się, jako wyznawczyni teorii spiskowych, również w tej, jakże oczywistej i widocznej gołym okiem kwestii.

Dzisiaj rano, od strony  wschodu słońca, niebo zasnute  smugami chemicznymi,   miało  kolor tak czerwony,  niemal jak na planie filmu V Goście!

Cytuję  fragment  dzisiejszego artykułu, który ukazał się na portalu Fakt.pl.:

‚CIA rozpyla coś nad Europą! Ludzie chorują na Alzheimera i Parkinsona
Czy mamy do czy­nie­nia z ogól­no­świa­to­wym spi­skiem elit, któ­rym – z bli­żej nie­okre­ślo­nych po­wo­dów – za­le­ży na tru­ciu ca­łych spo­łe­czeństw? Su­ge­ru­ją to nie­złom­ni ba­da­cze tzw. chem­tra­ils, czyli smug che­micz­nych na nie­bie. W Pol­sce nawet du­chow­ni mówią, że nie spo­sób wy­tłu­ma­czyć nie­któ­rych zja­wisk (np. po­go­do­wych) ina­czej, niż po­przez ce­lo­we roz­py­la­nie dziw­nych sub­stan­cji na nie­bie. W Szwe­cji z kolei jedna z dzia­ła­czek Par­tii Zie­lo­nych oskar­ży­ła CIA o tru­cie Eu­ro­pej­czy­ków. A w USA do­rad­cy pre­zy­den­ta wy­mknę­ło się, że lu­dzie i zwie­rzę­ta są re­gu­lar­nie pod­tru­wa­ni… O co tu cho­dzi?(..)

Ciąg dalszy tutaj.